O ingerencji w intymność osób publicznych
 Oceń wpis
   

Interesujący wyrok dotyczący prawa do prywatności wydał niedawno Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Otóż w wyroku w procesie z powództwa ex-europosła, który wdał się w romans pozamałżeński, następstwem czego porzucił żonę -- a następnie próbował wymusić na mediach milczenie -- stwierdzono, że owszem, generalnie istnieje coś takiego jak ochrona prywatności i intymności wszystkich osób, w tym osób publicznych -- ale nie wówczas, kiedy przemawia za tym interes publiczny. Jeśli jednak jest tak, że rzecz dotyczy polityka, który publicznie oświadcza, że kieruje się światopoglądem chrześcijańskim i podkreśla przywiązanie do wartości rodzinnych -- społeczeństwo ma prawo weryfikować rzeczywistość z jego poglądami.

Stąd też żądanie ochrony dóbr osobistych zostało prawomocnie oddalone, polityk sprawę przegrał, prasa wygrała -- a można o tym poczytać w tekście pt."Interes publiczny może uzasadniać ingerencję w życie prywatne polityków", oczywiście na łamach Lege Artis. Zapraszam!

O awariach systemu KRS i nie tylko :)
 Oceń wpis
   

W najnowszych odcinkach Lege Artis możecie poczytać o:

Równocześnie przypominam, że od pięciu miesięcy czasopismo Lege Artis dostępne jest pod nowym adresem -- czasopismo.LegeArtis.org. Proszę, poprawcie adres w czytnikach RSS, a jeśli ktoś był łaskaw dodać dotychczasowy adres do swojego bloga -- ustawcie nowe dane. 

Tutaj jeszcze będzie można przez krótki czas dowiadywać się o nowościach tam, ale za miesiąc zaniknie i ta aktywność.

O prawach do "Damy z łasiczką"
 Oceń wpis
   

Z niejasnych przyczyn Fundacja Czartoryskich -- prowadząca w Krakowie muzeum, w którym można zobaczyć obraz Leonarda znany kiedyś pod nazwą "Dama z Łasiczką" (a dziś zwany "Damą z gronostajem") -- uważa, że z jakiejś przyczyny mogą przysługiwać jej prawa autorskie do tego dzieła. W konsekwencji fundacja zakazuje m.in. przetwarzania wizerunku obrazu, w szczególności jeśli ma to służyć promocji piwa. 

Problem w tym, że twórca obrazu zmarł pół tysiąclecia temu, więc nawet gdyby w jego czasach było coś takiego jak prawo autorskie -- zdążyłoby ono wygasnąć na oko 7-krotnie. Niektórzy domniemują, że roszczenia fundacji mogą się opierać na konstrukcji autorskich praw osobistych (które nie wygasają), ale... to chyba też nie jest tak. 

O tej sprawie dość obszernie piszę w czasopiśmie Lege Artis w tekście "Kto ma prawa do obrazu Dama z łasiczką?" -- zapraszam!


PS w kolejnym tekście piszę o tym czy stary obraz pędzla Leonarda może być zarejestrowany jako znak towarowy. Jeszcze raz zapraszam.

Czy Wardęga powinien siedzieć?
 Oceń wpis
   

Zainteresowanie organów ścigania (nieszczególnie wartościową) twórczością Sylwestra Wardęgi -- prokuratura zdaje się wychodzić z założenia, że pies-mutant-pająk mógł być wprawdzie nieprawdziwy, ale nieszczęście zasługujące na sankcję z art. 160 kodeksu karnego całkiem rzeczywiste -- okazuje się wystarczającą przyczyną do co lepszych kaczek dziennikarskich.

Tym razem padło i na mnie: spytany przez redaktora opiniotwórczego portalu, w którym udziały ma gwiazda publicznej TVP, co myślę o tej całej aferze wyraźnie wyśmiałem prokuratorskie wysiłki -- jednak ponieważ nie pasowało to do tezy redakcji, to poszło co poszło... Można zaryzykować tezę: każda wypowiedź dla prasy na własne ryzyko i odpowiedzialność. 

A z całkiem innej beczki: bojkot piwa Ciechan to albo niezła kampania promocyjna browaru -- a może kampania antyreklamowa inspirowana przez jego konkurencję? O tym i o tamtym dokładnie tutaj ;-)

Do czego służy tajemnica bankowa?
 Oceń wpis
   

 Kilka dni temu Fundacja Panoptykon zebrała do kupy dane przedstawione w sprawozdaniu MSW o działalności policji a dotyczące -- legalnej acz wstrząsającej -- inwigilacji obywateli przez służby. Okazuje się, że owszem, istnieje pojęcie sądowej kontroli dostępu do tajemnicy bankowej, ale... sądy najwyraźniej zrejterowały z zajętej wcześniej pozycji: praktycznie nie zdarza się, by odmówiono policji dostępu do danych objętych tajemnicą bankową.

Nałożył się na to tekst w ostatniej "Polityce", z którego wynika, że policja, nie mogąc wziąć za 4 litery ulicznego rajdowca Norberta N. za wyczyny za kółkiem -- postanowiła przeczesać jego sprawy w bankach, a także na wszelki wypadek wpaść do wynajmowanego mieszkania z psami tropiącymi narkotyki.

O szczegółach, jak zawsze od 4 miesięcy, tylko w czasopiśmie Lege Artis -- zapraszam :) 

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2014-10-26 22:00
Dzionek:
Uwaga na §6 R. Krajowy Rejestr Informacji o Przedsiębiorcach
Jesteś pewny, ze za tym stoi Omieciński? Pytam bo mam dla niego pracować a nie chcę mieszać się[...]
2014-10-09 21:51
cba:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jeśli się podpisało tą umowę to jak można z niej zrezygnować ?? Telefonicznie czy pisemnie ?
2014-10-06 01:07
Daniel Moore:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Czy potrzebujesz pilnie pożyczki na spłatę długów, jeśli tak-mail: monalisaeasylending@gmail.com
2014-10-01 17:34
Sonik:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
ot co ja dostałe. Chce Pana poinformowac, ze moge wyslac samochód na panski adres bez[...]
2014-09-25 15:21
abaris_abraxas:
List otwarty w obronie wolności (i rozumu)
http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=962462[...]