James Brown, Microsoft i patenty
 Oceń wpis
   
I. Zmarł James Brown. Papa soulu i funku, bez którego nie byłoby ani Prince'a ani Red Hot Chilli Peppers; Wagner muzyki rozrywkowej (potrafię sobie wyobrazić atak helikopterów w "Czasie Apokalipsy" przy "Sex Machine" lecącej z patefonu zwariowanego pułkownika kawalerii powietrznej).

O sprawie poinformowała Gazeta.pl, jednak notka jest przepisana za Wikipedią. Wstyd, że - czy to PAP czy redaktorzy Agory - nie potrafią napisać parę zdań o muzyku własnymi słowami - ale tragedia, że czerpiąc z Wikipedii nie potrafią zastosować się do jakże liberalnych warunków licencji LGPL.

Owszem, jest coś takiego jak etyka dziennikarska, jest nawet ustawa o prawie autorskim - ale czego my chcemy skoro nawet wśród dziennikarzy nie ma jednoznaczności co wolno a czego nie wolno.

II. Microsoft złożył wniosek o udzielenie ochrony patentowej na protokół RSS. Wniosek wpłynął wiosną 2005 r., na półtora roku przed zaimplementowaniem kanałów RSS do IE7; wcześniej użytkownicy tej badziewnej przeglądarki nie mogli korzystać z tej wygodnej formy sprawdzania nowych informacji.

To jest granda, która możliwa jest tylko w Stanach - na szczęście polskie (i europejskie) prawo nie pozwala (jeszcze) na patentowanie oprogramowania komputerowego.
Dobra, niech piszą sobie, że patent ma chronić przed zarzutami naruszenia cudzych patentów ("Microsoft is protecting itself against patent trolls") - szerokie portfolio ma chronić giganta z Redmont przed sępami-prawnikami żyjącymi z odszkodowań za wyimaginowane naruszenia własności intelektualnej -
że tak naprawdę nie chodzi o opatentowanie całego protokołu - Microsoft to narzędzie szatana, więc czekam już tylko na opatentowanie zakładek (Gates polubił je także jakieś 3 miesiące temu), wtyczki RJ oraz całego internetu.

Mam nadzieję, że takie pomysły skończą jak inne wspaniałe osiągnięcia, o można poczytać tu i tu. Strach się bać gdzie byśmy dziś byli gdyby wynalazca koła uzyskał na nie patent albo menedżerowie IBM uwierzyli w sukces komputera PC. Apple uwierzyło w sukces swojego Maca, więc najpierw otarli się o klęskę, aby skończyć jako producent niszowych zabawek dla miłośników stylu Lego.

III. Poza tym zawsze warto pamiętać, że internet to nie tylko rozrywka i przyjemność. Po pierwsze serwisy społecznościowe stanowią realne zagrożenie dla naszej prywatności i chociaż publikujemy tam o sobie tylko takie dane, jakie chcemy pokazać innym, nigdy nie mamy pewności kto jaki zrobi z tego użytek.

Coraz więcej chce o nas wiedzieć rząd. Echelon to wprawdzie bajka dla grzecznych dzieci (przecież każdy Londyńczyk jest filmowany z nie-tak-bardzo-ukrytych kamer setki razy każdego dnia - zaś wjeżdżając np. do Bielawy widzimy dumny napis "miasto monitorowane") ale biorąc do kupy intensywność z jaką jesteśmy inwigilowani - dobrowolnie, na nasze życzenie, także przez wielkie korporacje - warto czasem pomyśleć dwa razy zanim klepnie się w klawiaturę raz.
Komentarze (11)
Skandal w Trybunale Łosie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]