Łosie
 Oceń wpis
   
radiowóz na Ruskiej Proszę Państwa, oto łosie.

Łosie poruszają się radiowozem o numerze bocznym B144 (lub B44, wykonane przeze mnie zdjęcie jest nieco niewyraźne a prawdę mówiąc nie sporządziłem notatki służbowej z polowania).

Łosie zaparkowały dziś, tj. 29 grudnia, około godziny 19.00 we Wrocławiu, na skrzyżowaniu Ruskiej i Rzeźniczej. Zaparkowały dokładnie w taki sposób, że złamały jakiś tam zakaz parkowania na skrzyżowaniu, w dodatku dość dokładnie skrzyżowanie to blokując. Wystarczałoby jedno nieco większe auto - a skrzyżowanie zostałoby zablokowane na amen. Łosi to nie obchodzi, przecież są łosiami.

Słyszałem, że takimi łosiami interesuje się policja i Straż Miejska. Na stronie KWP we Wrocławiu znalazłem kontakt do dyżurnego, mam tu też namiar na skargi i wnioski. Poślę zaraz zatem link do tego materiału za chwileczkę na wskazane tam adresy, zobaczymy co dalej.
Strażników naszych bohaterskich niepokoić nie będę, sprawa może ich przerastać.


PS. Przypomniałem coś sobie. W ten sam piątek rano składałem jakieś papiery w sądzie, wchodziłem wejściem od ul. Sądowej (obecnie jedyne czynne - Ziobro dał kasę na remont). Od kilkunastu miesięcy na wszystkich wejściach są bramki, policja, trzeba pokazać zawartość kieszeni, torby są skanowane.

Wychodząc patrzę - przez bramkę dla wychodzących przełazi gość, hmm no powiedzmy, że na adwokata na pewno nie wyglądał. Pilnujące łosie (sztuk trzy! - pewnie jakaś zmiana wachty była) oczywiście zagadane, nie zwracają na nic uwagi, haubicę dałoby się wnieść. Mówię łosiom, że im się gościu pakuje gdzie nie trzeba - łoś półprzytomnym okiem popatrzył na mnie, popatrzył na gościa i stęknął ciężko "aha..."...
Komentarze (4)
James Brown, Microsoft i patenty
 Oceń wpis
   
I. Zmarł James Brown. Papa soulu i funku, bez którego nie byłoby ani Prince'a ani Red Hot Chilli Peppers; Wagner muzyki rozrywkowej (potrafię sobie wyobrazić atak helikopterów w "Czasie Apokalipsy" przy "Sex Machine" lecącej z patefonu zwariowanego pułkownika kawalerii powietrznej).

O sprawie poinformowała Gazeta.pl, jednak notka jest przepisana za Wikipedią. Wstyd, że - czy to PAP czy redaktorzy Agory - nie potrafią napisać parę zdań o muzyku własnymi słowami - ale tragedia, że czerpiąc z Wikipedii nie potrafią zastosować się do jakże liberalnych warunków licencji LGPL.

Owszem, jest coś takiego jak etyka dziennikarska, jest nawet ustawa o prawie autorskim - ale czego my chcemy skoro nawet wśród dziennikarzy nie ma jednoznaczności co wolno a czego nie wolno.

II. Microsoft złożył wniosek o udzielenie ochrony patentowej na protokół RSS. Wniosek wpłynął wiosną 2005 r., na półtora roku przed zaimplementowaniem kanałów RSS do IE7; wcześniej użytkownicy tej badziewnej przeglądarki nie mogli korzystać z tej wygodnej formy sprawdzania nowych informacji.

To jest granda, która możliwa jest tylko w Stanach - na szczęście polskie (i europejskie) prawo nie pozwala (jeszcze) na patentowanie oprogramowania komputerowego.
Dobra, niech piszą sobie, że patent ma chronić przed zarzutami naruszenia cudzych patentów ("Microsoft is protecting itself against patent trolls") - szerokie portfolio ma chronić giganta z Redmont przed sępami-prawnikami żyjącymi z odszkodowań za wyimaginowane naruszenia własności intelektualnej -
że tak naprawdę nie chodzi o opatentowanie całego protokołu - Microsoft to narzędzie szatana, więc czekam już tylko na opatentowanie zakładek (Gates polubił je także jakieś 3 miesiące temu), wtyczki RJ oraz całego internetu.

Mam nadzieję, że takie pomysły skończą jak inne wspaniałe osiągnięcia, o można poczytać tu i tu. Strach się bać gdzie byśmy dziś byli gdyby wynalazca koła uzyskał na nie patent albo menedżerowie IBM uwierzyli w sukces komputera PC. Apple uwierzyło w sukces swojego Maca, więc najpierw otarli się o klęskę, aby skończyć jako producent niszowych zabawek dla miłośników stylu Lego.

III. Poza tym zawsze warto pamiętać, że internet to nie tylko rozrywka i przyjemność. Po pierwsze serwisy społecznościowe stanowią realne zagrożenie dla naszej prywatności i chociaż publikujemy tam o sobie tylko takie dane, jakie chcemy pokazać innym, nigdy nie mamy pewności kto jaki zrobi z tego użytek.

Coraz więcej chce o nas wiedzieć rząd. Echelon to wprawdzie bajka dla grzecznych dzieci (przecież każdy Londyńczyk jest filmowany z nie-tak-bardzo-ukrytych kamer setki razy każdego dnia - zaś wjeżdżając np. do Bielawy widzimy dumny napis "miasto monitorowane") ale biorąc do kupy intensywność z jaką jesteśmy inwigilowani - dobrowolnie, na nasze życzenie, także przez wielkie korporacje - warto czasem pomyśleć dwa razy zanim klepnie się w klawiaturę raz.
Komentarze (11)
Skandal w Trybunale
 Oceń wpis
   
Dziś nie będzie tonu prześmiewczego. Nie do śmiechu mi bowiem gdy czytam, że Prezydent wstrzymuje zaprzysiężenie Lidii Bagińskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Kandydatura Bagińskiej, blisko 40-letniej radczyni prawnej i syndyka, została wysunięta przez posłów partii Andrzeja Leppera oraz LPR, a poparta przez PiS. (Warto przypomnieć, że wcześniej posłowie partii, której nazwy przez grzeczność nie wymieniam publicznie, zaproponowali na to stanowisko Eryka Wojciechowskiego, jednak wobec zarzutów o unikanie odpowiedzialności karnej wycofali się z pomysłu.)
Kontrowersje budził zarówno wiek kandydatki (niewykluczone, że nominacja dla osoby poniżej 40 roku życia jest niezgodne z przepisami) jak i jej przeszłość biznesowa, w tym relacje z mec. Markiem Czarneckim - wspólnikiem w kancelarii i eurodeputowanym z ramienia tej samej partii. Słowem: niejasne (acz lukratywne) umowy, niejasne (acz politycznie poprawne) interesy, niejawne (acz jasne) powiązania.

Szemranymi interesami zajął się sąd, odwołał Bagińską z funkcji syndyka spółki Unikat Development (co oznacza utratę uprawnień syndyka) - a wszystko to pomimo starań jej pełnomocnika... Marka Czarneckiego. Jakby było tego mało, mecenas Czarnecki miał jakoby oskarżyć sąd o zajęcie się sprawą dokładnie w chwili wyboru jego klientki do Trybunału i zapowiedzieć wniosek o przeprowadzenie kontroli w krnąbrnym wydziale.

Takiej afery w polskim Trybunale jeszcze nie było.
Nie będę tego porównywał do upolityczniania Trybunału - jak wiadomo, sędziami TK byli zarówno późniejsi senatorzy, posłowie na sejm kontraktowy, posłowie na sejm III RP, wiceministrowie, a nawet osoby łączące te funkcje - ale nie było jeszcze osoby tak diabelnie uwikłanej w szemrane interesy.

Na szczęście w sprawie nominacji sędziów Trybunału ma coś jeszcze do powiedzenia Prezydent. Lech Kaczyński wstrzymał zaprzysiężenie do czasu wyjaśnienia sprawy, posłowie rozważają możliwość reasumpcji głosowania nad kandydaturą Bagińskiej.
Oby decyzja była szybka i obyło się bez niepotrzebnych połajanek i oskarżeń o układ etc. Nadszarpywanie autorytetu Trybunału nie jest nikomu na rękę, nawet tym, którzy wysuwając propozycję Lidii Bagińskiej mogli na tym najwięcej zyskać.
Komentarze (2)
Dziennikarze mają prawo krytykować sądy
 Oceń wpis
   
O ciekawym postanowieniu Sądu Najwyższego pisze "Gazeta Prawna": dziennikarze mogą krytykować sądy, acz krytyka ta musi być rzetelna.

Orzeczenie zapadło w sprawie przeciwko dwóm dziennikarzom, którzy napisali, że sędzia unika odpowiedzialności dyscyplinarnej markując chorobę. Zdaniem pokrzywdzonego w ten sposób naruszyli szczególną zasadę ochrony sędziów i dopuścili się zniesławienia.
SN stwierdził, że dziennikarze mają prawo do krytyki, włącznie do krytyki sądów i sędziego, ponieważ prawo do informacji nie obejmuje wyłącznie informacji przychylnych. Równocześnie Sąd wyraził pogląd, że wolność prasy nie jest wolnością nieograniczoną, ponieważ interes publiczny wymaga zarówno działania w dobrej wierze jak i dostarczania prawdziwych, potwierdzonych wiadomości.

Nie będzie podlegało ochronie - jako niezgodne z etyką dziennikarską - m.in. mieszanie faktów i opinii, zatem niesprawdzona wzmianka, iż choroba sędziego może prowadzić do przeciągania postępowania dyscyplinarnego może pociągać za sobą odpowiedzialność dziennikarzy. Dziennikarz może także odpowiadać za słowa anonimowego informatora , jeśli wypowiedź ta będzie naruszać dobra osób trzecich.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że stanowi istotny probierz wolności słowa i wolności prasy w Polsce, a także dowód na to, że wahadło powoli zaczyna wracać do pozycji zwiększonej ochrony osób publicznych (podobnie w głośnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie art. 212 kk - sygn. akt P 10/06).
Stosownej informacji na stronie Sądu Najwyższego jeszcze nie znalazłem.
Komentarze (6)
Karpie i Lewiatany
 Oceń wpis
   
Dziś temat nieco przedświąteczny: kiedy zrobić zakupy i jaki ma to wpływ na nasze PKB.

Sęk w tym, że miłościwie nam panujący Sejm RP uchylił art. 130 par. 2 zd. 2 kp - przepis, co tu kryć, dziwny i niedorzeczny, bo wprowadzający zasadę odpracowywania świąt. Sprawą jest oczywiście oburzona Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", która zapowiada zaskarżenie nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na zaledwie jednodniowe vacatio legis.

Co więcej brak obowiązku odpracowania wolnego w sobotę ma sprawić, że jesteśmy nadal krajem biednym, bo "i dwa dni pracy dłużej z pewnością by się Polsce przydały. Już dziś wedle europejskich raportów mamy drugie miejsce pod względem liczby świąt w roku (11 dni, przy średniej unijnej 9,6)" (ponieważ system Bblog.pl nadal nieładnie pokazuje linki zachęcam do kliknięcia w ten cytat, dzięki czemu poznacie Państwo autora tej złotej myśli).
Powiem wprost: myśl, że odpracowywanie jednego dnia świąt w sobotę to kamień filozoficzny, dzięki któremu PKB poszybuje nam w kosmos jest dla mnie myślą naiwną, a może nawet i szkodliwą.

Po pierwsze nie bierze się pod uwagę normalnej w takiej sytuacji absencji chorobowej. Od czasów 21 postulatów "S" ludzie wiedzą, że Pan Bóg kazał pięć dni pracować, a dwa świętować, a jak ktoś chce w tym przeszkodzić to się idzie do lekarza i problem z głowy. Czyżby "Lewiatan" nie brał pod uwagę wydatków związanych z zasiłkami chorobowymi i dodatkowym obciążeniem służby zdrowia?

Po drugie - dotacje. W sobotę pracującą wypadałoby, ażeby komunikacja miejska i PKP uruchomiły przewozy jak w dni powszednie, a to oznacza zwiększone koszty, zwiększone straty, a zatem - na końcu tego łańcuszka pokarmowego - zwiększone dotacje. Po trzecie prąd, gaz, koszty ogrzewania, ale to już rozumiem jest dla przedsiębiorców sprawa marginalna.

Po czwarte: nie wiem czy członkami PKPP "Lewiatan" są hipermarkety i drobny handel, dla których jeden dzień wolny przed świętami oznacza jeden dzień więcej wzmożonego ruchu i sprzedaży. Nie jestem ekonomistą, nie będę liczył ile nam przyrośnie PKB mimo stanowiska PKP, ale czuję, że akurat kupcy pod uchwałą się nie podpiszą. Dla nich wybór - karp czy Lewiatan - będzie wyborem prostym i racjonalnym.


PS W ramach "bitwy o transport" wrocławska policja zaczęła tępić taksówkarzy-korsarzy. "W weekend aż sześć patroli policyjnych śledziło nielegalnych taksówkarzy. Tak zmasowaną akcję policja rozpoczęła dwa tygodnie temu. 23-latek jest już piątą złapaną osobą, która bez taksometru, zezwolenia i licencji przewoziła za opłatą pasażerów. W jego samochodzie policjanci znaleźli dwie kartki A4 z 21 zapisanymi kursami, które mężczyzna wykonał w piątek. Zarobił ok. 300 złotych." Teraz sprawcy zbrodni - studentowi ekonomii - grozi przeszło 8 tys. złotych kary.

Ciekawym czy nasz Lewiatan wyskoczy ponad falę i tryśnie z oburzenia strugą piany morskiej?
Komentarze (2)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]