Sztuka ocenzurowana
 Oceń wpis
   
Artyści zawsze mieli przerąbane. Pisali wiersze, których nikt nie czytał, malowali obrazy, których nikt nie oglądał, pili absynt, który im nie smakował. Kręcili filmy, które im po latach wypominano. A najgorzej mieli artyści-nowatorzy, w których dziełach więcej manifestu niż sztuki.
Ale OK, na sztuce się nie znam, zresztą moje miliony radiosłuchaczy nie oczekują ode mnie tu recenzji awangardowych muzyków (czy można być w awangardzie przez przeszło 20 lat, jak John Zorn?), plastyków i poetów.

Tym razem przerąbane ma Peter Fuss, którego najnowszym "szokującym, antysemickim billboardem" zajął się prokurator oraz Gazeta Wyborcza. Plakat został zalepiony, sprawcy grozi do dwóch lat za znieważenie funkcjonariusza publicznego - na plakacie widniała postać Pana Prezydenta (a może premiera? skąd ta pewność, że to był właśnie Pan Prezydent?), Pana Wicepremiera oraz innych osób, które mają to do siebie, że nie wolno się z nich śmiać. Prokurator kazał zamknąć galerię, w której wystawiane są inne prace Fussa.

Jak zaznaczyłem powyżej: na sztuce się nie znam, nie wiem zatem czy taka twórczość powinna mi się podobać (jako rzecz odważna, nowatorska, bezkompromisowa) czy też lepiej będzie jeśli ją zignoruję (za efekciarstwo, lanserkę za pieniądze sponsorów czy skandalizowanie na siłę). Nie wiem też czy Fuss jest antysemitą i dlatego przedrukował stek bzdur z internetowych wykazów Żydów w Polsce (ciekawie pisze Marcin Jagodziński, zauważając, że brednie z internetu muszą być wydrukowane i wywieszone, żeby pies z kulawą nogą - czyli prokuratura - się nimi zainteresowała), a może kontrowersyjna wystawa i towarzyszący jej plakat faktycznie ma zwrócić uwagę na ksenofobię i antysemityzm?

Z wpisu w blogu art.blox.pl dowiedziałem się też, że prokurator zastanawia się nad zastosowaniem w sprawie art. 257 kk, cytuję:

Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Na karnym znam się gorzej niż średnio, ale zdanie mogę mieć na każdy temat (wszakże to wolny kraj, szanujący wolność słowa): to niedorzeczny przepis, częstokroć źle stosowany - także i w tej sytuacji.
Raz, że zwykle na jego podstawie ściga się kretynów, którzy piszą w swoich bzdurnych gazetkach elaboraty sprowadzające się do zdania "Iksiński i Zetowski to Żydzi!" (bez znaczenia czy osoby te faktycznie są narodowości lub wyznania żydowskiego, czy też nie), tak jakby przynależność do tego narodu była uwłaczająca.
Dwa, że chociaż kodeks karny nie zawiera kontratypu wyłączającego karalność czynów popełnionych w "twórczym afekcie", organy ścigania powinny brać i taką okoliczność pod uwagę (no dobra, słabością postulatu jest możliwość powołania się Leszka Bubla na artystyczność jego przekazu).
Trzy - to może być najtrudniejsze do przełknięcia dla moich Czytelników (ale nawet jeśli dwa miliony z Was przestaną mnie czytać, jeszcze mi siedem milionów zostanie) - ja bym chciał, żeby takie sprawy zostawić sądom cywilnym, a nie organom represji państwowej.
Jeśli przezwany Żydem czuje się pokrzywdzony, niech idzie do sądu, niech puści szuję w skarpetkach - ale powinniśmy angażować policji do załatwiania takich porachunków.

Inna sprawa to tytułowa cenzura sztuki. Pisałem niedawno: Konstytucja zabrania cenzury prewencyjnej mediów. W sprawie Fussa ocenzurowano: kontrowersyjny plakat (OK, nie prewencyjnie - parę godzin jednak powisiał) oraz kontrowersyjną wystawę. Decyzję o zamknięciu wystawy podjął prokurator - skandal nad skandale, ja uważam, że nawet niezawisły sąd nie powinien mieć takiej możliwości! - co oznacza, że za dwa tygodnie następny prokurator zamknie inną wystawę, bo mu się obrazy nie spodobają.

Zdzierając plakat i zamykając wystawę zapomniano jednak o tym, że w dzisiejszych czasach zdarzenia żyją własnym życiem, nawet jeśli już wybrzmiały werble bojowe. Zdjęcia plakatu, wystawy, stanowiska stron są dostępne w internecie, sprawa odbiła się szerokim echem w blogosferze (nie tylko traktującej o sztuce). Czy powinniśmy zatem oczekiwać, że w najbliższym czasie prokurator zapuka do dostawcy internetu i poprosi o namiary na autorów tych informacji? Czy nakazem prokuratorskim zamknięty zostanie art.blox.pl, a także blog Azraela czy CP/DP?

PS czy ktoś z moich Wiernych Czytelników widział "Dogmę" Kevina Smitha? A ktoś jeszcze pamięta jakie budził on kontrowersje?
Oto finał zamieszania jakie sprawili Bartleby i Loki:
yle="left: 0px ! important; top: 0px ! important;">
Komentarze (8)
Ja chcę do więzienia! W muszli
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]