Kaczyński w więzieniu
 Oceń wpis
   
§ 1. Kaczyński jeszcze odsiaduje swój wyrok dożywocia, a już wdaje się w następną polemikę prawną. Ted Kaczyński, ofkorz.

NYT pisze o sprawie sądowej jaką Unabomber wytoczył rządowi federalnemu oraz jego ofiarom. Powołując się na Pierwszą Poprawkę chce, aby sąd powstrzymał plan sprzedaży na aukcji jego notatek, pamiętników i manifestu. Zebrane w ten sposób pieniądze miałyby zostać przeznaczone na odszkodowania dla poszkodowanych przez Kaczyńskiego (przypomnijmy, że w latach 1978-1995 dokonał on 16 zamachów bombowych, w których zabił 3 a ranił 28 osób).

Sprawa dotyka dwóch - niekoniecznie sobie przeciwstawnych - wartości: z jednej strony prawo do prywatności przestępcy, z drugiej - godności jego ofiar. Czy mamy prawo wbrew woli Kaczyńskiego opublikować jego osobiste notatki i przeznaczyć dochody na zbożny cel? Czy nie powinniśmy za wszelką cenę - także wbrew woli przestępcy - starać się naprawić wyrządzoną przezeń szkodę?

Unabomber przez prawie dwie dekady walczył ze światem technologii. Wojnę zaczął jeszcze w czasach kiedy komputery i transmisje oglądało się w bajeczkach w rodzaju Cosmos 1999. Przegrał wkrótce po tym jak Bill Gates zaatakował świat swoim Windowsem 95. Znamienne, prawda?

Czy wystarczy mieć "swoją rację" aby bronić jej za wszelką cenę? W taki sposób swoje zbrodnie motywują wszyscy terroryści: od Leona Czołgosza, po Osamę, Kaczyński też miał swój manifest, w którym przedstawił ideologię nim kierującą. Czy nasz - przeciętnego Polaka-szaraka - święty spokój nie jest równie ważny, o ile nie ważniejszy? Myślę, że nawet poniewczasie Pan Kaczyński powinien prawdę tę wziąć pod uwagę. Dla niego jest już za późn, ale dla innych - jeszcze nie.
Czy zatem najrozsądniejsze przepisy - o ochronie prywatności, wolności słowa, wolności od ingerencji rządu - mogą stać na przeszkodzie naprawie krzywd wyrządzonych przez bandytów?

To są ciekawe pytania i chociaż w głębi mej własnej duszy mam swoją własną odpowiedź - jestem ciekaw zdania milionów moich radiosłuchaczy.


§ 2. Podobną - acz na o wiele mniejszą - skalę sprawę mamy w naszym pięknym kraju. Axel Springer pozywa wynalazcę, który na swojej stronie www skrytykował artykuły i faceta, który w poczytnych magazynach motoryzacyjnych skrytykował jego wynalazki.

Fajnie brzmi uzasadnienie działań podjętych przez Springera: "na artykuły trafi każdy, kto wpisze w wyszukiwarce moje nazwisko" - powiedział Maciej Brzeziński. Posłuchałem tej rady i co się okazało - na inkryminowane teksty nie trafiłem (może korzystamy z różnych wyszukiwarek?), widzę jednak, że to Pan Maciej stoi za sprawą zwrotu nadpłaconej akcyzy od sprowadzanych z UE używanych aut.
Jak czytamy wydawnictwo żąda przeprosin, usunięcia krytycznych tekstów ze strony internetowej oraz 50 tys. zł odszkodowania dla Pana Brzezińskiego... a ja się zastanawiam czy w kontekście całej polityki wydawniczej Axela (przypomnijmy sobie sprawę przemielenia całego nakładu rosyjskiego "Forbesa")
podobne żądania nie zostaną wysunięte pod adresem autora bloga Lege Artis?

Popatrzmy na sprawę tak: "Auto Świat" publikuje artykuły podważające osiągnięcia wynalazcy, ale odmawia zamieszczenia sprostowania. Natomiast - być może niewyważona - polemika na prywatnej stronie autora spotyka się z ostrą odpowiedzią. Dla mnie to jest strzelanie z muchy do armaty ale jeśli ktoś uważa inaczej - jego święte prawo. Gorzej, że może być to odebrane jako zamykanie ust niewygodnym opiniom. Coś takiego jak Apple zakazujący blogerom pisania o jego pomysłach.
Jak to było? "Jak Kali ukraść..." - no dobrze, nie kończę.


§ 3. Po fefnaste: nie spamuj. Przekonała się o tym firma ubezpieczeniowa pozwana przez byłego pracownika, który już po zwolnieniu go z pracy przez kilka miesięcy był bombardowany esemesami... motywującymi go do wydajnej pracy.

Tym razem prawo do świętego spokoju (w konstytucji: prywatność) wygrało, chciałbym, żeby orzecznictwo sądów w podobnych sprawach trzymało się tej linii. Internet, esemesy, skajpy, gadugadu itp. sprawy to wygodne sposoby komunikacji, grunt jednak, żeby wygodę tę zarezerwować dla chętnych. I nikogo nie zmuszać do czytania jakichkolwiek elukubracji (trudne słowo, więc linkuję) wbrew jego woli.

Co jednak zrobić kiedy przekaz nie ma formy spamu acz ewidentnie ingeruje w nasze dobre samopoczucie? Ciekawy tekst o autopromocji antyhakerów przynosi Gazeta Wyborcza, której zdaniem niedawne rewelacje o błędach w zabezpieczeniach mBanku, Orange i Allegro to tylko reklama serwisu piszącego o bezpieczeństwie sieciowym.
Sęk w tym, że jako klient mBanku, posiadacz komórki w sieci Orange i okazyjny użytkownik Allegro (proszę jaka kryptoreklama - numer konta na wpłaty za takie wzmianki podaję na priv - i to odporna na AdBlocka) nie życzę sobie siania ciężkiego FUD-u, nawet jeśli siewcy przyświecają tak szczytne założenia jak wzrost oglądalności jego strony oraz przychody z reklam.

Takie sprawy czekają jeszcze na ocenę prawną. Z jednej strony dziury w serwisach niewątpliwie występowały, z drugiej wszakże ich wykorzystanie było ograniczone do sytuacji wręcz niemożliwych (czytaj: możliwych w warunkach laboratoryjnych). Czy usprawiedliwia to straszenie Bogu ducha winnych użyszkodników mBanku czy Orange? Ja, średnio uświadomiony lamer, potrafię sobie rozszyfrować uspokajające komentarze usługodawców, ale czy przestraszony klient e-banku, który słyszał, że tam kradną, będzie w stanie sobie to wszystko powyjaśniać?

Na szczęście FUD-owi przeciwdziała... Microsoft (sic!) - w przekazanym mediom oświadczeniu oznajmia, że nie ma nic wspólnego z kontrolami oprogramowania, jakie rzekomo mają się odbywać w domach właścicieli komputerów.
Swoją drogą to ciekawe, że problem nalotów już zaczęli wykorzystywać naciągacze. Najpierw przygotowanie gruntu (ogłoszenia o planowanych kontrolach), później sam nalot, no i pewnie kara do zapłacenia na miejscu, wprost do rąk kontrolera...
Komentarze (1)
Thunderball Nieetyczne SEO - nieuczciwa...
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]