Dylematy racjonalnego wyborcy
 Oceń wpis
   
Na trzy dni przed wyborami mam poważny dylemat. Oczywiście, na wybory pójdę - jak już pisałem dopuszczałbym formę protestu przez absencję tylko wówczas, gdyby prowadziło to do pustych foteli na wiejskiej. Jednakże o bojkocie wyborów jako formie sprzeciwu należało zapomnieć już w 1989 r. Dla mnie niedzielne lenistwo, chowanie głowy w piasek czy też racjonalizowanie decyzji o odmowie wzięcia udziału w głosowaniu to zwykła nieodpowiedzialność.

Mój dylemat sprowadza się do tego: na kogo głosować; a w zasadzie - jak zracjonalizować sobie taki a nie inny wybór.

Sprawa byłaby prostsza gdybyśmy mieli ordynację większościową i jednomandatowe okręgi. Wówczas miałbym pewność, że głos oddany na mojego człowieka nie będzie równocześnie głosem na człowieka, który z takich czy innych przyczyn jest na tej samej liście, co mój kandydat. Uroki ordynacji proporcjonalnej sprawiają, że głosując na "swojego" kandydata de facto wspieram osoby wskazane przez kierownictwo partyjne.

Dlatego nie mam wątpliwości jeśli chodzi o głosowanie do Senatu. Jednego człowieka poznałem kiedyś osobiście, bardzo go od tamtego czasu cenię (nawet jeśli zdążył się zmienić), poprę go nie bacząc na to, że startuje z ramienia partii, co do której mam uczucia coraz bardziej mieszane.

Nie powinienem mieć także problemów z pozostałymi dwoma głosami. Z każdą z tych osób zamieniłem w życiu chociaż parę zdań, mimo pewnych wątpliwości - z politykiem jest (chyba) jak z żoną, trudno o ideał - mój głos mają zagwarantowany.

Problemy zaczynają się gdy biedzę się nad poparciem listy do Sejmu. Z racji tego, że nie jest to głosowanie "na człowieka" lecz "na program" muszę głębiej przeanalizować zapowiedzi składane przez komitety (o ile zapowiadają one cokolwiek konkretnego).

W moim przekonaniu mogę i powinienem poprzeć ugrupowanie, którego program będzie oparty o następujące cechy:

Wolność: od samego początku kładę Wam do głów, moi Wielce Czcigodni Czytelnicy, że najważniejsza w życiu jest Wolność. Wiele osób postawiłoby na pierwszym miejscu bezpieczeństwo - dla partii socjallewicowych będzie to oczywiście bezpieczeństwo socjalne (sen o welfare state), dla rządzącej partii socjalłżeprawicowej ma to być bezpieczeństwo od korupcji i czegoś tam jeszcze (sen o walfare state).

W mojej ocenie oba modele traktują bezpieczeństwo bardzo wybiórczo; co więcej realizacja takiego programu genetycznie musi wiązać się z pogwałceniem wolności. Dla mnie program nie do przyjęcia.

Czekam zatem na partię, która jednoznacznie powie, że słuszną i jedyną jest zasada wszystko co nie jest zabronione, jest dozwolone. Nie mówię li tylko o leseferyzmie gospodarczym (o tym więcej poniżej), mówię o ogólnej zasadzie poruszania się ludzi między ludźmi: o prawie tworzenia prywatnych szkół wyznaniowych, prywatnych radiowych rozgłośni wyznaniowych, prawie do nakazywania uczniom prywatnych szkół chodzenia w mundurkach - ale też i prawie tworzenia prywatnych szkół dla ateistów, szkół, w których mundurki będą zakładane tylko na Halloween. Chcę, żeby były szkoły, w których religia jest wykładana obowiązkowo, zaś lufa na świadectwie oznacza brak promocji, chcę też, aby w innych szkołach religia była kompletnie prywatną sprawą uczniów i ich rodziców.

Nie chcę, nie życzę sobie, żeby żaden polityk - nawet ten, którego pokocham na najbliższe 4 lata miłością najszczerszą - decydował o tym co puszcza państwowa telewizja za zrabowane moje pieniądze. Nie życzę sobie, żeby żaden minister decydował czy wszyscy gimnazjaliści muszą bądź nie muszą przebierać się do szkoły.

Wyłącznie od naszej nieskrępowanej decyzji powinno zależeć w jaki sposób chcemy postępować w życiu.

I tu moja podstawowa wątpliwość: czy partia, która w kampanii mówi czasem o wolności, lekko trącając nutkę liberalizmu, jest w stanie zagwarantować mi taką wolność, o jakiej marzę?

Kapitalizm: w programach partii nazywa się to przedsiębiorczością, likwidowaniem utrudnień itd., ale ja mówię po prostu o kapitalizmie.

Moje pytanie jest następujące: czy mam szansę zagłosować na partię, która obieca a następnie wprowadzi w Polsce prawdziwy kapitalizm? Nie jego namiastkę, kolorowe półki w hipermarketach, fabryki płaskich telewizorów oraz dopłaty dla młodych, ale po prostu kapitalizm? Platforma jakby wycofuje się z może rewolucyjnego ale na pewno mało rewelacyjnego hasła "3 x 15%", wolność gospodarczą mierzy się u nas liczbą okienek, w których można sobie założyć firmę (ale już nie liczbą przepisów później pętających nogi młodemu kapitaliście).

Zresztą jak traktować słowa PO o liberalizmie inaczej jak zwykłe bajki, skoro już dziś jej najbliższym sojusznikiem - ponoć przewidywanym koalicjantem rządowym - jest Polskie Stronnictwo Ludowe, które za żadne skarby świata nie pozwoli na demontaż jawnie antykapitalistycznej instytucji jaką jest KRUS??! W jaki sposób Donald Tusk będzie chciał zlikwidować wieloletnie złogi socjalizmu, skoro partner stanie okoniem?

Nie powinienem słowem wspominać o prywatnym lecznictwie - wiadomo, zaraz mi przypną łatkę bezlitosnego, w dodatku chcącego się korumpować, drania - ale czy istnieje na dziś licząca się struktura polityczna, która potrafi odważnie powiedzieć, że obecny system jest niewydajny nie dlatego, że pompuje się w niego za mało pieniędzy, ale właśnie dlatego, że nie jest oparty o równe, jasne i logiczne reguły kapitalizmu?

No tak, Platforma coś kiedyś próbowała, nieśmiało, jednak po dwóch strzałach w kampanii będzie teraz najgłośniej krzyczeć przeciw każdej próbie urynkowienia sposobu świadczenia usług medycznych, bądź też chociaż prowadzenia zakładów opieki zdrowotnej.

Kapitalizm załatwia jeszcze jedno marzenie partii Braci Kaczyńskich - zaletą (a może wadą?) będzie jednak to, że nie potrzeba wówczas stosować techniki welfare state - raz na zawsze wyrywa z korzeniami korupcję. Nie dlatego jednak, że ręka biorąca i ręka dająca (chyba że jest to ręka przystojnego szpiega) zostaje natychmiast ucięta. W kapitalizmie korupcja nie ma sensu, ponieważ kapitalistyczne państwo nie ingeruje w gospodarkę, nie dręczy ludzi dziesiątkami jeśli nie setkami pozwoleń, decyzji i uzgodnień, a lekarz nie jest pariasem na garnuszku ministra, lecz pełnoprawnym obywatelem, który może oczekiwać za swoją pracę prawidłowej (czyt.: rynkowej) płacy.

Mógłbym tak ciągnąć w nieskończoność. Chciałbym partii, która nie zapomni o rzeczywistym znaczeniu słów równość i sprawiedliwość. Jeździć po partii, która sprawiedliwość ma w nazwie, ale to tylko krzyżówka sprawiedliwości ludowej i karzącej ręki sprawiedliwości, łatwo, ale sobie oszczędzę. Prawo równe dla wszystkich (a więc bez gnębienia, ale i wywyższania bogaczy, bez wkurzających różnic podatkowych), równe szanse i widoki, włącznie z dopuszczalnością kierowania swoim życiem w sposób, którego może nie każdy akceptuje?
Mógłbym pisać o poszanowaniu własności, tak aby żaden urzędnik nie mógł zabrać nam domu pod drogę bez wyroku sądowego, o paru innych rzeczach, których w tej chwili nie pamiętam.

Czas na podsumowanie - parę słów o tytułowych dylematach. Co ma zrobić racjonalny wyborca, który na wybory pójdzie, zagłosuje, ale niestety nie dostrzega oferty partii, która ceniłaby wolność, gwarantowała wprowadzenie w Polsce kapitalizmu, a przy tym wiedziała czym jest równość i sprawiedliwość?
Czy mam sobie zracjonalizować wybór - głosować na "mniejsze zło", albo "najbliższy ideału model"?

PS tekst wyszedł przydługi, przepraszam. Obiecuję też nie pisać już o polityce, przynajmniej do najbliższych wyborów... czyli... już wkrótce? ;-)
Komentarze (18)
Słowo od redaktora naczelnego ;-) Wiersz antypodatkowy
2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]