ZAiKS napada (na Creative Commons)
 Oceń wpis
   
Wywołany poniekąd do tablicy muszę poświęcić parę zdań pazerności ZAiKSu, który żąda pieniędzy od osób korzystających z utworów rozpowszechnianych na licencji Creative Commons (oryginalny link jest tu).

Zacznijmy od początku. Jasnym jest, że za korzystanie z owoców cudzej pracy należy zapłacić wynagrodzenie, niezależnie od tego czy jest to układanie towarów na półkach w sklepie, praca w charakterze ochroniarza w tymże sklepie czy też kierowanie siecią hipermarketów. Z oczywistych przyczyn stosowne pieniądze należą się także twórcom (art. 17 prawa autorskiego).
Równie jasnym jest, że mogę zgodzić się - jako twórca - na bezpłatne korzystanie z moich utworów. Ba, właśnie to czynię - każdego dnia milijony Czytelników z całego świata czytają Lege Artis, jednak nie zażądałem za to jeszcze choćby złotóweczki. Każdy twórca ma bowiem prawo zrezygnować z należnego mu honorarium.

Odkąd pojawił się internet i praktycznie nieograniczone możliwości obrotu utworami (warezownie, p2p i inne torrenty), organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi - jak np. Zaiks, którego koszmarną i piekielnie dysfunkcjonalną stronę można odwiedzić tu - stanęły przed olbrzymim problemem: jak sobie z tym wszystkim poradzić. Myślę, że dla polskich organizacji problem jest jeszcze poważniejszy - wcześniej była cenzura, kolaudacje i inne dopuszczenia, a dziś jest wolnaamerykanka.

Do tego doszły nowe zjawiska jak wolne (oraz darmowe) licencje. Po dziś dzień wraca przez różnego rodzaju fora FUD nt. oprogramowania udostępnianego na licencji GPL, którą to rzekomo fiskus ma porównywać do funkcjonalnego odpowiednika ze stajni Microsoftu, a w konsekwencji traktować jako nieodpłatne przysporzenie.
Obecnie ZAiKS zaczął siać kolejny FUD pod hasłem "nawet jeśli jakiś utwór jest rozpowszechniany na darmowej licencji, to i tak trzeba zapłacić za publiczne rozpowszechnianie, bo my te pieniążki sobie schowamy, a jak się autor utworu pokapuje, że mógłby zarobić, to my mu je damy".

Proszę Państwa, każdy głupi - nawet ja - może sprawdzić treść licencji, która sprawia szpecom z ZAiKSu tyle problemów. CC-BY wyraźnie wskazuje, iż (cytuję za rozdziałem IV ust. 1 lit. e i f, wystarczy umieć czytać po polsku):

Wynagrodzenie w ramach umów generalnych. W przypadku gdy Utwór jest utworem muzycznym Licencjodawca zrzeka się prawa do pobierania, indywidualnie, czy też za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania, wynagrodzeń z tytułu publicznego wykonania lub publicznego wykonania cyfrowego (na przykład webcast) Utworu,

Wynagrodzenia za publiczne cyfrowe wykonywanie utworu muzycznego. Aby uniknąć wątpliwości w przypadku utworów muzycznych utrwalonych w formie nagrań, Licencjodawca zrzeka się prawa majątkowego autorskiego do pobierania, indywidualnie, czy też za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania wynagrodzeń z tytułu publicznego cyfrowego wykonywania (na przykład webcast) Utworu.


Ponoć jest problem takiej natury, iż ZAiKS uważa, że licencja taka jest niezgodna z polskim prawem. Zakładam, że wszyscy Czytelnicy Lege Artis umieją czytać (pod tekstem będzie ruchomy obrazek dla tej mniejszości, którą szanujemy i nie dyskryminujemy), więc czytamy na głos art. 43 par. 1 prawa autorskiego

Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.


(Dałem na czerwono i dużymi literkami. Może ktoś będzie chciał to przeczytać, tekst wychodzi mi dość długi, więc niech od razu łapie to co najważniejsze.)

Boże, jakie to trudne, przeczytać parę zdań z prościutkiej licencji CC-BY i powiązać ze stosownym przepisem prawa autorskiego, które szpece z ZAiKS ponoć mają w małym palcu (pokazałbym to Państwu na ich stronie, ale jak już pisałem, strona jest tak zrobiona, że nie sposób się odwołać do jej poszczególnych części).

Osoby, które zdecydowały się udostępnić swoje piosenki na tej licencji w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości złożyły oświadczenie woli, iż ich zamiarem jest bezwarunkowe zrzeczenie się pobierania wynagrodzenia. U mnie takie oświadczenie woli bada się z zastosowaniem art. 60 i 64 kc - czyżby w ZAiKsie kodeks cywilny nie obowiązywał??!

A teraz będzie bezpłatna porada dla Panów z ZAiKS: art. 189 kpc daje Wam możliwość zwrócenia się do sądu z powództwem o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego. Z pewnością sąd nie odmówi Wam statusu strony mającej w tym interes prawny. Chcecie to próbujcie, chociaż pomysł uważam za chybiony (mało powiedziane), może się uda.
Niech to sąd orzeknie czy twórcy mają prawo dobrowolnie zrezygnować z wynagrodzenia i zgodzić się na bezpłatne korzystanie z ich twórczości, czy jest to działanie kompletnie niedopuszczalne
.

Przyznam, że sprawa niezgody na stosowanie licencji Creative Commons przypomina mi nieco aferę sprzed paru lat gdy amerykańska firma SCO Group próbowała wysępić kasę od użytkowników Linuksa, dowodząc, iż mają jakieś prawa do kodu tam użytego. SCO zaryzykowała nawet pozwy przeciwko Red Hatowi i IBM, a jaki rzecz miała obrót na samiuśkim końcu - możecie poczytać tutaj.

Czekam teraz na kolejnego Pomysłowego Dobromira, który uzna, że ludzie tylko dlatego płacą abonament za dostęp do internetu, bo są tam darmowe strony internautów - np. Lege Artis - więc najprościej założyć organizację zbiorowego zarządzania prawami internautów i pobierać prowizję od abonamentu za Neo (ups, a może ktoś już na taki pomysł wpadł? ;-) )
Czekam też na kolejnego śmiałka, który w podobny sposób zechce brać szmal od użytkowników Linuksa i podobnego oprogramowania. Jakby co jestem pierwszy w kolejce.

A teraz coś dla rozluźnienia, no i dla tych, którzy zaglądają na Lege Artis w poszukiwaniu darmowych filmów porno ;-)

Komentarze (15)
Przeszukanie przez ochroniarzy w... Zaiksowi pod rozwagę
2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]