Referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego?
 Oceń wpis
   
News jest dobry, kiedy jest świeży, ale bzdura może być stara, ale i tak będzie rozśmieszać. Toteż nie boję się pisać o odezwie Rzecznika Praw Obywatelskich, doktora Janusza Kochanowskiego, który wystąpił do premiera z odezwą w sprawie przeprowadzenia referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
A wszystko to dlatego, że zdaniem RPO demokratyczna wspólnota wymaga bezpośredniego wyrażania opinii przez społeczeństwo bla-bla-bla...
Jestem przeciwny Traktatowi Lizbońskiemu. Tworzenie jednolitego Eurlandu poprzez - w dużym skrócie - wzmacnianie biurokracji, tworzenie nowych stanowisk i nadanie Unii quasi-państwowości to zwykła urawniłowka. Jak ktoś chce urawniłowki to niech jedzie do Chin. (Tyle dobrego, że z Unii będzie można wreszcie oficjalnie wystąpić - ale jak zatem u licha Grenlandia wystąpiła z EWG w 1985 r.?)

Jestem także przeciwny demokracji bezpośredniej (cwany autor hasła w Wiki wskazał tylko zalety, pomijając wady). To co mogło sprawdzać się w antycznej Grecji i co może sprawdzać się w Szwajcarii, niekoniecznie pasuje do współczesnej Polski. Skoro mamy parlament wybrany w powszechnych wyborach, jak dawno cieszy się on masowym wręcz poparciem elektoratu, niechaj nie będzie ten zaszczytny obowiązek zdejmowany z ramion naszych deputowanych.

Jest też argument praktyczny: jeśli komuś się wydaje, że na fali frekwencji w październikowych wyborach równie dużo ludzi pójdzie teraz głosować nad reformą Unii E., to jest w mylnym błędzie. Wydamy więc mnóstwo kasy, być może nadaremnie, bo nie uda się przeskoczyć progu frekwencji z art. 125 ust. 3.

Nasza dziesięcio już letnia konstytucja jest dość dobrze przygotowana do załatwienia takich spraw. Zgodnie z art. 90 ust. 2 ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, w której Polska zrzeka się części kompetencji na rzecz organizacji międzynarodowej lub organu międzynarodowego (w zasadzie każda umowa międzynarodowa spełnia taki warunek!) wymaga 2/3 głosów w Sejmie i 2/3 głosów w Senacie.
Proszę się wczytać w naszą ustawę zasadniczą: łatwiej zmienić konstytucję i połączyć Polskę unią z Litwą (art. 235 ust. 4 wymaga do zmiany treści konstytucji 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie), niż ratyfikować taką umowę!

Mało tego, zgodnie z art. 90 ust. 3 ustawy zasadniczej wyrażenie zgody na ratyfikację umowy międzynarodowej w referendum jest opcją dodatkową. Sprawa reformy Unii E. nie budzi - szczerze nad tym ubolewam, ale cóż zrobić? - większych kontrowersji, parlamentowi nie sposób odmówić legitymacji do podejmowania tego rodzaju decyzji, nie istnieją zatem żadne sensowne przesłanki pozwalające na rozważanie takiego modelu ratyfikacji.
Komentarze (3)
Bloger kupiony przez Apple... Jakby co to Wesołych Świąt
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]