Czyje jest słowo "Fotka"?
 Oceń wpis
   
To jeszcze nieoficjalny news, ale ponieważ wiadomość jest z serii breaking news - nie mogę się powstrzymać, muszę być pierwszy.

Oto powstał niedawno pewien serwis dla dorosłych (stali Czytelnicy Lege Artis mogą być zawiedzeni, że nie linkuję, ale tam jest ostro już od pierwszej strony, nie chcę siać zgorszenia). Traf chce, że w domenie pojawiło się słowo fotka; serwis jest dla tych co lubią robić sobie zdjęcia i chwalić się nimi w internecie, jest chyba zatem adekwatne do tego można tam zobaczyć.

Traf chce, że jest już od dawna w sieci inny popularny serwis ze słowem fotka w tytule (linkuję, bo to ostatnie dni kiedy mogę się załapać na przedział opisany na głównej). Serwis piekielnie popularny, o czym można się przekonać z powyższych tabel, zestawień i wykresów. Ponoć każdy małolat musi mieć tam swoje zdjęcia (podobnie jak biznesmen na starcie będzie miał w Goldenline albo Profeo.pl).

W tym miejscu skończyłaby się większość notatek na technoblogach, od tego miejsca zaczęłyby się połajanki i przysrywanki pt. "kto kogo i dlaczego nie zauważył albo przecenił" (dowód: 1, 2, 3). Jednak Czytelnicy Lege Artis w nosie mają takie dyrdymały, dla nas - piszę "nas", ponieważ sam jestem jednym z Was ;) - liczą się zimne fakty i niewyważone opinie.

Otóż fakty są takie, że "duża" Fotka postanowiła pogonić kota "mokrej" Fotce: okazuje się bowiem, że filozofia działania serwisu, jego funkcjonalność, a nawet - mam nadzieję, że czytacie to na siedząco - słowo "fotka" stała się synonimem tak jak "googlować" czy "adidasy". Czyli albo mokra Fotka zejdzie z oczu dużej Fotce, albo będzie draka w chińskiej dzielnicy.

(Tu mała dygresja, w "moim" fotoportaliku napisać komuś "spadaj z tym na fotka.pl" oznacza raczej "to zdjęcie jest tak obciachowe, że wstydziłbyś się pokazywać to ludziom". Jak widać także w sferach artystycznych jest dość prosty łańcuch pokarmowy i każdy musi czuć się lepszy od kogoś innego. No i fakt, w tym rozumieniu jest to synonim adidasów w trzema - co tam z trzema, z czterema - lampasami!)

Pytanie na ile roszczenia dużej Fotki mają szanse powodzenia, czyli - czy mokra Fotka powinna zwiewać z podkulonym ogonem? Sądzę, że nie, a poniżej postaram się wyjaśnić dlaczego:

- operatorem serwisu Fotka jest spółka (dla niepoznaki w regulaminie nazwana firmą) Interaktywna Sp. o.o., słowo fotka pojawia się wyłącznie w kontekście domeny internetowej oraz nazwy usługi. Nie istnieje spółka Fotka sp. z o.o. czy też Fotka.pl sp. z o.o., zatem nie można mówić nawet o konflikcie z zarejestrowaną firmą spółki (tak jak w przypadku spółki Nasza Klasa sp. z o.o.);

- słowo fotka jest potocznym określeniem fotografii (vide Słownik Języka Polskiego PWN), zatem trudno mówić o jakimś niezwykle odkrywczym jego zastosowaniu już przez spółkę Interaktywna sp. z o.o. Nie jest to neologizm, nie doszło nawet do jakiegoś niesamowicie odkrywczego wykorzystania tego słowa. Ot, po prostu fotka;

- (z tego co wiem) nie doszło do zarejestrowania znaku towarowego "fotka". Zresztą jeśli chodzi o znak słowny w klasie właściwej dla serwisów fotograficznych (już mi się nie chce grzebać, więc nie podpowiem czy to 38 czy raczej 41) URP nie wyraziłby na taką rejestrację. Może udałoby się zarejestrować znak słowno-graficzny, ale wówczas w żadnym przypadku nie dałoby to podstaw do żądania zaprzestania korzystania z tego określenia przez konkurencyjne serwisy;

- stosunkowo najmocniej wyglądałyby zarzuty z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, ale - tu proszę moich Czytelników o logikę - to troszkę tak jakby Wirtualna Polska zaczęła ścigać o2.pl ("bo my byliśmy pierwsi"). Nigdzie nie jest powiedziane, że może być tylko jeden serwis, w którym użytkownicy mogą pokazywać zdjęcia swoich buzi czy też innych części ciała w nadziei, że inne osoby zdjęcie takie zobaczą i się zachwycą.

Reasumując: duża Fotka wydaje się uważać, że słowo "fotka" jej jest, mokra Fotka mówi, że fotki mogą robić i pokazywać wszyscy. Nie będę ukrywał, że w tym sporze górę biorą argumenty mokrej Fotki. Ponoć w sprawie już się pisze pozew, zatem być może z czasem zobaczymy czy mam rację (bo zawsze mogę się mylić ;-)


PS na zdjęciu fotka mojego własnego autorstwa. Drzewa nie moje, ambona też nie moja, ale chyba nikt się nie obrazi?
Komentarze (9)
O k...! Ryszard Krauze!
 Oceń wpis
   
Pamiętacie Państwo opowieść o facecie, który postanowił zadziwić świat i pozwał Wikipedię, bo hasło było za gorzkie? Okazuje się, że ów bohater krótkiej chwili ma już naśladowców, i to z pierwszych stron gazet: biznesmen (kiedyś mówilibyśmy "oligarcha") Ryszard Krauze zapowiedział, że pozwie każdą redakcję, która będzie o nim pisała per Ryszard K. i pokazywała z czarną opaską na oczach.

Chodzi oczywiście o sprawę gruntową oraz postępowanie prokuratorskie dotyczące rzekomego poinformowania Andrzeja L. (byłego wicepremiera w byłym rządzie byłej IV RP) o szykowanej przeciwko niemu przez kolegów z rządu prowokacji.

Zgodnie bowiem z art. 13 ust. 2 prawa prasowego "Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę". Ryszard Krauze zgodę taką wyraża - ustami mecenasa Andrzeja Milkasa - co jest rzeczą nieczęstą; ale grożenie sprawami cywilnymi i karnymi osobom, które do życzenia się nie dostosują to novum jakiego (chyba) jeszcze nie było.

Szczerze mówiąc nie czuję takiej zapowiedzi. Nie sposób moim zdaniem zarzucić redakcji, która zignoruje życzenie Ryszarda Krauze, naruszenia jego dóbr osobistych, działaniu takiemu nie będzie można zarzucić bezprawności, która jest warunkiem zastosowania art. 23 i 24 kc.
Jeszcze mniej czuję możliwość ścigania dziennikarzy z nieszczęsnego art. 212 kk. Wydaje mi się (mogę się mylić), że wyrażenie zgody przez osobę zainteresowaną nie może być interpretowane jako wyłączenie zastosowania art. 13 prawa prasowego.

Natomiast patrzę na samą zapowiedź kierowania aktów oskarżenia przez pryzmat art. 115 par. 2 kk, w myśl którego "Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem."

Mam bowiem niejasne wrażenie, że mamy tu do czynienia z groźbą spowodowania postępowania karnego, w sprawie, która przestępstwem nie jest, nie ma zatem jedynie na celu ochrony prawa naruszonego przestępstwem.
Komentarze (3)
Blog roku 2007 - kandyduję!
 Oceń wpis
   
Poszedłem za przykładem Kasi i zgłosiłem się do konkursu na Blog Roku 2007. Co ja mówię - nie mogę przecież zawieść ekipy Piątej Władzy, która także zdecydowała się stanąć w szranki.

Nie będę taił. Nad wrodzoną skromnością (która mnie kiedyś zgubi) górę wzięła próżność oraz uzasadniony interes społeczny w postaci białego laptoka z nadgyzionym japkiem na obwolucie (tak se właśnie myślę, że jeśli dłużej będą pisał w taki sposób o firmie Drogiego Przywódcy to skończę jak FSJ).

Zatem: skoro pecunia non olet, alea iacta est - i oto (pisząc językiem części moich konkurentów, chociaż raczej z innej kategorii) moja fanka to Richanka [prawie palec mi się omskł, a wówczas mógłbym tylko w kategorii xxx startować] wienc wzioŁem i Muj bLoGaSeK bI3Że uDzIaŁ w Końkursie.

Będzie ciężko, bo mam solidną konkurencję. Nie czekając na Blog Tysiąclecia zapisał się i Pan Makowski, i Tomasz Waszczyński, a także cała chmara różowych blogaskuff, zatem szanse są - niewielkie.
Komentarze (18)
Inwestuj w procesy sądowe!
 Oceń wpis
   
Święta sprzyjają nadrobieniu zaległości w lekturze. Przynajmniej u mnie - obżerać się nie lubię, w telewizji też nudy na pudy, po spacerze z psem można coś fajnego poczytać.

§ 1. Timesonline donosi o powołaniu w Londynie funduszu hedgingowego, którego zadaniem będzie zainwestowanie 100 mln dolarów w... pozwy sądowe. Zadaniem MKM Longboat będzie wyszukiwanie obiecujących spraw, finansowanie pozwów (opłat sądowych, honorariów adwokackich) - zysków szukać zamierzają w odszkodowaniach i ugodach zawieranych z pozywanymi.

Biznes ryzykowny, wymagający dość agresywnej gry, ale chyba interesujący, skoro tą samą drogą zamierza pójść notowana na londyńskiej giełdzie spółka Juridica Investments (ba, udało się im w tym celu pozyskać na rynku 80 mln funtów.

W komentarzu redakcyjnym przypomina się, iż wspieranie cudzych pozwów jest zakazane w niektórych państwach (warto zwrócić uwagę na dokładne wyliczanki na stronie Longboat pt. "komu nie wolno zaglądać na naszą stronę", na samą stronę można przejść dopiero po zaakceptowaniu warunków prawnych!). Do ryzyk inwestycyjnych zalicza się także niepewność wyniku spraw oraz niemożność oszacowania wszystkich wydatków przed wdaniem się w spór sądowy.

Jestem ciekaw kiedy w Polsce pojawią się pierwsze firmy, których działalność będzie sprowadzała się do finansowania procesów sądowych. Czuję, że wiele wody w Odrze do tego czasu nie będzie musiało upłynąć.


§ 2. Nie wszystko złoto co się świeci. Dla odmiany Wall Street Journal przestrzega: 19 procent amerykańskich prawników cierpi na depresję, w porównaniu do 6,7 procent ogółu populacji (czyli średnia depresyjna jest trzykrotnie większa!).

Dość podobnie wyglądają statystyki jeśli chodzi o nadużywanie alkoholu - a wszystko to efekt przepracowania (w pogoni za dobrym klientem... tfu, za dobrem klienta, rzecz jasna). Słowem: co piąty prawnik w Stanach ma problemy ze sobą, co piąty mecenas szuka pociechy w gorzałce. (Tu dygresja: tekst nie wyjaśnia jak mają się zależności między tymi dwoma grupami, słowem: czy pijący prawnicy się smucą, czy też może smucą się tylko trzeźwi?)

To co wcześniej było tematem tabu, dziś staje się przedmiotem środowiskowych debat. Powstała nawet strona internetowa dla prawników z problemami, a wokół niej grupy wsparcia (twórcą zjawiska jest człowiek o znajomo brzmiącym nazwisku Łukasik).

American Bar Association zauważa, że przyczyną nieszczęść jest akordowy system pracy - prawnicy mają płacone od godziny, więc tyrają ponad siły. Problem się rozwiąże jak prawnicy każą sobie inaczej płacić. Mało tego - okazuje się, że do zawodu przychodzi masa nieprzygotowanych ludzi, więc trzeba zrobić odsiew już na wcześniejszych etapach.


§ 3. A w Wielkiej Brytanii nadal mówi się o potężnym wycieku danych osobowych. Tym razem okazało się, iż z baz danych National Health Service (taki ichni Narodowy Fundusz Zdrowia - jak widać bajzel jest immanentną cechą publicznej służby zdrowia, polecam artykuł o NHS na Wikipedii) wypłynęły dane o 168 tys. osób.

Wprawdzie David Nicholson, szef NHS zapewnił, iż pomimo, że dane pacjentów są chronione na znacznie gorszym poziomie niż stosowany w bankowości internetowej (ciekawe jak jest u nas?!), nikt nie powinien się zamartwiać, albowiem afera nie niesie za sobą żadnego ryzyka.

Warto przypomnieć, że jeszcze w grudniu zaginęły dane osobowe 3 mln brytyjskich kierowców, zaś nieco wcześniej skarbówka zgubiła twarde dyski z danymi o rachunkach bankowych 25 mln osób oraz broń i narkotyki.
Komentarze (0)
Jakby co to Wesołych Świąt
 Oceń wpis
   
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że Boże Narodzenie to nie jest żadne święto religijne czy też nawet rodzinne, to nie jest już nawet Dzień Prezentów, ba, nawet hipermarkety muszą uznać czyjąś przewagę. To Święto Grafomańskich Esemesów, z którego cieszą się operatorzy komórkowi.

Jeśli ktoś chciałby sporządzić angologię bzdetnych życzeń to służę otrzymanymi dziś bohomazami. Zaczynamy od prozy codziennej

Pięknych Świąt pełnych magicznych zdarzeń, bycia blisko z Najbliższymi i wszystkiego co Najpiękniejsze w te święta i aby Rok kolejny przyniósł 12 bardzo dobrych miesięcy pełnych zdrowia i szczęścia.

przez biały wiersz

Piękna jest radość w Święta, ciepłe są myśli o bliskich, niech pokój, miłość i szczęście otoczy dzisiaj nas wszystkich. Życzy X.

szczytować wraz ze wspaniałą poezją godną mistrzów gatunku:

Niech się spełnią świąteczne życzenia, te łatwe i te trudne do spełnienia. Te duże i te małe, te mówione głośno lub wcale. Te wszystkie krok po kroku, tego życzę w Święta i w Nowym Roku.

Pewnie dworując sobie w ten sposób z pięknych życzeń sieję zgorszenie wśród Czytelników, ale tak - uważam, że rozsyłanie takich esemesów to zgroza i obciach, zaś autorzy takich wierszydeł są większymi grafomanami niż autor przemówień Jarosława Kaczyńskiego.
Co gorsza dziś moja biedna komórka binga od tych esemesów co parę minut prawie, normalnie mnie to rozwala. Ale co tam, przecież już za parę dni każdy z operatorów GSM musi się pochwalić ile wiadomości wysłali abonenci i użytkownicy w tym gorącym tygodniu.

Osobiście od niebowzlotnych dytyrambów po stokroć wolę przaśne życzenia, zatem korzystając z okazji, że jestem jeszcze na wizji - zaraz pewnie siądziecie przed karpiem - powiem tak: jakby co to Wesołych Świąt.
Komentarze (12)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]