Zakaz pornografii
 Oceń wpis
   
Ktoś mi zwrócił uwagę, że poważny blogasek - a przecież uzurpuję sobie prawo do nazywania "Lege Artis" poważnym blogaskiem - nie może pomijać spraw, którymi żyje cała Polska. Chodzi o zakaz pornografii - sprowadzający się do karania za posiadanie każdej formy golizny - oraz zmianę konstytucji polegający na "ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci".

Nie chciałem o tym pisać. To tematy częściowo dla kabareciarzy (pornografia), a częściowo dla etyków, bioetyków i filizofów (zakaz aborcji). Prawo co najwyżej może spróbować opisać swoim dziwacznym językiem to wszystko, co ustalą ludzie mądrzejsi. Zrobią to zresztą wzajemnie nakręcający politycy - co z góry implikuje, że zrobią to beznadziejnie - bo przecież dla nich prawo zawsze ma służyć albo do wyrównywania nierówności, albo do zagwarantowania minimum moralności.

Otwierając gazetę czuję się jakbym przeżywał dejavu i cofnął się gdzieś o 15 lat: znów pierzemy się o zakaz i poluzowanie aborcji, znów wraca temat zamykania za świerszczyki. Nawet spory o lustrację są prawie takie same...
Nawet istnienie nierozerwalnie współfunkcjonujących ze sobą tandemów jest prawie identyczne jak wówczas. Bo chociaż stara gwardia się wykruszyła (Goryszewski, Sekuła, Kern, Oleksy), nadal przecież wiadomo, że Jacek Kurski nie miałby racji bytu bez istnienia prof. Senyszyn, Marian Piłka jest motorem działań Kingi Dunin, zaś Roman Giertych i Jaruga-Nowacka mają ze sobą tak naprawdę znacznie więcej wspólnego niż wicepremierostwo. Tylko jeden Niesiołowski lekko zmienił front.
Dla takich polityków zakaz - każdy zakaz - jest wyłącznie odbiciem własnych poglądów. Stąd "własny" zakaz jest dobry, zaś zakaz "przeciwny" - niedobry. Mógłbym służyć przykładami ale mi się nie chce - każdy może sobie do tej łamigłówki podstawić co mu się podoba.

Wracając do tematu. Co do pornografii mam mieszane uczucia: nigdy nie miałem do niej serca, nudzi mnie jak diabli. Jak dla mnie mogłaby być nawet zakazana - ale chciałbym usłyszeć posła Piłkę czy naprawdę zamierza przeszukać wszystkie domostwa w poszukiwaniu pisemek z gołymi babkami, cenzurować kanały telewizji satelitarnej a może nawet niektóre co bardziej śmiałe teledyski?
Zaznaczam, że nie jest dla mnie problemem brak definicji pornografii, na który częstokroć powołują się przeciwnicy zakazu. Prawo posługuje się wieloma pojęciami, które nie są zdefiniowane normatywnie i zwykle nie jest to problem, a przynajmniej nie powinien być - dopóki ludzie potrafią myśleć. Skoro koń jaki jest każdy widzi - to z pornolem jest tak samo, prawda? A jeśli komuś wadzi widok Wenus z Milo to niechaj poważnie myśli o wizycie u seksuologa.

Co do aborcji - temat jest znacznie bardziej prosty ale i bardziej skomplikowany.
Zacznę może od tego, że nie wierzę w tzw. "kompromis aborcyjny", bo kompromisu nie ma. SLD naprawdę zmienił ustawę łagodząc warunki przerywania ciąży w 1996 r., przepisy naprawdę zostały uchylone przez Trybunał Konstytucyjny, zaś politycy bliscy lewicy naprawdę wieszali wówczas na sędziach TK psy ("trybunał ajatollachów"). Czy komuś to coś przypomina?

Z drugiej strony wkurza mnie - dosłownie - banalność zarzutów formułowanych przez pseudobioetyków, że skoro nie znamy początku człowieczeństwa, to nie możemy zakazywać wyskrobania 4-tygodniowego płodu. Ja mówię tak: jeśli naprawdę nie wiemy od kiedy zaczyna się człowiek, to może bezpieczniej przyjąć, że od pierwszego momentu, od którego możemy mieć przypuszczenie, że z tej formy życia rozwinie się człowiek?
Natomiast znacznie wyraźniej przemawiają do mnie uwagi mówiące o wątpliwościach jakie wynikałyby z dopisania do art. 38 ustawy zasadniczej "do naturalnej śmierci". Nie, nie ma zgody na eutanazję - ale kto wie: może i faktycznie utrudniłoby to życie lekarzom?

Z trzeciej strony wiem, że obecny zamęt - dopiszmy to czy tamto do konstytucji - to nic innego jak próba znalezienia przez LPR pola do walki o wyborców z PiS. Rzecz w tym, że cokolwiek by tu mówić o partii Kaczyńskich, jakieś pomysły ona ma - na dwa beznadziejne zawsze przypada jeden głupi ale i jeden niezły - natomiast team Romana Giertycha sprawia wrażenie kompletnej ułomności politycznej.
Miała być matura dla każdego, ale zły-niedobry Trybunał przeszkodził w realizacji wspaniałego planu, więc może zanim się przebierze wszystkie gimnazjalistki w zgrzebne łaszki, niech się chociaż gówniarze przebrani w garnitury obcykają na ministerialnych stanowiskach. Aborcja to temat idealny - wyrazisty, bliski pewnej rozgłośni radiowej z Torunia (Giertych marzy o odzyskaniu zaufania o. Rydzyka).

Tak czy inaczej temat średnio związany z prawem. Chciałem takich rzeczy unikać na moim blogasku - zaraz zlecą się tu różne trolle i zaczną wyzywać mnie od moherów albo lewaków - ale co mi. Raz się żyje.


PS w tytule nie ma słowa o aborcji, nie chcę bowiem, żeby mnie gógle pozycjonowały na ten temat. Na pornola - proszę bardzo.
Komentarze (8)
Piechotą nie chodzi Free porn
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]