Internet jest głupi
 Oceń wpis
   
§ 1. Internet jest mądry mądrością jego użytkowników. Doskonale pamiętają o tym czytelnicy usenetowej grupy pl.soc.prawo, którzy borykają się od czasu do czasu z trollem o wdzięcznym nicku boukun.
boukun (proszę nie regulować monitorów, on się pisze małą literą) vel. Jarosław N. znany jest z tego, że od niepamiętnych czasów zalewa różne grupy falami spamu poświęconego żydowskim spiskom i knowaniom wymierzonym w Polskę. Szokuje tym świeżych grupowiczów; stali bywalcy mają go od dawna w KF, więc ich oczu zasadniczo widok jego elukubracji nie boli. troll

Traf chce, że bokunową działalnością zainteresowały się organy ścigania i oto Prokuratura Rejonowa w Świdnicy wysmażyła taki oto akt oskarżenia (dzięki ekshibicjonizmowi oskarżonego znamy wątek w całości, włącznie ze "skargą przeciwną", a kto chce się nacieszyć podobnymi dyrdymałami niechaj zerknie na stronę z ostatnimi dyskusjami). Ciężki jest los trolla...

Czy ja już pisałem, że jestem przeciwny odpowiedzialności karnej za słowa? Jeśli nie to napiszę to jeszcze raz: jestem przeciwny uruchamianiu prokuratorskiego aparatu w odniesieniu do spraw, które można załatwić w inny sposób. Nie robię także wyjątków dla boukuna, co do którego - o słodka ironio! - lekarz psychiatra wypowiedział się w samych superlatywach.
Jarosław N. jest trollem i pisze wierutne bzdury, za które powinno mu się poobcinać uszy. Ale motanie w sprawę prokuratory, która z pewnością nie czai na czym polega internet może co najwyżej ośmieszyć majestat organów ścigania.


§ 2. Internet jest głupi, a na pewno - głupio pomyślany.
Myślę, że solą w oku biurokratów całego świata leży fakt, że tak naprawdę to prywatne przedsięwzięcie zarządzane przez prywatną organizację. Po drugie do pewnego stopnia nie wiadomo co i skąd się w internecie bierze; część z Was, Drodzy Czytelnicy, może nawet myśleć, że sieć gwarantuje stuprocentową anonimowość (bzdura), ale naszych wielmożnych na pewno boli fakt, że mogęicann sobie posłać dowolnego listela na dowolny adres na całym świecie - i nie muszę w tym celu pytać nikogo o zgodę, pozwolenie, nalepiać znaczków.

Nie dość, że nie ma czegoś takiego jak listel międzymiastowy czy międzynarodowy, Unia Europejska może sobie co najwyżej opracować jakieś tam Strategie Lizbońskie (hłe hłe), zaś ONZ może wyłącznie pomarzyć o kontrolowaniu internetu, to jeszcze sprawa wymyka się prostym prawniczym podziałom.

Prosty przykład, nad którym się niedawno zastanawiałem: przekazanie danych osobowych do państwa trzeciego (art. 47 UODO) na przykładzie kont pocztowych. Załóżmy, że Ola ma konto pocztowe w domenie Gmail.com a Ala ma konto pocztowe w domenie Yahoo.co.uk. Ola i Ala mieszkają w jednym mieście (polskim mieście) i jest potrzeba posłania między paniami pewnych danych, które niewątpliwie danymi osobowymi są.
No to ja się pytam: czy w rozumieniu ustawy przesłanie wiadomości elektronicznej pomiędzy polskim nadawcą i polskim odbiorcą korzystającymi z zagranicznych kont pocztowych, które mogą fizycznie znajdować się na nie-wiadomo-jakich serwerach jest przekazaniem do państwa trzeciego czy nie jest? Jaka jest ogólna zasada "domicylu internetowego"? A może za każdym razem powinienem korzystać z usługi traceroute? (BTW poszukiwania gmail.com skończyły mi się na ash-bb1-link.telia.net (213.248.83.22) - i nie wiem co dalej?

W "Czterech pancernych" dowódca opowiadał Jankowi, że tam ojczyzna dokąd nasze czołgi dojechały. A jak to przełożyć na język sieci?
Jak ktoś wie - niech napisze w komentarzu.


§ 3. Państwo myślicie, że przesadzam? Że przecież ludzie wiedzą co i jak, a nawet jeśli nie wiedzą to pamiętają, że powinni się dowiedzieć?

A ja nie jestem aż takim optymistą. Aby i Państwa wyprowadzić troszkę z tego stanu błogości zachęcam do przeczytania tekstu poświęconego zamieszaniu wokół opłat interchange zamieszczonego w serwisie KartyOnline.pl.
Zasada jest prosta: nikt nie chce płacić jeśli płacić nie trzeba, ale pojęcie UOKiK
(czyżbym miał nowego chłopca do bicia?) o rynku bankowym i zmianach zachodzących w tej branży jest dość mgliste.

Jeśli autor ma rację - a serwis jego czytam na tyle długo, żeby przypuszczać, że rację ma - to sukces Urzędu może okazać się porażką nas wszystkich. Ja tam cenię wygodę jaką daje mi posługiwanie się kartą w sklepie, brak ryzyka wynikającego z noszenia gotówki po kieszeniach, chętniej też odwiedzam - to reklama proszę Państwa - sklepy, w których są terminale.
UOKiK ma chęć pozbawić (a na pewno ograniczyć) mnie tej przyjemności, zmusić akceptantów kart oraz instytucje pośredniczące w transakcjach do ograniczenia inwestycji, sztucznie zawęzić rynek.

Z tego wynika, że nie tylko internet jest głupi ale i karty płatnicze są głupie.
Ja się tak nie bawię.
Komentarze (23)
Tabluokik Hillary Clinton 1984
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]
2017-01-04 11:53
oszukali dziadka:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Dzięki za informacje, bo właśnie 30 grudnia 2016 mój dziadek został oszukany - Joy Energia z[...]