Nie ma wolności bez Davida Irvinga
 Oceń wpis
   
Organizatorzy warszawskich Międzynarodowych Targów Książki wyrzucili z imprezy Davida Irvinga, pseudonaukowego guru negacjonistów. Poszło rzecz jasna o to, że w swoich książkach Irving opowiada bzdury, a jak wiadomo - w Polsce bzdur opowiadać nie wolno.

Jako zaciekły wolnościowiec mam swoje zdanie na temat rewelacji Irvinga. That's obnoxious bullshit! - i jako, że jest on osobą publiczną, mogę go całkiem swobodnie nazwać baranem (asshole). Jako osoba publiczna musi on znieść troszkę więcej niż przeciętny zjadacz chleba i nic mu do tego.

Jednak jako ten sam zaciekły wolnościowiec muszę w tym momencie powiedzieć: nie ma wolności bez Davida Irvinga. Zdesperowanych czytelników Lege Artis nie dziwią moje słowa, wszakże niejednokrotnie dawałem wyraz pryncypialnej postawie jeśli chodzi o wolność słowa - także słowa głupiego.
David Irving kłamie, obraża, pisze brednie i wymyśla niestworzone rzeczy. Ale przecież kłamie też doktryna socjalizmu, kłamał Keynes, absmak wywołuje wicepremier L., brednie pisze "Trybuna" czy "Gazeta Polska" a z wymyślania niestworzonych rzeczy dobrze żyje 560 parlamentarzystów. I co? I nico!

W sprawie Irvinga dziwi mnie troszkę bezzębny felieton Wojtka Orlińskiego opublikowany jak rozumiem na łamach "Wyborczej" (ja tekst znam tylko z sieci).
WO, mimo, że lewak, od zawsze prezentuje się jako obrońca wolności, nawet się kiedyś pospieraliśmy troszkę w sieci, więc albo felieton pisał "pod czytelnika" Gazety (warto zapoznać się z wywiadem, jakiego mi swego czasu udzielił, mówi tu właśnie o konwencji tytułu warunkującej pisaninę), albo spuścił z tonu wiedząc, że mu RedNacz nic ciekawszego (bardziej kontrowersyjnego) nie puści, albo sam już nie wiem co.

Po prostu chciałbym, żeby redaktor Orliński napisał chociaż ćwierć zdania, że wprawdzie nie lubi Irvinga, że uważa jego pisanie za bzdet, ale umiłowanie wolności (słowa) sprawia, że wolałby dać Irvingowi sposobność swobodnego skompromitowania się przed polską publicznością.

No ale dobrze, dość przywalanek. Chciałbym, aby z dzisiejszego wpisu na moim blogasku moi Drodzy Czytelnicy zapamiętali, że wolność słowa powinna być dla wszystkich, także dla debili.
Komentarze (9)
Do czytania na weekendzik Sezon ogórkowy
2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]