wwwrobieni?
 Oceń wpis
   
Wezwany do tablicy - wszakże blogasek żyje tak długo jak chcą go czytać ludzie, a po Waszych uwagach widzę, że chcecie go czytać znacznie częściej niż ostatnio (z racji czasu, który nie z gumy jest) piszę - postanowiłem podzielić się kilkoma uwagami na temat nurtującego naród i społeczeństwo problemu: dlaczego strona www (nie) jest prasą i trzeba ją przeto zarejestrować w sądzie.

Opisywane tu i tam postanowienie Sądu Najwyższego podlega - jak to się ładnie mówi - surowej krytyce, zarówno z prawnego jak i czysto logicznego punktu widzenia.

Przeanalizujmy. Ustawa mówi co to jest prasa i zalicza do niej, oprócz m.in. dzienników i czasopism, a także biuletynów, serwisów agencyjnych, programów radiowych i telewizyjnych - całkiem słusznie (chociaż zgadzam się z Wojtkiem Orlińskim, że stosowanie ścisłych rygorów prowadziłoby do absurdów) - także te środki masowego komunikowania, które powstają wskutek rozwoju techniki. Dalekowzroczność wręcz zadziwiająca, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie, że mowa o przepisach z 1984 r. Jest zatem jasne czym jest prasa.

Jednak już parę akapitów dalej znajdujemy definicje pojęć "dziennik" oraz "czasopismo" i jest to - przeklejam, żeby nikt mnie nie oskarżył o wybiórcze podejście do tematu - "ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu" (art. 7 ust. 2 pkt 2 w odniesieniu do dziennika) i "druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu innego niż określony w pkt 2" (czasopismo).

Proszę czytać dokładnie: przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu - zatem rozkładając przepis na części pierwsze widzimy, że na pewno mowa jest tam o 1) radiu internetowym, 2) telewizji internetowej (chyba że byłby to serwer emitujący wyłącznie obraz), 3) inne strony, na których widać tylko obraz (bo w dywagacje czy czcionki układające się w słowa i zdania na stronie www są obrazem czy nie obrazem wciągnąć się nie dam...)

Znaczy się, nie dajmy się zwariować: przeciętna strona www w rodzaju: jakieś napisy, jakieś zdjęcia, czasem filmik czy coś - to nie jest ani gazeta ani czasopismo. Tak, zgadzam się z tym, że strony internetowe to prasa - w świetle definicji prasy z art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego - natomiast nie wszystka prasa to od razu gazety lub czasopisma. A przecież - co istotne - nie każdy rodzaj prasy podlega rejestracji (w tym właśnie biuletyny, serwisy prasowe itd. - z tych, które znane są ustawie z nazwy).

Sięgnijmy zatem do kluczowego art. 20 ust. 1 prawa prasowego, zgodnie z którym wydawanie dziennika lub czasopisma wymaga rejestracji w sądzie wojewódzkim właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy. No właśnie: dziennika lub czasopisma, nie zaś po prostu prowadzenie działalności prasowej. Toteż art. 45 ustawy - ten nieszczęsny przepis, którego niestety nie uwalił Trybunał Konstytucyjny (wyrok z 20 lutego 2007 r., sygn. akt P 1/06) nie dotyczy blogasków, stronek rodzinnych i innych przejawów radosnej naszej twórczości.

Kończąc już warto zwrócić także uwagę na praktyczny wymiar sprawy. Spytano mnie: jaka dokładnie strona podlegać miałaby rejestracji w sądzie? Czy umieszczenie jej na zagranicznym serwerze zwalniałoby z tego obowiązku? A co ze stronami zamieszczonymi na polskim bądź zagranicznym serwerze, które prowadzone są przez obywateli obcych? A co będzie jeśli - skomplikujmy sprawę na maksa - będzie ona pisana w języku angielskim, ale adresowana - ku oburzeniu sędziów SN - do obywateli polskich?
Co wreszcie ze stronami założonymi przez naszą najświeższą emigrację i adresowanymi do współmieszkańców Londynu? Czy postanowienie Sądu Najwyższego miałby także odnosić się do takich przypadków?
Ochłońmy...

Reasumując: nie wiem w jaki sposób Sąd Najwyższy doszedł do takich przełomowych wniosków. Bez znajomości sprawy trudno jest oceniać doniosłość tego rodzaju sformułowań, zwłaszcza, że zdarza się, że SN wyraża pewne poglądy niejako na uboczu prowadzonego postępowania (na swój użytek nazywam to "złotymi myślami").
Warto też przypomnieć, że postanowienie zostało wydane w sprawie karnej, nie zaś w drodze odwołania w postępowaniu rejestracyjnym. Już ja widzę jak Sąd Okręgowy badając sprawę wniosku o rejestrację gazety pt. www.oduszymaryni.com.pl skwapliwie zerka na postanowienie, które - to dla porządku - ma sygnaturę IV KK 147/07...

... albo wiecie co, może ja to przetestuję? Cztery dychy piechotą nie chodzą ale może i pójdę do sądu, blisko mam, spróbuję sobie zarejestrować tego blogaska jako lub czasopismo. Zobaczymy ;-)
Komentarze (3)
Wariactwo Lege Artis - blog lub czasopismo
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]