Wanted!
 Oceń wpis
   
Ciekawostka naszych czasów: Fotopolis.pl pisze o człowieku, który - zapewne nieświadom tego na co się naraża - siedzi przed skradzionym komputerem, który co jakiś czas robi zdjęcia tego co się znajduje przed nim i wysyła do Flickra.

Komputer został skradziony podczas włamania do biura, jednak poszkodowany postanowił skorzystać z możliwości jakie daje mu internet i wszczął poszukiwania. Zważywszy, że domniemany sprawca kradzieży ma imponujący tatuaż - może się udać, szczególnie, że sprawą zainteresował się serwis Mashable.

Dla socjologów i znawców wszystkiego co związane z 2.0 ciekawe będzie już zastosowanie sieci do zarzucenia sieci na złodzieja (bądź pasera). Dotąd zdarzało się poszukiwanie osób zaginionych poprzez ogłoszenia w internecie (buce uważają, że to niezgodne z etykietą - linkować nie będę, kto zechce, ten sam sobie poszuka o czym/kim mówię), jednak po raz pierwszy spotkałem się z tym, aby nieświadom niczego przestępca "własnoręcznie" rozpowszechniał list gończy za sobą na Flickrze.

Dla mnie zastanawiające jest zawsze w takiej sytuacji: na ile poszkodowany ryzykuje rozpowszechniając wizerunek rzekomego złodzieja w internecie, do tego opatrując go krzyczącym tytułem Name that Thief?
W naszym prawie mamy z jednej strony ochronę wizerunku z art. 81 prawa autorskiego, z drugiej zgodnie z art. 23 kc dobra osobiste człowieka podlegają ochronie, przy czym istotnym kryterium z punktu widzenia oceny naruszenia jest bezprawność bądź brak bezprawności (art. 23 kc). Można zatem przypuszczać, iż na gruncie naszego prawa zdesperowany właściciel komputera działa w warunkach stanu wyższej konieczności... i tu mały zonk, ponieważ w rozumieniu naszego kodeksu cywilnego stan wyższej konieczności obejmuje wyłącznie szkodę o charakterze majątkowym (art. 424 kc).

Tak sobie tylko gdybam - co by było gdyby to się zdarzyło u nas, no i gdyby sportretowana osoba zechciała skorzystać z prawa do ochrony wizerunku oraz dóbr osobistych, zakładając odpowiednio, iż jest ona a) włamywaczem i złodziejem, który wyniósł komputer z biura, b) paserem, choćby nieumyślnym?
Jakie są Wasze opinie?
Komentarze (3)
A jednak się kręci! Nieniegłosuj!
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-12-10 14:51
Kancelariaprawna24h:
Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą kredytową
Ciekawe informacje o nieautoryzowanych transakcjach i pomoc w odzyskaniu pieniędzy od banku[...]
2017-12-06 13:17
Fred Joseph:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy szukasz pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub na spłatę rachunków, dlatego[...]
2017-11-29 20:56
James Roland:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jestem James Roland, z Polski. Kilka miesięcy temu moja firma poniosła wielką stratę. Niedługo[...]
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]