A jednak się kręci!
 Oceń wpis
   
Na stronach Sądu Najwyższego jest już dostępne głośne postanowienie z 26 lipca 2007 r. wydane w sprawie o sygn. akt IV KK 174/07 - chodzi o to postępowanie, w ramach którego Sąd rzekomo orzekł o obowiązku rejestrowania wszystkich stron www (tak sprawę początkowo przedstawiła "Rzepa", zaś później panikę wzmocniła stugębna plotka podana z ust do ust przez przerażonych internautów).

Warto się zapoznać z jego treścią, chociaż czytając wypadałoby cały czas mieć pod ręką tekst prawa prasowego.
Analizując uzasadnienie postanowienia w skrócie należy podkreślić, iż faktycznie postanowienie zostało wydane w sprawie kasacyjnej, zaś rozstrzygnięcie opiera się na założeniu, że nikt nie może ponieść negatywnych konsekwencji wskutek nieprawidłowego działania organów państwowych (dwóch internautów usiłowało zarejestrować witrynę szyciepoprzemysku.prv.pl w rejestrze czasopism, jednak sądy w dwóch instancjach wniosek ten oddaliły, zaś po jakimś czasie prokurator wpadł na wspaniały pomysł, że wobec tego można ich ukarać na podst. art. 45 prawa prasowego...)

Sąd Najwyższy oparł się na założeniu, iż pogląd o braku w prawie prasowym przepisów o regulacji czasopism rozpowszechnianych za pomocą internetu jest błędny, ponieważ zgodnie z literą prawa prasowego obowiązkowi rejestracji podlega każdy dziennik lub czasopismo, niezależnie od sposobu wydawania. SN podkreśla jednak, że rejestracji nie podlega internet jako taki, w tym przekazywanie korespondencji w sieci.
Z drugiej strony w uzasadnieniu podkreśla się, iż rejestracja czasopisma ma służyć przede wszystkim ochronie interesów odbiorcy czasopisma (pozwala mu rozpoznać po tytule konkretne wydawnictwo) oraz przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji - niedopuszczeniu na rynek tytułów, których rejestracja stanowiłaby naruszenie praw do już istniejącego dziennika lub czasopisma. Ochrona ta przysługuje - czytamy w uzasadnieniu - zarówno prasie drukowanej, jak i tej która rozpowszechniana jest za pomocą internetu.

Wobec powyższego osobiście uznaję, iż rozstrzygnięcie jest logiczne, uzasadnione i zgodne z przepisami prawa prasowego (pomijając nieszczęsne sformułowanie o przekazie "za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu" z art. 7 ust. 2 pkt 3 prawa prasowego - nawiasem mówiąc sądzę, że ustawodawca powinien pomyśleć o zmianie treści tego przepisu, a może nawet o poprawieniu definicji gazety i czasopisma?).
Mówiąc wprost - bo mimo całego słowotoku i zamiłowania do dygresji lubię proste i jasne konkluzje - jeśli chcesz wydawać dziennik czy też czasopismo, powinieneś je uprzednio zarejestrować w sądzie, niezależnie od tego czy będziesz je wydawać w formie papierowej czy też w internecie.
W żadnym jednak przypadku Sąd Najwyższy nie wspomniał, iż obowiązek taki odnosi się także do właścicieli stronek o hodowli rybek akwariowych, rozmaitych rÓżOwYcH bLoGaSkÓFF czy też innych stronek domowych. Wszyscy internauci mogą spać spokojnie, nikt nie przyjdzie w nocy i kolbami w drzwi wam nie załomoce.

Całe zamieszanie - wywołane i podsycane przez prasę oraz internautów - podsumowałbym cytatem z FDR: The only thing we have to fear is the fear itself.


PS Niestamowite! Dokładnie tego samego dnia kiedy złożyłem wniosek o rejestrację czasopisma internetowego "Lege Artis" Sąd Okręgowy zajął się sprawą. Już 3 września (!) wydano zarządzenie o uzupełnieniu wniosku poprzez przedłożenie potwierdzonej kserokopii dowodu osobistego wydawcy, złożenie przez rednacza oświadczenia o posiadaniu pełnej zdolności do czynności prawnych oraz pełni praw publicznych oraz podanie daty i miejsca urodzenia, imion rodziców oraz mojego obywatelstwa.
No co tu kryć - naprawdę szybciutko!

W odpowiedzi wskazałem sądowi, że brak jest podstawy do żądania takich danych. Po pierwsze prawo prasowe mówi tylko o "danych osobowych" nie precyzując o jakie dane chodzi, także rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 1990 r. nie określa jakiego rodzaju dane mogą być przetwarzane przez sądy w związku z rejestracją tytułu prasowego. Po drugie sama delegacja zawarta w art. 23a prawa prasowego nie spełnia wymogów z 92 ust. 1 Konstytucji RP.
Jednakowoż, ponieważ coraz bardziej podoba mi się pomysł bycia rednaczem, wydawcą i ekipą czasopisma "Lege Artis", z ostrożności procesowej podałem sądowi te dane.

Co będzie dalej - zobaczymy. Będę informował na bieżąco.
Komentarze (8)
Kwa... kwa... kwarantanna Wanted!
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]