Jeszcze słowo o...
 Oceń wpis
   
Każdy kij ma dwa końce. Pewnemu popularnemu serwisowi udało się przedrzeć do świadomości większej połowy - tej nieinternetowej - narodu jako Portal Narodowy, na którym swoje konta mają politycy, szef GIODO oraz cała plejada gwiazd naszej polityki. W pewnych środowiskach naprawdę rozmawia się dziś prawie tylko o Naszej Klasie: kto już jest, kogo tam nie ma, kogo trzeba namówić do założenia profilu.

Co ciekawe tematyki N-K dotyczy ostatnio prawie połowa korespondencji jaką otrzymuje serwis Lege Artis. Ludzie dzielą się swoimi wątpliwościami i pytaniami, czasem mnie traktują, jakbym miał szklaną kulę na wyposażeniu (dziękuję).

Pojawił się niedawno jednak (na szczęście, chciałoby się dodać) pewien dodatkowy wątek, który dziś przedostał się pośrednio do mediów mainstreamowych.
Otóż napisała do mnie zrozpaczona miłośniczka (serwisu, nie mojej skromnej osoby), do której pracodawca wysłał oficjalny listel, w którym 1) zakazano dodawania zdjęć do serwisu w godzinach przeznaczonych na pracę, 2) zobowiązano ją do usunięcia adresu www pracodawcy we własnym profilu, ponieważ "adres internetowy stanowi własność pracodawcy, a zatem można z niego korzystać wyłącznie w sposób przewidziany przez właściciela".

No i jak na życzenie właśnie dziś Życie Warszawy dzieli się z nami troskami urzędników, których admini odcięli od Naszej Klasy, Pudelka czy YouTube. Informatycy zablokowali nam dostęp do tych witryn. To skandal – nie kryje oburzenia anonimowa Agnieszka z Agencji Rynku Rolnego - bo przecież, jak trafnie piszą w Pardonie dostęp do tych serwisów jest podstawowym prawem każdego człowieka.
Katastrofa polega na tym, że w ARR serwer blokuje połączenia m.in. z grupami dyskusyjnymi, prywatną pocztą e-mail, serwisami aukcyjnymi, stronami hazardowymi i o tematyce erotycznej, popularnymi serwisami rozrywkowymi (Kurnik?) oraz komunikatorami internetowymi. I jak tu wytrzymać w pracy bite osiem godzin przy samej herbacie?

Mnie się wprawdzie wydaje, że skandalem jest istnienie Agencji Rynku Rolnego (biurokratycznego tworu ciemiężącego nas w imię WPR), ale niech i będzie Pani Agnieszce - w końcu skoro pracodawca dał jej biurko i komputer, to ręce precz od Gaga-Dudu, Pundelka i Serwisu WszechObywatelskiego, zwłaszcza, że można się tam poewangelizować.

Zgadzam się jednak, że pracodawca może nie być zachwycony tym, że pracownik w godzinach przeznaczonych na pracę klika namiętnie w internecie. Raz, że ten czas pracodawca już sobie od pracownika kupił (płaci mu za to wynagrodzenie), a dwa - śmiejcie się, śmiejcie - że jeśli od intensywnej pracy z komputerem człowiek poniesie uszczerbek na zdrowiu, to może się okazać, że ostrze roszczenia zostanie wysunięte właśnie przeciwko pracodawcy.
Znaczy się - serfujemy sobie na koszt pracodawcy, na jego łączu, na jego sprzęcie, w godzinach pracy, a następnie za popsute oczka płaci - ciemężyciel pracodawca.

Podobnie dopuszczalne jest zwrócenie się do pracownika (w formie indywidualnej wiadomości, osoba, która poprosiła mnie o pomoc nie została publicznie "napiętnowana") z prośbą o zaprzestanie zabawiania się internetem w godzinach pracy. Bez dwóch zdań w ten sposób pracodawca nie narusza ani godności, ani prywatności tej osoby (skoro zdjęcia są publicznie dostępne dla wszystkich użyszkodników serwisu, to i dla pracodawcy - jeśli założy sobie tam konto ;-)
Ale gadanie, że adres www przedsiębiorstwa jest jego własnością, więc pracownik nie powinien go podawać do publicznej wiadomości... wciórności...


PS na podglądzie serwerów, które łączą się z Lege Artis widzę nazwy wszystkich nieomal organów administracji państwowych (pozdrawiam), przedsiębiorstw (pozdrawiam) oraz kancelarii prawnych (pozdrawiam szczególnie ciepło). Cieszę się, że mój skromny serwisik nie trafił jeszcze u Państwa na czarną listę :-)
Komentarze (5)
Sąd cywilny jednak związany... Kup pan kumpla na Allegro
9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]