Nie kupujcie od U2!
 Oceń wpis
   
Jak donosi IDG do galerii pomysłotwórców najcudowniejszych doszlusował Paul McGuiness, menedżer globalnej - acz sprzeciwiającej się globalizacji - co nie przeszkadza współpracować z taką korpo jak np. Apple - kapelki U2.

W najnowszym zawołaniu podczas targów Midem człek ten miał zażądać od dostawców internetu... odcinania piratów od sieci. McGuiness wskazał jako współwinnych procederu piractwa firmy i serwisy internetowe (m.in. Apple, Google, Facebook i Google), które stworzyły wielomiliardowe przedsięwzięcia oparte na pracy artystów. Jak łatwo się domyśleć - artyści ci nic z tego nie mają (a gdzie kasa z iTunes?), więc albo piratów trzeba wyrywać z korzeniami, albo dzielić się przychodami uzyskanymi z tego procederu.

BTW to dość ciekawy element wypowiedzi, może dowodzić tego, że producenci muzyki powoli dostrzegają problem cen utworów w oficjalnej dystrybucji oraz otwartości technologicznej poszczególnych serwisów (znów iTunes). Jeśli nie możesz ich zwalczyć to się do nich przyłącz.

Ciekawe, że słowa te padły dokładnie dzień po tym jak ETS uznał, że w walce z piractwem intelektualnym nie można żądać od dostawców internetu danych użytkowników sieci. McGuiness domaga się - jeśli firmy internetowe nie zechcą z własnej woli współpracować z producentami muzycznymi - zdecydowanej interwencji rządów i wprowadzenia stosownych przepisów prawnych.
Wydaje się, że w świetle wiadomego wyroku Trybunału zdanie to jest li tylko pobożnym życzeniem.

Z mojej strony drobna rada: nie kupujcie już płyt U2. Niech się ugryzą.


PS Na zdjęciu kumpel McGuinness'a - niejaki Bono Vox razem z lewackim prezydentem Brazylii, Ludwikiem Ignacym Lulą da Silva. Zdjęcie za Wikipedią, a wykonał je Ricardo Stuckert z PR Agencia Brasil.
Komentarze (1)
Linux w miejscu pracy
 Oceń wpis
   
Chakier poruszył u siebie pewien istotny temat - w miejscu zatrudnienia oraz zamieszkania można swobodnie korzystać z darmowych zamienników najpopularniejszego oprogramowania. Jak widać wie już o tym Premier, wiedzą jego służby. Czas, abyście i Państwo dowiedzieli się, że to nie gryzie.

Osobiście jestem najlepszym tego przykładem. Od przeszło dwóch lat korzystam wyłącznie z Linuksa - początkowo był to SuSE, a następnie - i tak do dziś - przywoływane przez Chakiera Ubuntu. Jestem bardzo zadowolony: wszystko działa jak należy, nie ma żadnych nieprzewidzianych problemów.
I gwarantuję Państwu, że jeśli pójdziecie w moje ślady - będziecie tego także najlepszymi przykładami. (Nie mówiąc o "wow factor", jakiego nie da Wam żaden inny kompjuter, choćby i w najnowszą Vistę wyposażony.)

Aby nie wpadać w czczą bądź gołosłowną gadaninę (Chakier, Chakier... ;-) ), ograniczę się dziś do trzech zrzutów ekranu. Wiadomo bowiem, że jeden obraz jest wart tyle co tysiąc słów.
Oto jak wygląda pulpit mojego służbowego laptoka, czyli - jak się ciężko i wydajnie pracuje dzięki Linuksowi.






Na pierwszym ekranie widzimy otwarte okienko przeglądarki, a w niej mój ulubiony portal internetowy. Jak widać wszystko wyświetla się w najlepszym porządku, Linux zapewnia bowiem najwierniejsze oddanie kolorów. Przeglądarka: Flock, serwis: Pudelek.



Mało tego, jako użytkownik Linuksa mam prawo zainstalować sobie więcej przeglądarek; ba - wolno mi nawet odpalić kilka z nich równocześnie. Pozawala mi to na bieżąco śledzić najważniejsze informacje dnia dostarczane przez różne interesujące serwisy. Przeglądarka po lewej: Flock, serwis Kozaczek, po prawej: Epiphany, serwis Plotek.




Nie samym internetem człowiek żyje. Niekiedy trzeba oderwać się od przeglądarki i zająć się zajęciami kreatywnymi. Na powyższym zrzucie ekranu pracuję w Oczko, i Nibbles, a życie umila mi jedno z miłych oku zdjęć. Aha, proszę zwrócić uwagę, że mój Linuks jest standardowo wyposażony w najnowszą wersję Pasjansa, zatem nawet podczas wykonywania najtrudniejszych zadań można znaleźć chwilkę rozrywki.

PS jeśli też uważasz, że Linux nadaje się do ciężkiej pracy, wyślij esemesa o treści B00120 na numer 71222. Szczegóły operacji tutaj.
Komentarze (13)
Kto daje i odbiera
 Oceń wpis
   
Rząd pracuje. Premier obiecuje dokończenie wielkich reform AWS i Jerzego Buzka. Będą jednomandatowe okręgi wyborcze (dlaczego tylko w wyborach samorządowych - czyżby PO już wycofała się z planów zmiany konstytucji w tym zakresie?) oraz komunalizacji mienia państwowego.

Mało tego, ponieważ premier nie lubi biurokracji, a ludzie oczekują zmian rewolucyjnych, rząd myśli o zniesieniu obowiązku meldunkowego. Jest to wprawdzie - a jakże! - "zadanie odważne, wymagające bardzo ciężkiej pracy legislacyjnej i zrozumienia także samorządu", ale ma być lepiej, prościej, bo obywatele tego oczekują.

No cóż, ja - skromny magisterek z przerostem zarozumiałości - nie uważam, żeby uchylenie obowiązku meldunkowego było aż taką rewolucją. Te przepisy istnieją w zasadzie tylko na papierze, wiadomo bowiem, że większość ludzi, która jeździ za pracą tu czy tam, w ostatniej kolejności myśli o staniu w kolejkach w ewidencji ludności. Mało tego - ludzie biorą kredyty na mieszkania, osiedlają się w nich, spłacają te kredyty, ale wołami nie można ich zaciągnąć do urzędu.

Dlatego górnolotny ton Donalda Tuska nieco mnie bawi. To troszkę tak, jakby premier obiecał, że w tym roku nie będzie kartek na mięso. Wprawdzie parlament mógłby je wprowadzić jedną ustawą - ale nie zrobi tego, bo premier (i społeczeństwo) sobie tego nie życzą.

Gorzej, że zapowiedziom likwidacji (no dobra: ograniczania) biurokracji towarzyszą projekty ustaw, które biurokrację mają wzmacniać. Gazeta Wyborcza pisze, że rząd chce ograniczać import samochodów z USA i Chin.
Ma być centralizacja, powołanie nowego urzędu o magicznej nazwie Transportowy Dozór Techniczny, nałożenie kosmicznej opłaty (nawet 5000 EUR!) za przeprowadzenie badań takich aut.

Jak pisze Andrzej Kublik "Rząd zaprzecza, by chodziło mu o ograniczenie importu samochodów spoza UE. - Wprowadzamy regulacje zgodne z wymogami Unii - zapewnia dyrektor Andrzej Bogdanowicz z Ministerstwa Infrastruktury."

A mi coś mówi, że już za parę lat powstanie kolejna komisja posła Mąciwody ds. likwidacji złogów biurokratycznych. A kolejny premier będzie mydlił nam oczy ograniczaniem wpływów biurokracji.

PS Jeśli też uważasz, że biurokracja jest paskudna, koniecznie wyślij esemesa o treści B00120 na numer 71222. Szczegóły tutaj.
Komentarze (3)
Ochrona prawna nicków internetowych
 Oceń wpis
   
Praca w portalu ma swoje dobre i złe strony. W większości dobre. Złych nie dostrzegam.

Dobrą stroną jest stały kontakt z ludźmi, dzięki czemu mogę poznać ich problemy i bolączki. Poznaję te rzeczy dzięki - czasem dość ożywionej korespondencji - która spływa od wzburzonych, zbulwersowanych, urażonych i szukających sprawiedliwości.
Z tej nieprzebranej miary ciekawych tematów wybieram czasem coś dla moich Drogich Czytelników, głównie ku przestrodze, nauce - a czasem uciesze.

z kodeksu cywilnego:
art. 23 Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

art. 24 § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.
Niedawno napisał do mnie Chudy:

Elo ziom,
Jestem Chudy, jako Chudego znają mnie ludzie z czata --- oraz z czata --- (głównie gadam na pokojach --- i ---) oraz ircuję na ---. Wszystkie ziomy znają mnie jako Chudego.
Wczoraj zauważyłem, że u was na blogach założył sobie bloga jakiś 'Chudy', to nie ja jestem, on głupoty pisze, ludzie myślą, że to ja, ja nie wiem po co ten Chu... to zrobił.
Dlatego mam prośbę - zlikwidujcie tego bloga i zabanujcie gościowi dostęp do Waszego serwera, żeby już tak nie pisał, bo to narusza moje prawa do nicka, moje dobra osobiste oraz moją godność.

Jak tego nie zrobicie to się zobaczymy w sądzie i na policji oraz w prokuraturze.

elo, Chudy

Widać, że w narodzie rośnie świadomość prawna, to dobrze; źle, że wraz z nią nie wzrasta świadomość prawa.

Zgodnie z art. 23 kodeksu cywilnego ochronie podlegają dobra osobiste człowieka, m.in. wolność, cześć, nazwisko, pseudonim (katalog ten nie jest zamknięty). Zarazem każdy, czyje dobra zostały naruszone wskutek bezprawnego działania, może wystąpić z powództwem o ochronę dóbr - i np. żądać zaprzestania takich działań, przeprosin bądź stosownego zadośćuczynienia.

Jeśli komuś się zapaliło radosne światełko - sprowadzam na ziemię. Ochronie podlegają dobra osobiste człowieka, nie zaś dobra osobiste nicków internetowych; nick nie ma dóbr osobistych (taki jest charakter nicka). Zdanie o pseudonimie jako przedmiocie ochrony oznacza li tylko tyle, że jeśli jakaś osoba jest powszechnie znana pod konkretnym pseudonimem, to nie sposób się pod nią "podszywać".


I tak jak nie mogę wydać płyty jako Shakin' Dudi albo występować w filmie jako Natalia Portman czy Angelina Jolie (nie mówiąc o prężeniu muskułów jako Doda), to jednak inny Chudy też może być Chudy, a tamtemu Chudemu ch... do tego.

Co innego (chciałem napisać "gorzej jeśli") tamten Chudy stanie się powszechnie znanym Chudym, bo wówczas faktycznie może się okazać, że ta ochrona jego chudości będzie przysługiwała. Na dziś jednak - nie.

Napisawszy to wszystko zadumałem się na chwilę nad sprawami Czesława Wydrzyckiego i Aleksandra Głowackiego - ale przypomniałem sobie, że wprawdzie nie ma czegoś takiego jak ochrona dóbr osobistych zmarłych, jednak rodziny zawsze mogą szukać sprawiedliwości jeśli chodzi o ochronę pamięci po zmarłych.

PS Jeśli uważasz, że nicki internetowe powinny jednak podlegać ochronie prawnej, koniecznie wyślij esemesa o treści B00120 na numer 71222. Szczegóły tutaj.
Komentarze (5)
ETS za prywatnością internautów
 Oceń wpis
   
Przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich zapadł dziś ciekawy wyrok dotyczący prywatności internautów oraz obowiązków dostawców internetu wobec podmiotów poszkodowanych wskutek naruszenia praw autorskich.

Otóż w sprawie z powództwa Productores de Musica de Espana (Promusicae - taki hiszpański ZAiKS) przeciwko Telefonica de Espana ETS orzekł, iż nie istnieje w europejskim porządku prawnym norma nakładająca na operatorów telekomunikacyjnych obowiązek ujawnienia danych w postępowaniu cywilnym.

Spór powstał po tym, jak Promusicae wystąpiło do operatora z żądaniem udostępnienia danych abonentów, którzy korzystając z serwisów P2P wymieniali się plikami zawierającymi nagrania, do których autorskie prawa majątkowe przysługiwały członkom stowarzyszenia. Oczywiście po to, aby wystąpić do sądu o stosowne odszkodowania.
W odpowiedzi Telefonica de Espania wskazała, że na gruncie prawa hiszpańskiego operatorzy mogą odmówić przekazania takich informacji, jeśli sprawa nie dotyczy przestępstwa karnego bądź ochrony bezpieczeństwa. A ponieważ sąd hiszpański miał wątpliwości - skierował pytanie do ETS.

Dla mnie w komunikacie po wyroku ważne jest stanowisko Trybunału, który podkreślił, że stosowanie przepisów o ochronie własności intelektualnej musi iść w parze z normami mówiącymi o poszanowaniu prywatności ludzi. Nawet jeśli konflikt ten wydaje się trudny do pogodzenia, władze i sądy powinny dążyć do rozstrzygnięcia sporu w sposób zgodny zarówno z obowiązującymi dyrektywami oraz m.in. zasadą proporcjonalności.

Tym razem zatem - hip-hip-hurra! - prywatność górą.

PS Sprawa ma sygnaturę C-275/06, notatka dla prasy jest tutaj (pdf do ściągnięcia), zaś z treścią wyroku można się zapoznać tutaj (czyta się to, niestety, okropnie - gorzej niż wyroki naszych sądów...)

PS2 Mam dla Państwa - z okazji zajęcia 11. miejsca w kategorii Profesjonalne (Blog Roku) - drobny upominek. Jeśli ktoś z Drogich Czytelników chce być na bieżąco z treściami oferowanymi w Lege Artis można zostać - nieodpłatnie! - abonentem usługi Google Reader i być zawsze na bieżąco. Zainteresowanych uprasza się o dokonanie kliknięcia tutaj.
Komentarze (4)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]