Zajumane logo: przykre konsekwencje plagiatu
 Oceń wpis
   

To może być jedna ze śmieszniejszych aferek z cyklu "kto od kogo jumie i dlaczego". Wiele wskazuje bowiem na to, że krakowska Grupa Eskadra sprzedała władzom miasta Białystok zajumany projekt jako logo miasta. Aby śmiechu było więcej: kolorowa rozetka to znaczek nowojorskiego The Lesbian, Gay, Bisexual & Transgender Community Center. Od razu widać na co zapatrzył się grafik Eskadry ;-)

O plagiacie parę razy już na łamach Lege Artis pisałem (por. Odpowiedzialność za plagiat, Plagiat, parodia czy inspiracja?, czy Głowa orła w koronie bądź Prawo cytatu czy plagiat? -- skutki zawyżonego roszczenia). Dalsze licytowanie się przepisami, numerami artykułów i zagrożeniami nie ma sensu -- jak widać ludzie są niereformowalni. Tu nie da się wykręcić nawet sianem cytatu: owszem, cytat w grafice jest dopuszczalny, jednak powinien on wówczas wynikać z funkcji obrazka; nawiązanie do innego utworu musi wynikać z czegoś więcej, niż z samego braku pomysłu na formę. (Rzepa pokazuje logo LGBT w nieco innej formie, niż udało mi się znaleźć na ich stronie internetowej.)
Tu kreatywność projektanta ograniczyła się do przemalowania kilkudziesięciu kreseczek i zamknięciu ich -- dla niepoznaki -- kropeczkami. 

Kilkakrotnie zadawano mi pytanie w jaki sposóbw takich sytuacjach można bronić swoich praw. Pieniądze, o których mówi art. 78 ust. 1 pr.aut. to jedno, a dobre imię twórcy -- to sprawa raczej niewymierna.

W przypadku każdego naruszenia autorskich praw osobistych (zainteresowanych zakresem ochrony odsyłam do art. 16 pr.aut.) sąd może zobowiązać naruszającego, aby złożył publiczne oświadczenie o stosownej treści i formie -- czyli przeprosiny. W przypadku prasy i książek -- gdzie, uwierzcie mi, przekręty zdarzają się prawie na porządku dziennym (zdjęcia na okładkach, tłumaczenia, często nawet pomija się nazwiska redaktorów...) -- najczęściej kończy się na wykupieniu w poczytnym dzienniku ogłoszenia z przeprosinami (na zdjęciu ogłoszenie, jakie Wydawnictwo Siedmioróg zamieściło w Gazecie Wyborczej w związku z pominięciem nazwiska Michała Romanka jako tłumacza wydanej książki).

Odpowiedzialność za plagiat nie ogranicza się jednak tylko do przepisów prawa autorskiego. W orzecznictwie przyjmuje się bowiem, że "plagiat narusza dobro osobiste autora, zarzut popełnienia plagiatu narusza dobro osobiste tego, przeciwko komu jest skierowany, chyba że zarzut jest prawdziwy, wyłączając przez to bezprawność działania naruszającego" (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 20 maja 1983 r., I CR 92/83).
Co istotniejsze, sędziowie stwierdzili wówczas także, iż "zarzut jest prawdziwy nie tylko w przypadku plagiatu jawnego, ale także ukrytego (przeróbka cudzego utworu podawana za utwór własny) lub częściowego (wykorzystanie tylko niektórych części partii utworu cudzego)."

Warto także mieć na uwadze wyrok SN z 15 czerwca 1989 r. (III CRN 139/89), w którym sąd wyraził następujący pogląd: "Przeniesienie do utworu treści lub wyjątków z cudzego dzieła bez wyraźnego podania źródeł zapożyczenia jest plagiatem i narusza autorskie dobra osobiste". Sprawa dotyczyła wprawdzie plagiatu książki, jednak pewne zasady są niezależne od rodzaju tworzywa twórczego (maślaną tę myśl dedykuję tym, którzy uważają, że "pisząc" książkę trzeba bardziej uważać, ale już malując można sobie pozwolić na więcej szaleństwa...)

Co ciekawe, w przypadku komercyjnego wykonania utworu (a więc np. logo na zamówienie władz municypalnych) będzie także stanowiło nieprawidłowe wykonanie umowy, zaś sam utwór, który jest niedozwolonym zapożyczeniem, jest dotknięty wadą prawną.
To jednak już kwestia li tylko stosunków między zamawiającym a wykonawcą, zaś uprawnionemu do pierwotnego logo (organizacji z liberalnego miasta na wschodnim wybrzeżu czy osobie, która zaprojektowała znaczek dla nich) już nic do tego.

Podsumowując: nie tylko na Allegro warto patrzeć co i od kogo kupujecie. Nie wiem na jakim etapie sprawa się rypła -- tj. czy Białystok tylko zdążył się tylko pochwalić przy mineralnej i paluszkach cudnym projektem, czy też wyprodukowali jakieś gadżety z wzorkiem -- ale nawet jeśli miastu uda się uniknąć konsekwencji -- prócz straty czasu i męczenia się z fachowcami od jumania -- a do jumatiela raz na zawsze na przyszłość przylgnie odpowiednia łatka (pamiętać warto, że ledwie co Opcom Grupa Eskadra przepraszała za nieuczciwą konkurencję, chociaż początkowo szła w zaparte...) to przykry zapach długo jeszcze będzie się unosił.

Komentarze (18)
Lepiej wysłać Caritasu niż... Jak wyliczyć plagiat -- czarno...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]