Traktat Lizboński -- bitwa o ratyfikację
 Oceń wpis
   
Zgodnie z tym co napisał Piotrek Wrzosiński -- jak chce się mieć wynik, to trzeba trzymać rękę na pulsie.
Tematem tygodnia jest oczywiście ustawa zezwalająca na ratyfikację przez prezydenta Traktatu Lizbońskiego (którego przeczytać nie sposób, więc nikt go nie rozumie, jednak dla wytrwałych -- jak ja -- jest poradniczek pt. "zrozumieć traktat w kwadrans"; dla wytrwałych jest nawet cały dokument).
z Konstytucji RP:
art. 90. 1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.
2. Ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125.
4. Uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

art. 91. 1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.
2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

O samym Traktacie z Lizbony zmieniającym Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską podpisanym w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r. (ale sobie dzień wybrali...) za wiele pisać mi się nie chce. Każdy ma swoje zdanie (przynajmniej mieć je każdy powinien), swego czasu rozpowszechniłem coś o nazwie Moje Credo, mój pogląd na zawieruchę oczywiście mieści się w tamtych ramach i sprowadza się do podstawowych pytań:
  • po co nam wzmocnienie kompetencji Parlamentu Europejskiego, skoro cały czas zapewnia się nas, że Unia ma mieć charakter subsydiarny i ma się zajmować tym wszystkim, czym nie da się zająć na możliwie najniższym poziomie?
  • jaki ma cel tworzenie instytucji europejskiej obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, skoro jedną z podstawowych zasad Unii ma być owa subsydiarność?
  • jak to możliwe, że dopiero teraz przewidziano możliwość wystąpienia z Unii, skoro Grenlandii udało się to osiągnąć prawie ćwierć wieku temu?
  • czy naprawdę niezbędna jest podmiotowość międzynarodowa Unii? Czy europejski minister spraw zagranicznych faktycznie zdoła zapobiec niejednolitości poglądów państw członkowskich? Albo: czy w ogóle potrzebujemy tej jednolitości?
  • dlaczego traktat tak bardzo przypomina "EuroKonstytucję", skoro jej wprowadzenie zostało prawomocnie odrzucone? Czyżby ktoś chciał kuchennymi drzwiami wprowadzić coś, na co wcześniej zgody nie było?
  • dlaczego Unia zmierza do jeszcze większej (czy to w ogóle możliwe?) urawniłowki, dlaczego wciąż za dogmat uważa się niedopuszczalność konkurencji systemami podatkowymi między państwami?
Wracając do obecnej zawieruchy. PiS próbuje mydlić nam oczy jakimiś dodatkami do ustawy, ordynarnie kłamiąc, że jeśli wpisze się do ustawy ratyfikacyjnej zasadę, że w przyszłości zmiana zasad uczestnictwa Polski w Unii będzie wymagała współzgody Sejmu, Prezesa Rady Ministrów oraz Prezydenta, to będzie lepiej. Podobnym łgarstwem (acz nieco mniejszego kalibru) posiłkuje się Platforma, która uważa, że wystarczy to wszystko wpisać do uchwały sejmowej.

Sęk w tym, że mamy jasne i klarowne przepisy mówiące o tym, z czego składa się ustawa i jak wygląda proces ustawodawczy (Konstytucji oraz regulaminu Sejmu przeskoczyć się nie da -- można je po prostu zmienić), podobnie wygląda sprawa umów międzynarodowych (tu znów kłania się ustawa zasadnicza oraz ustawa ustawa z 2000 r. o umowach międzynarodowych i ustawa z 2004 r. o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej).

Owszem, zgodnie z art. 90 ust. 2 Konstytucji przewidziana jest szczególna forma uchwalenia ustawy, w której Rzeczpospolita zgadza się na przekazanie organizacji międzynarodowej kompetencji organów krajowych. Zgodnie z tym przepisem ustawa taka wymaga zgody przynajmniej 2/3 głosów w Sejmie oraz 2/3 głosów w Senacie (przy 50% kworum w każdej z izb), oraz, co oczywiste, podpisu prezydenta pod ustawą. Jak już kiedyś pisałem: łatwiej zmienić konstytucję i połączyć Koronę kolejną Unią Lubelską z Litwą (art. 235 ust. 4 wymaga do zmiany treści konstytucji 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie), niż uchwalić ustawę zezwalającą Prezydentowi na ratyfikację umowy wprowadzającej Traktat Lizboński.

Żaden z aktów nie wprowadza proponowanej przez Jarosława Kaczyńskiego konieczności uzyskania zgody przedstawicieli trzech segmentów władzy ustawodawczej i wykonawczej (oraz prezydenta, którą zaczynam ostatnio, na własne potrzeby, nazywać władzą ułomną) na zmianę zasad związania Polski umowami międzynarodowymi. Tej "luki" nie da się obecnie wypełnić ustawą ratyfikacyjną. Dlatego zapewnienia Prawa i Sprawiedliwości, że proponowane rozwiązania nie są niezgodne z konstytucją są -- jakby tu rzec -- oczywistą nieprawdą.
(Natomiast mniej głupawy jest "wybieg" PO, która chce przenieść te postanowienia do uchwały sejmowej: uchwała taka źródłem powszechnie obowiązującego prawa i tak nie będzie, zatem jest to dobre miejsce to pisania pobożnych życzeń. Taka uchwała nie będzie wiązała żadnego Sejmu, żadnego rządu i żadnego prezydenta.)

Na zakończenie warto przypomnieć, że Traktat Lizboński zaakceptował - obok premiera -- prezydent, mało tego -- ten sam prezydent, który nieco wcześniej zachwycał się wynikami szczytu brukselskiego z czerwca 2007 r. Rozumiem, że dzisiejsza postawa obliczona jest wyłącznie na odzyskanie poparcia tych środowisk, które Unii są przeciwne -- swoiste "odkupienie win" -- ale wystarczy poszperać i prawda was wyzwoli.
Zresztą: jakby chodziło po prostu o traktat to Lech Kaczyński mógłby odmówić jego ratyfikacji.


[disclaimer: autor jest eurosceptykiem, jednak pogląd ten nie wynika z postawy ksenofobicznej czy obawy przed "zatarciem polskości". Autor chętnie podpisałby się pod każdym dokumentem rozszerzającym swobody obywatelskie -- podróżowania, emigracji, zarobkowania, wyznania -- jednak faktyczna polityka Unii Europejskiej jest zaprzeczeniem tych zasad. W miejsce kompleksów narodowych, narodowych ksenofobii i nacjonalizmów oferuje się nam kompleksy europejskie ("tylko w ten sposób możemy coś-tam-coś-tam Stanom Zjednoczonym"), europejską ksenofobię i euronacjonalizm. Nie mówiąc o eurobiurokracji.
Komentarze (14)
Edukacyjnie o cyberprzestępczości Proces o WordPerfect na...
9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]