Słówko wyjaśnienia (fałszywy senator)
 Oceń wpis
   
Tak sobie pomyślałem, że nie wypada zostawić na lodzie tych wszystkich Czytelników, którzy zawierzyli informacji o moim zamiarze kandydowania do Senatu -- a nawet obiecali wsparcie (za co bardzo serdecznie dziękuję!) Należy się Wam wszystkim słówko wyjaśnienia.

Otóż zgodnie z tym co przewidywaliście -- tak, sprawa miała być jednym wielkim dowcipem. Ale dowcipem zrobionym całkowicie na poważnie. Po prostu myślałem, że jednak da się z tym wszystkim uporać na spokojnie, zza komputera, licząc ewentualnie -- wcale nie tak po cichu -- na wsparcie tych Czytelników, którzy dla dobrego ubawu wesprą Naczelnego Komedianta Szóstej Rzeczypospolitej.
Dowcip miał polegać na tym, że chciałem spróbować udowodnić naszemu establiszmentowi -- tym wszystkim hetmanom Gosiewskim, koniuszym Giertychom, Schetynom i Napieralskim -- (także korzystając z tego, że w uzupach rzadko jest większa frekwencja, niż jakieś 6-10%), że nie ten Armstrong kto jedzie cały czas na czele stawki, ale można czasem myk-myk wyskoczyć zza pleców i dobrym sprintem na finiszu napędzić stracha (no dobra, to raczej nie Armstrong, a np. Cipollini -- chociaż nie, zawsze wolałem Shauna Palmera).

Niestety, wybory to nie jebajka. Z formalnościami bym się jeszcze jakoś uporał -- skoro człowiek umi się jakoś przepałować przez wydział KRS, to z PKW też sobie chyba poradzi? -- ale po kompleksowej analizie uwarunkowań wpadłem na to, że jednak nie da się tego wszystkiego zrobić samemu. Bez struktury|organizacji|sztabu jest to po prostu piekielnie trudne.
I tak jak pewnie jeszcze znalazłbym 15 osób gotowych założyć komitet obywatelski, a nawet znalazłby się pełnomocnik finansowy & pełnomocnik wyborczy, to już całe zamieszanie ze zbieraniem podpisów, weryfikowaniem ich prawdziwości (casus posłanki partii, której nazwy przez grzeczność nie wymieniam!), etc. -- są przytłaczające.

Do tego faktycznie, troszkę zbyt optymistycznie miałem pomysł na zbieranie podpisów via sieć, w całym kraju. Najsamprzód trzeba zebrać tysiąc podpisów poparcia dla komitetu wyborczego, następnie po trzykroć tyle -- a wszystko TAM.
Dołóżmy do tego kalendarz wyborczy, zgodnie z którym komitety powinny się zarejestrować do 3 maja (no dobra, efektywnie do poniedziałku, 5 maja) oraz kilkanaście następnych dni na zgromadzenie tych 3000 autografów oraz zapowiedziany (i odwołany?) strajk Poczty Polskiej, a okazałoby się, że do końca musiałbym polegać na 'pewności & rzetelności' struktury, której zaufać po prostu nie potrafię.

Dlatego -- już bez dalszego mieszania -- chciałem podziękować za zainteresowanie i naprawdę liczne listele w tej sprawie. I przeprosić, bo mam wrażenie, że większość z Was była gotowa się zaangażować -- a przynajmniej w takim stopniu, w jakim ja bym tego oczekiwał. Czyli na luzie.

A cała sprawa jest dla mnie o tyle obiecująca -- to chyba najważniejsza konkluzja -- że naprawdę istnieje w narodzie odczuwalna i uświadomiona potrzeba wejścia do polityki ludzi normalnych, naturalnych, nie stroszących się w pawie piórka. Ludzi, którzy nie będą mydlić oczu cudami, milionami mieszkań, pseudoreformami, etc. chłamem -- lecz ludzi, którzy wprost mówią, że potrzeba nam więcej wolności (a nie komisji ds. wolności), realnych swobód (a nie trajlowania czy można znieść obowiązek meldunkowy czy też nie można) oraz odpowiedzialności (zamiast państwa opiekuńczego, które sześć razy nas okradnie, zanim raz coś da, równocześnie waląc w łeb pałką policyjną oraz zabierając resztki naszych swobód).

Jest to chyba także pocieszająca wiadomość dla tych -- dziś jeszcze pół formalnych -- struktur (mam na myśli jakieś partie pirackie), które rozważają wejście do polityki.
Sęk w tym, panowie, że jak się robi partię polityczną to warto zbudować prawdziwy program, a nie przedstawiać coś na obraz i podobieństwo deklaracji towarzystwa socjotechnologicznego.

Ale to już temat na następną bajkę.
Komentarze (13)
London Calling Odpowiedzialność pracownika za...
7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]