London Calling
 Oceń wpis
   
§ 1. Sobota, kawka, mam czas na Guardiana.
A tam piszą -- w tonie nieomal plotkarskim -- o rekordowym pozwie o odszkodowanie za dyskryminację w pracy ze względu na płeć. Londyńska prawniczka o imieniu Gill oraz (tak to się zawsze pisze) znajomo brzmiącym nazwisku Switalski wystąpiła przeciwko byłemu pracodawcy o odszkodowanie w wysokości 19 milionów funtów szterlingów. Przyczyna? 'Szef lubi towarzystwo facetów i woli pracować z facetami'.

Świtalska (pozwolę sobie spolszczyć nazwisko tej Pani) -- 51-letnia szefowa działu prawnego w firmie F&C Assets Management -- podpadła dyrektorowi o nazwisku Tonkin (czy z takim nazwiskiem można liczyć na powodzenie w biznesie?) po tym, jak zdecydowała się na pracę w systemie zadaniowym (uczyniła to ze względu na konieczność opieki nad chorymi synami). W konsekwencji spotkał ją szereg biurowych nieprzyjemności: najpierw zażądano aktu zgony matki (ze względu na pogrzeb Świtalska nie poleciała na jakieś rozmowy biznesowe), po tym jak odmówiła -- nie powołano jej do rady zarządzającej firmy.

Co więcej, pomimo zwyczaju wypadania z kolegami z pracy na lanczyk, szef ograniczył się wyłącznie do paru kanapek ze swoją podwładną. Podczas procesu podkreślono, że prawniczka była starsza wiekiem od swojego szefostwa, co mogło wywoływać swoisty dyskomfort u przełożonych.

Pod wpływem tych wszystkich uciążliwości Pani Świtalska zaczęła tracić zdrowie, przeszła dwie operacje i od września ubiegłego roku nie pojawiła się w pracy, tracąc w ten sposób stanowisko, które przynosiło jej 140 tysięcy funtów szterlingów rocznie (i teraz musi sobie radzić za pieniądze męża, który zarabia poniżej 30 tysięcy funciaków...)...

O dyskryminacji ze względu na płeć w miejscu pracy już kiedyś pisałem. Przyznam, że nie potrafię wczuć się w rolę dziewczyny, którą w pracy wszyscy podrywają (nie jestem dziewczyną i nikt w pracy mnie nie podrywa). Nie potrafię też wczuć się w rolę osoby, z którą nikt nie chce gadać.

Z jednej strony niewątpliwie draństwem jest rzucanie komuś kłód pod nogi tylko dlatego, że życie zmusza go do wybrania bardziej elastycznego systemu pracy. Od dawna mi się wydaje, że reżim 8/40 jest po prostu reliktem prekapitalistycznej mentalności -- neokapitalizm, któremu hołduję, głosi: powinieneś pracować ile lubisz, a resztę czasu spędzać na wydawaniu zarobionych pieniędzy na przyjemności (i w ten sposób napędzać koniunkturę tym przedsiębiorcom, którzy robią kasę na organizowaniu czasu wolnego).

Także osiągnięcie wieku 51 lat -- bez względu na to, czy mówimy o szefowej działu prawnego czy o obsłudze sekretariatu -- nie wydaje mi się racjonalną przyczyną do pogryzania człowieka. Z własnego doświadczenia (ściśle: z obserwacji) wiem, że młodzieńcze ura-bura nie zawsze idzie w parze z niezbędną dojrzałością i wyważeniem w podejściu do spraw biznesowych, a tzw. rzutkość oznacza wyłącznie chęć zamaskowania niepewności i zżerających nerwów.

Z drugiej strony nie chciałbym być w skórze pracodawcy, który chce się umawiać z podwładną na lanczyk, zaczepia ją, kusi wspólnym kotletem przy saksofonie, a nawet -- to ponoć zdarza się w niektórych większych firmach -- promuje na stanowiska w nadziei, że... albo nie, nie powiem co to za nadzieja. Mogłoby się bowiem wówczas okazać, że 19 milionów funtów szterlingów to pikuś, bo gdyby urażona takim zachowaniem kobieta poszła do sądu szukać ochrony, to żądania byłyby znacznie, znacznie wyższe...


§ 2. I jeszcze jeden ciekawy news: przed londyńskim sądem rozpoczął się proces jaki Borys Bieriezowski -- zamieszkały w Londynie były przyjaciel Borysa Jelcyna, który musiał uchodzić z Moskwy po dojściu do władzy Putina -- wytoczył Romanowi Abramowiczowi -- rosyjskiemu biznesmenowi, który robi interesy w Londynie.

Rzecz dotyczy udziałów w kompanii naftowej Sibneft oraz w telewizji ORT, które Bieriezowski sprzedał -- zmuszony przez obecnych protektorów Abramowicza -- swojemu byłemu koledze, a dzisiejszemu bywalcowi magazynów plotkarskich -- za bezcen. Obecnie wycenia swoje straty na 2 miliardy funtów szterlingów.

Pożiwiom, uwidim.
Komentarze (1)
Zdrożna pokusa rwania... Słówko wyjaśnienia (fałszywy...
8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]