Żyjemy w świecie Wielkiego Brata
 Oceń wpis
   
Coraz częściej nurtuje mnie pytanie: na ile we współczesnym świecie, którego ikoną jest informacja oraz łatwy i szybki dostęp do niej, możemy liczyć na rzeczywistą ochronę naszej prywatności. Oraz pytanie numer dwa -- odpowiedź pozwoli nam w pewnym sensie uporać się z dylematem postawionym powyżej -- jakie są nasze priorytety: czy wyżej cenimy sobie prywatność, czy jednak wolność słowa i zdobywania informacji?
I wreszcie: czy -- całkiem racjonalna -- potrzeba bezpieczeństwa uzasadnia samoograniczenie jeśli chodzi o pewne swobody własne oraz wolność i prywatność innych osób?

O sprawie faceta, którego aresztowano za to, że robił zdjęcia dzieciom na plaży już pisałem. Tym razem ponoć nos kogoś tam nie zawiódł -- faktycznie człowiek miał niezdrowe zainteresowania. Zdarza się jednak, że pozornie zdrożne zachowanie -- poczytajcie o brytyjskim fotografie, którego policja zatrzymała, ponieważ ponoć robił zdjęcia na placu zabaw dla dzieci, co zaniepokoiło życzliwych, zaś policja zlokalizowała go dzięki monitoringowi ulicznemu.


Tymczasem okazuje się, że nie trzeba fotografować dzieci, żeby mieć problemy. Korpolityka Google także wyklucza uwiecznianie stoisk i pracujących tam ludzi, o czym przekonał się Scott Beale, którego poproszono o odłożenie aparatu gdy chciał zrobić zdjęcie podczas Web 2.0 Expo.
Nie zmienia to faktu, że Google jest straszliwie pazerne na wszystko co o nas: serwis Street View oskarżany jest -- i to chyba niebezpodstawnie -- o włażenie z butami (a właściwie z oponami) w nasze własne sprawy. Wprawdzie rodzina, której na potrzeby Street View obfotografowano podjazd do garażu nie wniosła powództwa, ale już właściciele innej posesji zdecydowali się w podobnej sytuacji chronić swą prywatność na drodze sądowej.

Do krzyczących artykułów o gębach naszych tajniaków, które można sobie pooglądać -- każdy może sobie pooglądać -- w Narodowym Portalu Społecznościowym -- w zasadzie się już przyzwyczailiśmy. Tu pan z SKW, tam cała grupa ze szkolenia w Legionowie. Grunt, że nikomu włos z głowy nie spadł; nie to co w Izraelu, gdzie piloci trafili do wojskowej kozy za pokazanie się na Facebooku.
I na nic tłumaczenie, że i tak jesteśmy fotografowani, filmowani i skanowani po stokroć każdego dnia (a ma być jeszcze lepiej, bo przecież wymaga tego bezpieczeństwo). Mam wrażenie -- czy tylko ja jestem tak pokręcony? -- że w nic się dziś tak nie inwestuje jak w środki masowej inwigilacji: policja obiecuje sobie nowe helikoptery za nasze pieniądze, NSA szpieguje amerykańskich prawników, niemiecki wywiad cały czas szpieguje niemieckich dziennikarzy -- a na wszystko to wydaje się mnóstwo podatniczych pieniędzy.

Wydawać by się mogło, że za naszą -- no dobrze, może niekoniecznie naszą, ponieważ w Polsce szacunku dla prywatności nie uświadczysz -- swobodą zachowania dla siebie spraw, które nasze są ujmą się chociaż sądy, obronią nas przed politykami, dla których kontrola jest wszystkim, jednostka niczym.

Niestety, ledwie co amerykańskie sądy orzekły, iż służby specjalne Stanów Zjednoczonych nie potrzebują uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa, aby podczas kontroli granicznej (także odprawy przed podróżą lotniczą) żądać dostępu do laptopa oraz innych urządzeń cyfrowych.
Orzeczeniu sankcjonującemu codzienną praktykę nie stanęła na przeszkodzie nawet Czwarta Poprawka, w myśl której 'Nie będzie naruszane prawo ludzi do bezpieczeństwa osobistego, nietykalności mieszkania, dokumentów i ruchomości, oraz zapewniające ochronę przed nieuzasadnionymi rewizjami i sekwestrami. Nakaz rewizji lub aresztowania może być wydany jedynie przez sąd na podstawie uzasadnionego podejrzenia, popartego przysięgą lub oświadczeniem, przy czym dokładnie musi być wymienione miejsce rewizji oraz osoby i rzeczy, które mają być obłożone aresztem.'

Dla kontrastu w innej sprawie Sąd Najwyższy stanu New Jersey (to tam dzieją się historie, o których opowiada Kevin Smith) stanął po stronie internautów: nawet osobie podejrzanej o popełnienie przestępstwa przysługuje prawo do prywatności, zatem policja musi uzyskać zgodę ławy przysięgłych, zanim zdecyduje się zajrzeć w jej prywatne dokumenty, pliki oraz przetrząsnąć komputer.

Przedwczesna radość tych, którzy pomyślą, że zmieni to coś u nas. Otóż nie, u nas dalej idzie po staremu: policja robi naloty według nie wiadomo jakiego algorytmu i nikomu się z tego nie tłumaczy. Tajemnica śledztwa w tak prostej sprawie? No dobrze, a gdzie prewencja ogólna, edukacja i takie tam?

Sęk w tym, że u nich jest cywilizacja, więc mają zasadę, że niedopuszczalne jest posługiwanie się dowodami uzyskanymi w sposób niezgodny z prawem (tzw. 'owoce zatrutego drzewa'), bo u nas jak wiadomo cel uświęca środki, nadal nisko unosi się duch Andrieja Wyszyńskiego.


PS na zdjęciach: weseli panowie dwaj na wycieczce w Afganistanie z SKW pokazali swe tajne buźki w Naszej-Klasie (u góry); serwis Street Viev potrafi nawet zajrzeć do okien naszych domostw, zdjęcie za Google.com (w środku); współczesność odarła nas z resztek prywatności -- płacąc kartą kredytową, nosząc włączoną komórkę w kieszeni, jeżdżąc metrem, nawet spacerując w parku -- jesteśmy non stop monitorowani (autor zdjęcia Vincent Laforet, u dołu).a
Komentarze (2)
Yoko Ono lubi się procesować See you later, agregator
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]