Ekskluzywny wywiad na Dzień Kobiet (jak być młodą matką)
 Oceń wpis
   
Z okazji Dnia Matki przyszedł czas na rarytas nad rarytasy. Specjalnie dla Lege Artis wywiad z Patrycją M-O, 29-letnią psycholożką pracującą w branży human resources, matką 2-letniego Krzysia, przeprowadziły Ewa i Faustyna, redaktorki forum Netkobiety.pl (znane także z chrupiącego bloga NetBabeczki).
Czym jest macierzyństwo? Czy można pogodzić je z pracą zawodową? Jakie oczekiwania miałyby młode matki jeśli chodzi o postawę pracodawców wobec młodych matek? Składając życzenia Wszystkim -- Obecnym & Przyszłym -- Mamom, zapraszam zatem Drogie Czytelniczki oraz Sympatycznych Czytelników do lektury.


Netkobiety: Dziękujemy Ci, że zgodziłaś się na wywiad, bo zapewne każda chwila spędzona z dzieckiem jest dla Ciebie na wagę złota.

Patrycja: To prawda, ale czy Krzysiu doceni to poświęcenie w przyszłości dając mi chociaż buziaka z okazji Dnia Matki? (śmieje się). Zapewne inne sprawy będą dla niego ważniejsze. No ale to jeszcze odległa przyszłość!

N: Czym dla Ciebie jako młodej mamy jest macierzyństwo?
reklama:
Netkobiety.pl - wszystko to czego mężczyźni nie powinni czytać...

Patrycja: Dla kogoś takiego jak ja, kto wiódł dość bujne życie towarzyskie, to swego rodzaju dopłynięcie do bezludnej wyspy, na której jestem tylko ja i moja rodzina. No ale jest fajnie! Nie powiem niczego odkrywczego, ale macierzyństwo to jednak rodzaj spełnienia. Osiągnięcie pełnego wymiaru kobiecości. Kiedy dotarło do mnie, że w moim ciele rozwija się nowe życie, które będzie całkowicie zależne ode mnie, trochę się przestraszyłam.
Chyba właśnie tej odpowiedzialności i tego, że już nic nie będzie takie jak kiedyś. Uświadomiłam sobie jednak jak głęboki sens ma nasze życie i jak ważne jest żeby to życie i płynące z niego doświadczenie komuś przekazać. Macierzyństwo to największe wyzwanie o jakim możemy sobie pomyśleć.
N: Jak trudne było pogodzenie obowiązku wychowania dziecka z z pracą zawodową?

Patrycja: Trudne może i byłoby, ale od czego jest instytucja opiekunki do dziecka? (śmieje się ironicznie). No niestety, kiedy skończył się urlop macierzyński i podjęłam decyzję o powrocie do pracy, musiałam się zdecydować na to, by wychowanie małego powierzyć niani.
Bardzo chciałam wrócić do pracy, do ludzi, znów robić ciekawe rzeczy, a nie tylko myśleć o karmieniu i pieluchach. W chwilach zwątpienia kiedy byłam w domu a niezależny duch namawiał do powrotu do pracy, jedynie uśmiech synka sprawiał, że miękło mi serce i wiedziałam, że w danym momencie mojego życia robię właśnie to co powinnam.

N: Czy firma, w której pracowałaś wspierała Cię jakoś w okresie ciąży i po przejściu na urlop macierzyński?

Patrycja: Pracowałam jako rekruterka w angielskiej korporacji i w związku z tym, że praca wiązała się ze spędzaniem większości czasu przed komputerem, zalecono mi abym drukowała sobie aplikacje kandydatów i dzwoniła z odrębnego pomieszczenia, w którym nie promieniowało na mnie żadne z urządzeń biurowych. Poza tym świetnie się czułam więc pracowałam praktycznie do samego porodu.

N: A jak było po powrocie do pracy po urlopie macierzyńskim?

Patrycja: Wiele się zmieniło. Przede wszystkim projekt przy, którym wcześniej pracowałam był już zakończony, więc nie za bardzo miałam do czego wracać. Zaproponowano mi zatem dołączenie do innego zespołu. Niestety przepadły moje szanse na awans, to co wypracowałam sobie wcześniej przez dwa lata lojalności wobec pracodawcy nagle zostało wyzerowane, nastąpiła taka totalna tabula rasa mojej kariery w tej firmie, bo w nowym zespole byłam przecież początkującym pracownikiem. Co więcej nie mogłam uczestniczyć w szkoleniu, które normalnie by mi przysługiwało, tylko dlatego, że po prostu 'wyszłam na chwilę z kolejki'. Przepadło.

N: Rzeczywiście przykra sytuacja, nie próbowałaś rozmawiać na ten temat z pracodawcą?

Patrycja: Z jednej strony było to dla mnie przykre z ambicjonalnego punktu widzenia, a z drugiej cieszyłam się, że mnie nie zwolniono. Oczywiście, że rozmawiałam! Mówiłam o moim rozczarowaniu zaistniałą sytuacją, a usłyszałam wówczas, że muszę być elastyczna i powinnam się dostosować do zmieniających się reguł i otoczenia firmowego. Zagryzłam wargi i milczałam, udając że jestem szczęśliwa.

N: Naprawdę nie spotkało Cię nic pozytywnego? Zapewne słyszałaś o plebiscycie Firma przyjazna mamie, wyróżniającym firmy, które w szczególny sposób dbają o swoje pracownice, które urodziły dzieci. Oferuję im bezpłatną opiekę medyczną, wprowadzają elastyczny czas pracy i możliwość pracy w domu, dodatkowe tygodnie płatnego urlopu, dają wyprawki dla dzieci, urządzają na terenie firmy pomieszczenia dla matki z dzieckiem, itp.

Patrycja: Bezpłatna opieka medyczna w takich korporacjach to już w zasadzie standard, żaden przywilej czy benefit. Mój pracodawca pozwolił mi przychodzić do pracy o godzinę wcześniej dzięki czemu mogłam po pracy zdążyć na porę karmienia Krzysia. I to w zasadzie wszystko.

N: Jakiego wsparcia i pomocy oczekiwałabyś od firmy, aby pomogło Ci to w większym stopniu pogodzić pracę zawodową wraz z obowiązkiem wychowywania dziecka?

Patrycja: Najbardziej by mi pomogło wsparcie finansowe. Wiem, że w jakiejś firmie dają matkom takie drugie, tyle że firmowe becikowe. Tak swoją drogą becikowe, z którego się kiedyś śmiałam to była naprawdę duża pomoc na samym początku, kiedy to wyobrażenia o cenach pieluch zderzyły się z rzeczywistością. No i przyznam, że bardzo dużo mnie kosztowała opiekunka do dziecka. Przy zarobkach 2400 netto, musiałam niani płacić 1400 zł netto. Tak, więc gdyby nie mój mąż nie byłabym w stanie sama utrzymać siebie i dziecka.

N: Dwa tysiące w brytyjskiej korporacji?

Patrycja: Takie są realia, ale wszystkim się wydaje, że jak ktoś trafi do korporacji to już zarabia fortunę. Niektórzy pewnie tak, ale nie szeregowi pracownicy, a to przecież dzięki nim te korporacje funkcjonują.

N: Może to pracownicy, a szczególnie kobiety zaniżają płace?

Patrycja: Może tak, ale jak twoje oczekiwania nie zmieszczą się w korporacyjnych widełkach na daną pozycję, to nikt nie będzie ci szedł na rękę. Negocjacje są jedynie jeśli chodzi o obniżenie stawki, usta zamyka się pracownikom benefitem w postaci bezpłatnej opieki medycznej, która i tak jest już standardem. A wszystko sprowadza się do tego, że nie ma ludzi niezastąpionych. Nie podoba Ci się -- drzwi otwarte!

N: A wracając do kwestii prawnych, czy długość urlopu macierzyńskiego i wychowawczego jest dla Ciebie wystarczająca?

Patrycja: Myślę, że tak, chociaż gdyby wydłużyć o parę tygodni macierzyński to byłoby idealnie. Natomiast pewnie przesadziłabym, gdybym głośno powiedziała o tym, że wprowadzenie płatnego wychowawczego byłoby najlepszym z możliwych rozwiązań. Ja z powodu niezadowolenia w pracy zdecydowałam się przejść na urlop wychowawczy. Aktualnie poszukuję pracy i niestety nie przysługują mi dodatkowe świadczenia pomocowe, bo nasz dochód na członka rodziny przekracza urzędowe stawki o jakieś 50 zł.

N: Przejdźmy może do bezpieczniejszych tematów. Czy zgadzasz sie ze stwierdzeniem, że kobiety, które urodziły dziecko, znaczenie łatwiej radzą sobie na polu zawodowym i w biznesie?

Patrycja: Oczywiście. Przede wszystkim są dojrzalsze, bardziej świadome tego czego chcą od życia, od siebie samych. Poza tym opieka nad dzieckiem wymaga systematyczności i wyrabia takie nawyki jak planowanie czy przewidywanie. Myślę, że kobiety które urodziły dziecko to bardzo wartościowi, ale często niedoceniani pracownicy.

N: To może na koniec naszego spotkania zapytam Cię, jak zareagowałabyś gdyby Twoje dziecko oczekujące na dobranockę zostało uraczone Bajką o Tusku, a może -- jeśli wybiegniemy w przyszłość -- o jakimś innym polityku?

Patrycja: Myślę, że postawię raczej na słowo mówione i będę starała się mojemu dziecku raczej czytać i opowiadać bajki. To bardziej działa na wyobraźnię. Jest tylu wspaniałych autorów bajek i baśni jak choćby Jan Brzechwa, Julian Tuwim czy Jan Christian Andersen. Oburza mnie wykorzystywanie motywów bajkowych zarówno w polityce jak i reklamie. Widziałam reklamę firmy Unimil wykorzystującą motyw z Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków. Obrzydliwe!

N: Nie ma to jak '13 Bajek z Królestwa Lailonii dla dużych i małych' Leszka Kołakowskiego. Życzymy zatem Tobie i Twojej rodzinie powodzenia i stworzenia sobie takiego własnego Królestwa Lailonii.

Patrycja: Dziękuję. Na pewno tak będzie, jak tylko dostanę lepszą pracę.
Komentarze (0)
Wykorzystanie wizerunku osoby... Żywią y bronią
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]