Wolność manifestowania wkrótce przed Trybunałem!
 Oceń wpis
   
Już 10 lipca Trybunał Konstytucyjny rozpozna pytanie prawne warszawskiego Sądu Grodzkiego w sprawie zgodności przepisów pozwalających na karanie osób, które odważyły się -- jak to pięknie określa art. 52 par. 1 pkt 2 kodeksu wykroczeń -- zwołać zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczyć takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu.

Zbrodnia ta niesłychana -- w państwie totalitarnym na wszystko musi być zgoda, zezwolenie, asygnata, pieczątka a nawet koncesja -- zagrożona jest nawet karą aresztu do 14 dni.
Art. 52 § 1 kodeksu wykroczeń (wyciąg):
Kto: (...)
2) zwołuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu,
3) przewodniczy zgromadzeniu po rozwiązaniu go przez przewodniczącego lub przedstawiciela organu gminy, (...)
-- podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny.


art. 57 Konstytucji RP
Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa.
Gazeta Prawna przypomina, że sprawa ma swoje źródło w ubiegłorocznych protestach przeciwko poprowadzeniu obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy: organizator takiej imprezy nie zdążył zgłosić zamiaru zamanifestowania swojego sprzeciwu w stosownym organie, za co demokratyczna władza postanowiła sprawić mu demokratyczne lanie w imię poszanowania demokratycznych wartości.

Na szczęście oczywiste sprawy nie są oczywiste dla wszystkich -- i znalazł się oto człowiek, przed którym postawiono osobę obwinioną o taki demoralizujący czyn, i człowiek ten zdecydował się wystąpić do Trybunału z wnioskiem o zbadanie zgodności przepisu penalizującego zwoływanie manifestacji bez stosownego zawiadomienia z konstytucyjną zasadą wolności organizowania i uczestniczenia w zgromadzeniach publicznych (art. 57 ustawy zasadniczej).

Ze swojej strony jestem prawie pewien, że TK znajdzie przyczyny, dla których uzna nieszczęsny przepis za niezgodny z wzorcem konstytucyjnym. Wystarczającą przesłanką wydaje mi się brak uzależnienia sankcji -- to naprawdę minimum przyzwoitości -- od rzeczywistej szkody wyrządzonej wskutek odbycia się takiej manifestacji.
Skończy się także czas dla takich artystów jak władze mojego miasta, które z sobie tylko znanych przyczyn postanowiły wprowadzić we Wrocławiu generalny zakaz manifestowania.

Sprawa ma sygnaturę P 15/08 i na dziś na wspaniałej stronie Trybunału można sobie o niej poczytać tylko gdzieś tutaj.


PS i jeszcze jedna ciekawostka: był sobie śmiałek, który próbował coś zdziałać w sprawie nieszczęsnego art. 212 kk.
Sprawa zapowiadała naprawdę ciekawie, oto jak anonsowano ją w komunikacie prasowym TK:
Skarżący - funkcjonariusz Straży Granicznej - skierował do Ministra Obrony Narodowej pismo, w którym skrytykował swojego przełożonego jako szefa jednostki Straży Granicznej. List był anonimowy. Drugie pismo w tej sprawie podpisał, ale nie otrzymał odpowiedzi. W trzecim nadal skarżył się na dyskryminację w służbie i prosił o przeniesienie.
Minister Obrony Narodowej przekazał pisma Komendantowi Głównemu Straży Granicznej, w efekcie czego zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające. Kontrole nie potwierdziły zarzutów skarżącego. W toku postępowania przed sądem rejonowym skarżący podkreślił, że kierował się dobrem służby i pisał do ministra, jako posła z terenu województwa.

Sąd uznał, że Grzegorz B. zniesławił przełożonego przez kierowanie listów do ministra i skarżąc się na przełożonego. Skazał go na pozbawienie wolności z warunkowym zawieszeniem. Zdaniem sądu kierowała nim chęć zrobienia kariery, a nie dobro służby.
Sąd okręgowy rozpatrując apelację zmienił zaskarżony wyrok, wymierzając zamiast kary pozbawienia wolności, grzywnę warunkowo zawieszoną na dwa lata. Skarżący został również skazany w postępowaniu dyscyplinarnym na karę "ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby".

Zdaniem skarżącego w zagwarantowaniu wolności słowa w demokratycznym państwie prawnym szczególną rolę odgrywa możliwość oceny i wyrażania opinii poprzez składanie petycji, wniosków, skarg do organów władzy publicznej w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Zasady demokratycznego państwa prawnego wymagają stworzenia przez państwo mechanizmów zapewniających swobodne wygłaszanie opinii na temat instytucji i mechanizmów władzy.
Niestety, już w niedawnym postępowaniu dot. art. 212 i 213 kk mogliśmy się przekonać co oznacza w praktyce zasada res iudicata.
A mogło być ciekawie.


Komentarze (0)
Rejoice -- Irlandia odrzuciła... Eureka! Tepsa darowała nam...
7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]