Odpowiedzialność za plagiat
 Oceń wpis
   

Oto i we Wrocławiu wybuchła kolejna afera pt. 'naruszają nasze prawa autorskie' -- a przytomni Czytelnicy wezwali mnie do tablicy.

Jak pisze Gazeta Wyborcza ks. dr hab. Andrzej Małachowski -- prorektor wrocławskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego -- dopuścił się plagiatu. A to w ten sposób, że w swojej pracy habilitacyjnej pt. 'Jedność i mnogość jako kategorie modelu trynitarnego w ujęciu Mikołaja z Kuzy' często-gęsto korzystał z tekstów wprost zajumanych z publikacji innych autorów. Łącznie doliczono się kilkunastu stron żywcem przepisanych z paru książek i tekstów rozpowszechnionych w internecie.

Plagiat -- bo o plagiacie możemy tu mówić (jeśli sprawy się potwierdzą) -- polega na podpisaniu się pod cudzym utworem. Na gruncie prawa autorskiego polega to przede wszystkim na naruszeniu art. 16 pkt 1 oraz pkt 2 pr.aut., czyli autorskich praw osobistych realizowanych poprzez prawo do autorstwa utworu oraz podpisywania utworu swoim imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem, albo udostępniania go anonimowo. Jest bowiem niezbywalnym prawem autora zarówno decydowanie o sposobie oznaczania jego twórczości, jak i samo w sobie 'prawo autorstwa' (co ciekawe, ortodoksyjnie czytana ustawa uniemożliwia zgodne z prawem działanie tzw. ghost-writerów).

Naruszający autorskie prawa osobiste może spodziewać się przede wszsytkim konsekwencji cywilnoprawnych, zgodnie bowiem z art. 78 ust. 1 pr.aut.:

Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub - na żądanie twórcy - zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

jednak czyn taki nie jest obojętny również z punktu widzenia prawa karnego; jako dowód wystarczy przytoczyć art. 115 ust. 1 i ust. 2 pr.aut.:

1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.

Osobną sprawą jest kwestia ścigania osoby dopuszczającej się plagiatu. Warto zauważyć, iż art. 122 pr.aut. nie zawiera odniesienia do art. 115 w wyliczance przestępstw, których ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Jest to zatem -- jeden z nielicznych -- czynów penalizowanych przepisami ustawy o prawie autorskim, których ściganie następuje z urzędu (z oskarżenia publicznego).

Oznacza to, iż na każdej osobie, która powzięła informację o popełnieniu takiego przestępstwa spoczywa społeczny obowiązek zawiadomienia o tym prokuratury lub policji (art. 304 par. 1 kpk). Niewykonanie społecznego obowiązku zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa nie wiąże się jednak z żadnymi konsekwencjami karnymi (obowiązek ustawowy nakłożony jest wyłącznie na instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swoją działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa publicznoskargowego -- art. 304 par. 2 kpk oraz na każdą osobę, jednak wyłącznie w odniesieniu do najcięższych przestępstw -- art. 240 kk.)

(Wyjaśniam te detale dość szczegółowo, ponieważ czytając wywiad z dr Markiem Wrońskim, rzecznikiem rzetelności naukowej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym można przypuszczać, iż rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego popełnia jakiś występek nie informując prokuratury o popełnionym przestępstwie.)

 

 

Komentarze (2)
Biurokratyczny bubel do lamusa Nie ma wolności bez wolności (TK...
9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]