Takiego wała jak Polska cała
 Oceń wpis
   

Jest coś takiego jak rząd Polski -- polski Rząd. Składa się nań nie tylko Rada Ministrów i jej Prezes (zwany czasem dla niepoznaki premierem) oraz prezydent (zwany niegdyś preziem). Składa się nań także cała sieć (czytaj: sieczka) popapranych wytworów biurokratycznych, na które składa się całe społeczeństwo.

Jest też sobie coś takiego jak Główny Inspektorat Transportu Drogowego, który nie wiadomo czym się zajmuje -- a, przepraszam, "Wywrotkę, której dopuszczalna masa całkowita przekroczona była o 17 ton zatrzymali w ostatnich dniach inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Bydgoszczy" a ponadto "W związku z nieprawdziwymi informacjami dot. kosztów składników umundurowania inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, które zostały wyemitowane w „Faktach” TVN w dniu 18 lutego 2009 r. o godz. 19.00, uprzejmie informujemy, że:" -- zajmują się tworzeniem prawa powielaczowego.

W demokratycznym państwie prawnym podstawową zasadą działania organów administracji jest jawność. Dlatego każdy dokument wytworzony przez organ wskazujący sposób interpretacji przepisów obowiązującego prawa, pomimo że przeznaczony jest przede wszystkim dla funkcjonariuszy tego organu, ma charakter informacji publicznej i jako taki podlegać będzie reżimowi ustawy o dostępie do informacji publicznej. (wyrok WSA w Warszawie z 29 października 2008 r., II SAB/Wa 119/08)Tematem zajął się -- znany także z tutejszych komentarzy -- Quake, który wziął był to dziadostwo na precyzyjny celownik (warto poklikać, żeby się przekonać jak pojedynczy człowiek z głową we właściwym miejscu może rozpracować frajerstwo): dowiedziawszy się, że GITD wydał "wytyczne" nt. stosowania art. 92a ustawy o transporcie drogowym zażądał udostępnienia tego dokumentu -- powołując się na przepisy o informacji publicznej -- co spotkało się z odmową biurokractwa.
W odpowiedzi Quake złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność, zaś WSA przyznał mu rację (teza z tego orzeczenia leci do ramki -- zapamiętajcie sobie!)

Oczywiście GITD nie pogodził się z orzeczeniem nakazującym udzielenie informacji człowiekowi, który było nie było płaci za te przyjemności. Poszła skraga kasacyjna.

Stety czy nie, okazało się, że w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego zatrudnia się jakichś wałów -- skarga została odrzucona, albowiem (i tu pozwolę sobie przekopiować obszerne fragmenty uzasadnienia z 20 lutego 2009 r., II SAB/Wa 119/08):

Zgodnie z art. 221 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.; dalej powoływana jako ppsa) pisma wnoszone przez adwokata lub radcę prawnego, które nie są należycie opłacone, pozostawia się bez rozpoznania albo odrzuca bez wezwania o uiszczenie opłaty, jeżeli pismo podlega opłacie stałej. (...)
W sprawie niniejszej skarga kasacyjna objęta jest wpisem stałym w wysokości 100 zł  (...).
Tymczasem od skargi kasacyjnej wniesionej przez radcę prawnego M.P.- pełnomocnika Głównego Inspektora Transportu Drogowego, nie został uiszczony wpis. Skarga kasacyjna jako nieopłacona podlega więc odrzuceniu.
Mówiąc wprost: takie jest prawo, że od takiej skargi trzeba zapłacić stówkę, a jak się tego nie robi, to sąd uwala sprawę bez merytorycznego rozpoznania. I oto radca prawny wynajęty przez GITD postanowił przećwiczyć temat w boju. I poległ -- nie zapłacił, sąd nie wezwał, skargę odrzucił.

Jasne, że sprawa nie była warta całego tego zachodu i dowodzi wyłącznie tego, że Główny Inspektorat Transportu Drogowego w beznadziejności swego istnienia nie ma nic innego do roboty, jak łamać prawo aby następnie próbować nieudolnie obracać kota ogonem.

Tragedia polega na tym, że jakaś niepotrzebna struktura rządowa zatrudnia przypadkowych ludzi (a może nieprzypadkowych?), którym poleca prowadzenie nieważnych spraw, które są przez niekompetencje przegrywane.
Mówię jak populista -- w takich momentach otwiera mi się w kieszeni populistyczny scyzoryk -- ale jak to inaczej opisać? Bawcie się, bawcie? A jak przyjdą poważne tematy to też położycie sprawę, bo radcy prawnemu nie będzie się chciało sprawdzić czy musi wnieść opłatę od skargi bez wezwania??!

Mam też nieodparte wrażenie, że takiego wała zatrudnia polska administracja cała. I stąd takie u nas bezhołowie: wicepremier organizuje lotne brygady do łamania prawa, premier, zamiast zwrócić mu delikatnie uwagę na niestosowność zachowania -- wysyła Chlebowskiego, żeby ten napuścił służby specjalne na opcje (dobrze, że to nie będzie NKWD).

 

PS cała redakcja składa najserdeczniejsze gratulacje na ręce Quake. Chłopie, zrobiłeś naprawdę kawał dobrej roboty!

Komentarze (12)
Prawdziwe ofiary opcji walutowych Trzy zdania o Kupfranki.pl
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]