Prawdziwy krach systemu korporacji
 Oceń wpis
   

Wytrawni Czytelnicy wychwycili i zapytali: a gdzie ta cała "rewolucja Czumy", której mają bać się korporacje prawnicze? Czy zniesienie obowiązkowej aplikacji -- ale dołożenie dodatkowego szczebelka w postaci "przedsądka" -- oraz umożliwienie wejścia w togę radcy prawnego czy notariusza po 4 latach terminowania jako doradca prawny to faktycznie aż taka zmiana?
(Jak to mówią: ja tam nawet więcej opowiedziałem, ale wycięli...)

Z punktu widzenia korporacji niewątpliwie zmiana może być tak odbierana. Każdy woli przyjmować 5 klientów dziennie i kasować po przysłowiowe trzy stówki, niż piętnastu interesantów za marną stówkę. Nie inaczej wyglądał kiedyś rynek telefonii komórkowej -- dopóki nie było Playa, takiego właśnie "doradcy prawnego", święta trójca robiła co chciała (z pieniędzmi klientów).

Nie okłamujmy się -- nie chcę nikogo obrażać (także moich Czytelników w togach) -- ale obecny system kształcenia w zawodach prawniczych jest mało konkurencyjny i z pewnością nie wymusza na osobach, które już osiągnęły wymarzony status, dalszego samokształcenia. Dopóki poruszamy się w obszarze "starego prawa" (umownie mówię o kpc/kpk/kpa), to wszystko jest OK, ale jeśli tylko przychodzi do napisania wezwania do redakcji portalu internetowego -- okazuje się, że "nowe prawo" to nadal terra intacta. (Od razu wyjaśniam: nie mówię, że trzeba się znać na wszystkim, ale warto nie robić klientowi wody z mózgu i udawać, że się wie, jeśli nic się nie wie; jak się nie wie to się mówi i rezygnuje, albo szuka, sprawdza, czyta...)

Konkurencja sama w sobie nie załatwi problemu jakości świadczonych usług, ale jest nadzieja, że kancelarie niedouczonych prawników -- nieważne: przedsądków, radców, adwokatów -- zmiecie z powierzchni ziemi. Z mojej działki: wystarczy, że paru mecenasów, którzy niedawno wytaczali w pismach przedprocesowych najcięższe działa przeciwko forum Money.pl -- zamiast doczytać art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną -- zapozna klienta z efektem ich pracy.

Tyle dobrego. A złego? W moim przekonaniu reforma ministra Czumy nie jest żadną rewolucją -- ani nawet kontr-ewolucją (hmm z drugiej strony projektu na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości nie widzę, więc może nie powinienem się wypowiadać...). Cóż z tego, że egzaminy na aplikacje i egzaminy zawodowe zastąpi jeden państwowy, centralny egzamin -- skoro i tam mogą pojawić się sitwy, koterie, kliki i załatwiacze? Cóż z tego, że walczymy z korporacjami -- i tu rację ma cytowany przez "Dziennik" Stanisław Rymar -- skoro równocześnie tworzymy nową "przedkorporację"?

Prawdziwym przełomem (wolę słowo "przełom" od "rewolucja") byłoby umożliwienie świadczenia usług każdemu absolwentowi prawa, na zasadzie: masz magistra, zakładaj kancelarię i sprawdź się.
Odkąd bowiem wiem, że może być inaczej -- zastanawiam się, dlaczego inaczej nie może być w Polsce? (Tu pozwolę sobie zacytować niepodpisany esej pt. "Prawnicy rządzą światem?!": Najbardziej liberalny model kształcenia podyplomowego jest w Hiszpanii -- praktyka adwokacka jest tam otwarta dla wszystkich absolwentów prawa, którzy znajdą miejsce w jednej z licznych prawniczych kancelarii. Natomiast w Czechach i na Węgrzech kilkuletnie terminowanie w wybranej firmie adwokackiej zastępuje aplikację.
I wreszcie, maksymalnie swobodny dostęp do palestry jest typowy dla Stanów Zjednoczonych, które mają około miliona adwokatów. Choć szczegółowe zasady naboru są różne dla różnych stanów, to o dopuszczeniu do wykonywania zawodu prawniczego decyduje stosunkowo łatwy i niedrogi egzamin przeprowadzany przy sądach. A u nas? Niejeden rodzic zaciąga kredyty, aby jego syn czy córka mogli dostać się na aplikacje, która kosztuje krocie.

Ano właśnie, gdyby minister Czuma naprawdę myślał o głębokiej zmianie w dostępie do zawodów prawniczych, być może zaryzykowałby taki krok.

Komentarze (53)
Jeszcze słowo o nieuczciwej... Po aplikacji, a kulą w płot...
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]