Neozbrodnia (więzienie za koszulkę z Che...i za co jeszcze?)
 Oceń wpis
   

Swego czasu było głośno o zarzutach pod adresem ministerki Radziszewskiej. Że niby nic nie robi, że nie zna się, w dodatku ignoruje Partię Kobiet.

Wszystko wskazuje na to, że rząd i pani ministerka posłuchali słów krytyki. "Dziennik" pisze, że na urzędzie powstał projekt nowelizacji art. 256 kk -- to ten o karze za propagowanie totalitaryzmu oraz nawoływanie do nienawiści rasowej, narodowościowej (BTW zwłaszcza w pierwszej jej części norma jest raczej wybiórczo stosowana) -- tak, aby odsiadka groziła nie tylko za suche propagowanie ustroju, ale i za produkcję oraz rozpowszechnianie gadżetów.

Obecnie sytuacja jest o tyle niejasna, że można mieć -- ja mam, więc można mieć -- wątpliwości, czy faktycznie wydawca "Mein Kampf" czy "Państwo a rewolucja" bądź hurtownik/księgarz wprowadzający tę pozycję do obrotu faktycznie z automatu działa w celu propagowania idei narodowo-socjalistycznych lub komunistycznych. Można sobie wyobrazić przecież taką okoliczność, że chciałbym przeczytać nawet Lenina, nie po to, by stać się marksistą-leninistą, ale po to, aby mieć świadomość przyczyn, dla których skrzywienie lewicowe (tzw. komunizm) nie może istnieć bez zbrodni i męczeństwa narodów.
Podobnie jak mogę przeczytać "Koran" nie stając się od razu wyznawcą Allaha.

art. 256 kk
Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

(Na marginesie: kuriozalnie brzmią dla mnie słowa pełnomocniczki rządu Wolnego Państwa Bawaria -- przypomnijmy, że we Wrocławiu od lat ciągnie się właśnie proces o wydanie "Mein Kampf" -- która twierdzi, że ściganie człowieka o naruszenie autorskich praw majątkowych przysługujących właśnie rządowi tego pięknego kraju to tylko pozór, ponieważ "Występując przeciwko właścicielowi wydawnictwa XXL, Bawaria chce zwrócić uwagę opinii publicznej, że rozpowszechnianie, w tym wydawanie symbolu faszyzmu, jakim jest "Mein Kampf", jest przestępstwem". Jeśli już to jest przestępstwem nie dlatego, że jest przestępstwem samo przez się, ile przez idiotyczne prawo autorskie, które penalizuje rozpowszechnienie utworu bez zgody uprawnionego).

Jak łatwo się domyśleć: pomimo jawnej pogardy dla wszelkich ruchów totalitarnych (i oczywistego braku zrozumienia dla jakkolwiek rozumianej lewicy) jestem także przeciwnikiem zarówno art. 256 kk w obecnej postaci, jak i wzbogacania go o przepisy, na podstawie których można iść za kraty za noszenie koszulki z wizerunkami innych totalitarnych dewiantów.

Cytowany przez "Dziennik" historyk mówi o możliwości ścigania łebków, którzy zakładają "żartobliwe koszulki". No dobrze, ale po czym rozróżnić, czy mój "Che" ma bawić, czy budzić grozę? Dwa: czy do Ku-Klux-Klan to organizacja totalitarna, a jeśli tak: to czy więzienie będzie groziło tylko za kaptur, za wizerunek zakapturzonej postaci, za krzyż KKK, czy też za noszenie koszulki z twarzą -- no właśnie, któż by zgadł? -- Williama Josepha Simmonsa?

Takie pytania można mnożyć: skoro zakazany będzie "Che", to co zrobić z filmami poświęconych postaci tego zmarnowanego lekarza? Czy mam rozumieć, że nie tylko nie będzie można liczyć na rozpowszechnianie tego w kinach, ale i policja będzie miała kolejny wdzięczny temat: szukamy kontrabandy na Allegro?
Co z książeczkami Mao i o Mao, zieloną książeczką (czy to bardziej o islamie, czy o totalitaryzmie?), pracami magisterskimi poświęconymi rewolucji kulturalnej czy innemu wielkiemu skokowi...?
Czy do więzienia pójdą redaktorzy Gazety Wyborczej, którzy przywołują wątki nazistowskie w życiorysie Farfała, skoro on sam słowem nawet nie wspomina o żadnym sieg heil! w swoich wystąpieniach?

No właśnie, ja bym chciał tu mnożyć pytania, a tymczasem dla ministerski Radziszewskiej sprawa jest prosta: zakazać, oskarżyć, zamknąć. Wystarczy mieć jednak na względzie, że czasem łatwiej jest zawołać "łapaj bandytę", niźli później wymyśleć cóż ten nieszczęsny bandyda tak naprawdę zrobił bandyckiego... Nadzieja, że "jeśli te przepisy wejdą w życie, sądy będą orzekać w przemyślany sposób" to może być za mało.

Na zakończenie: popatrzcie jak łatwo można załatwić ten szmelc. Uczcie się od Jake i Elwooda ;-) 

 

Komentarze (19)
Wniosek do prokuratury o... Wolność słowa a poprawność...
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]