Oskarżony...EOT II (najpopularniejsza strona www na świecie)
 Oceń wpis
   

Nie dość, że siedziba internetu jednak jest we Wrocławiu, nie dość, że nadal nie można oskarżać (nawet prywatnym aktem oskarżenia) jednej osoby o ten sam czyn dwutrzykrotnie, to jeszcze okazuje się, że art. 212 par. 2 oraz 216 par. 2 kodeksu karnego nie mogą stać na przeszkodzie wypowiadaniu własnych opinii.

W sprawie, która jest już troszkę taką neverending story dziś przyszedł czas na trzecie (jeszcze nieprawomocne) rozstrzygnięcie. I znów mam kiepskie wieści dla tych P.T. Czytelników, którzy widzieliby mnie za kratami: nie tym razem, nie tym razem jeszcze.

O sprawie rozwodzić się nie będę (nie ma o czym), aczkolwiek aż muszę ujawnić kilka informacji, które -- wiem, że czytają mnie ludzie znający się na internecie, w tym na tajnikach SEO, więc niechaj się douczą -- powinny wstrząsnąć podstawami świata:

  • teza #1: strona zyskuje wysoką pozycję w wyszukiwarce Google dzięki temu, że... ma dużą oglądalność. Słowem: jeśli chcę wiedzieć czy ludzie chętnie coś czytają, wystarczy sprawdzić, czy moja strona pojawia się na pierwszej czy piątej stronie. Sprawdziłem, na frazę "olgierd rudak" pojawia się właśnie ten blogasek. To oznacza, że jestem autorem najpopularniejszej strony na świecie!
    Tak tak, Drodzy Czytelnicy, to zostało dziś zaprotokołowane w sądzie na wniosek pokrzywdzonego;
  • teza #2: jeśli ktoś skomentuje jakiś stary wpis na blogasku (powiedzmy sprzed 3 lat), to wszyscy zainteresowani (np. subskrybenci RSS) daną stronką otrzymają o tym informację. Poprzez taki komentarz "uaktualnia się" strona z oryginalnym wpisem i staje się równocześnie pierwszą stroną blogaskową;
  • teza #3 (wynikająca z tezy #2): przez to, że cały świat znów zapoznaje się z ową odnowioną stroną pierwszą, rzekome przestępstwo popełnione poprzez rozpowszechnienie jakichś informacji też "się odnawia". Tłumacząc z tamtego na nasze: klikając w stronkę LA czynicie ją najpopularniejszą stroną internetową świata, przez co niestety, znów i od nowa popełniacie w moim imieniu i na mój rachunek to nowe przestępstwo, będące następstwem poprzedniego przestępstwa;
  • teza #4: skoro dziś mogę coś przeczytać w internecie, co ewentualnie spełnia warunki kwalifikacji jako zniesławienie czy pomówienie, i jutro też będę mógł to przeczytać (albo za 2 lata), to mamy do czynienia z wciąż nowym przestępstwem (kiedyś zwane to było "przestępstwem ciągłym", dziś już ten przymiotnik wypadł z obiegu; jest to przestępstwo bezprzymiotnikowe -- po prostu jest).

I tyle na ten temat.

Komentarze (9)
W samo południe (co by było,... Co z tym spamem?
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]