Komu wolno reperować samochody (Right-to-Repair Act)
 Oceń wpis
   

Największy przełom związany z kryzysem w amerykańskiej branży motoryzacyjnej? Right-to-Repair Act 2009, wspólny projekt ustawy autorstwa Libertarian i Zielonych (sic! -- popatrzcie na zgodny artykuł w San Francisco Chronicle autorstwa Boba Barra i nieśmiertelnego Ralpha Nadera) -- czyli projekt prawa, zgodnie z którym amerykańscy właściciele amerykańskich aut będą wreszcie mogli... swobodnie wybrać punkt serwisowy.

Jak pisze Electronic Frontier Foundation w swoim serwisie, dziś życie amerykańskiego kierowcy nie jest proste. Owszem, paliwo jest tańsze, niż w Europie (ale nie tak tanie, jak it used to be...), jednak w przypadku awarii zaczynały się poważniejsze problemy.
Rzecz w tym, że producenci samochodów -- powołując się na nieszczęsną DMCA -- ograniczają liczbę warsztatów, którym udostępniają niezbędne narzędzia, oprogramowanie diagnostyczne oraz dane techniczne, dzięki którym można coś zrobić z nowoczesnym (czytaj: nafaszerowanym elektroniką) samochodem.

(EFF przypomina, więc i ja przypomnę, że te same przepisy pozwoliły swego czasu Lexmarkowi wytoczyć prawne kartacze przeciwko firmie specjalizującej się w regeneracji patronów do drukarek atramentowych. Zaś producent zdalnie sterowanych drzwi garażowych ścigał przedsiębiorstwo "podrabiające" piloty do tychże drzwi...)

Jak widać sprawy ochrony własności intelektualnej poszły w Stanach tak daleko, że nie obejdzie się bez kolejnej ustawy (nb. prościej byłoby zrobić coś z tą DMCA, aczkolwiek rozumiem, że na lobbying producentów nawet Barr i Nader rady nie znajdą).

Ustawę czyta się całkiem nieźle (polecam Wysokiej Izbie jako wprawkę w tworzeniu niedługich i nieskomplikowanych aktów normatywnych). Jest tam dużo sensownych rzeczy (np. o tym, że regularna diagnostyka i naprawy to kluczowa rzecz z punktu widzenia bezpieczeństwa, oszczędności i ochrony środowiska), troszkę mamałygi (np. o tym, że producenci mają obowiązek dostarczania niezbędnych danych, bez praktyk dyskryminacyjnych, właścicielowi pojazdu oraz warsztatom naprawczym) -- oraz troszkę biurokracji (wykonaniem umowy ma podlegać Federal Trade Commission).

Na marginesie: od jakiegoś czasu zastanawiam się co powoduje, że producenci samochodów -- było nie było chronionych zarówno przepisami patentowymi, o znakach towarowych, a także autorskim (projekt) -- nie ścigają ludzi zajmujących się nieautoryzowanym tuningiem. Każda zmiana formy zewnętrznej auta stanowi przecież zmianę idei przyświecającej twórcy  czy uprawnionemu do patentu (zaś każdy chip mocy stanowi ingerencję w software silnika), a zatem znalazłoby się parę paragrafów na taką działalność...

Komentarze (8)
Adolf Hitler śpiewa i tańczy... Dla zgorszonych i zdegustowanych...
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]