Czy panowie z "Dziennika" boją się Kataryny?
 Oceń wpis
   

Ciekawe: namawiając Katarynę na współpracę z "Dziennikiem" oraz sprowadzając dyskusję o prywatności w internecie do poziomu rynsztoka (osławione "pocałujcie mnie w dupę" faceta, który jeszcze przez kilka dni próbował sterować tą krypą) dziennikarze (nazywam ich dziennikarzami tylko dlatego, że pracowali w "Dzienniku" -- z żadnego innego względu miano to im nie przysługuje) nie mogli chyba nawet przypuszczać, że sprawa wróci jako własna parodia.

Oto pisze Kataryna, że po ujawnieniu jej tożsamości zwróciła się za pośrednictwem pełnomocnika do wydawcy gazety o wskazanie adresów zamieszkania Sylwii Czubkowskiej, Roberta Zielińskiego i Cezarego Michalskiego. Wiadomo: bezcelowe jest wnoszenie powództwa, dopóki nie określi się strony pozwanej, Kataryna zaś najwyraźniej zamierza pójść w kierunku odpowiedzialności osobistej autorów zamieszania (być może równolegle z odpowiedzialnością wydawcy, tego nie wiem).

Zdecydowała się na to podbudowana buńczuczną wypowiedzią Karnowskiego, który -- przeklejam za Kataryną, bo mi się nie chce w Dzienniku grzebać -- napisał był, iż:

Zestawmy strony: z jednej strony grupa pewnych siebie, anonimowych i czasami chamskich internautów, a z drugiej – dziennikarze mający nazwiska, twarze, jawnie odpowiadający za swoje czyny. Operujący narzędziami dziennikarskimi. Mający obowiązek potwierdzania faktów, liczenia się ze słowami, koniecznością – jak trzeba – opublikowania sprostowania. Tak, bo potrafimy przyznać się do błędu. Bo wszystko, co robimy, jest transparentne i łatwe do rozliczenia. Jak ludzie popełniamy błędy. Kiedy zaś mamy przekonanie, że racja jest po naszej stronie, potrafimy się bić do końca.

W odpowiedzi dowiedziała się jednak, że ze względu na ochonę interesów procesowych dziennikarzy, Axel Springer odmówił podania ich adresów. Znaczy się, to co dla Michalskiego było oczywiste, dla jego chlebodawców oczywiste nie jest: dumne zapowiedzi idą w kąt, czas utrudniać życie kobiecie, która chce bronić swej "utraconej czci".

Dołączam zatem do apelu Kataryny: panowie Michalski i Zieliński, miejcie jaja, wyślijcie Katarynie swoje namiary. Będzie szansa udowodnić swoje racje tam, gdzie robi się to najlepiej.

PS Nawiasem mówiąc byłbym bardzo zainteresowany konkluzjami wynikającymi z ewentualnego rozstrzygnięcia: na ile ujawnienie tożsamości osoby kryjącej się pod pseudonimem (do czego ma prawo) przez media może być uznane za bezprawne naruszenie jej dóbr osobistych. Bo ja tu widzę troszkę za, a nawet troszkę przeciw.

Komentarze (4)
Schetyna: skoro policja łamie... JarKacz i biała plama TVN24
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]