Ogólna Teoria Względności Czystych Rąk
 Oceń wpis
   

Dwa kwadranse temu dostałem esemesa od znajomej. Pracuje na dość ważnym stanowisku w urzędzie pewnego miasta, o którym od zawsze myślę "czerwone": trochę zamówień publicznych, inwestycji gminnych, jakieś pieniądze z EU.
Esemes-przestroga: "myślę, że cię kiedyś ktoś w końcu palnie jak będziesz tropić afery małe czy duże. po co ci to Olgierd czytam co wypisujesz i kiedyś komuś w końcu się poważnie narazisz".

Prawdę mówiąc nie wiem czy to efekt wpisu o dyrektorze-prokuratorze czy o dziwnym podejściu do prawa autorskiego w Narodowym Centrum Kultury. Ale po serii materiałów poświęconych Codziennikowi Prawnemu miałem podobną tyradę.

Bez obrazy, ale uważam takie asekuranctwo i niechęć do mówienia o niegospodarności i sobiepaństwie "na urzędzie" za efekt skrzywienia wywołany przyzwyczajeniem do pracy w sektorze publicznym. Bo niestety, ale możliwość zrobienia realnej kariery w administracji publicznej -- to truizm, ale truizmami piekło jest wybrukowane -- zależna jest od tego, kto kogo lubi, kto komu coś może (pomóc). Sprzyja temu (kolejny truizm) genetyczny brak odpowiedzialności, bo dopóki wydaje się niczyje (vel podatnicze) pieniądze, dopóty piekła nie ma.

Jeśli masz interesujące i kontrowersyjne materiały lub dokumenty dotyczące bezprawia, nieprawidłowości bądź głupoty urzędników, banków, firm czy pracodawców, a chcesz je ujawnić -- możesz przesłać je na ten adres.
Informatorom gwarantuję 100% dyskrecji. Informacji niesprawdzonych, niesprawdzalnych bądź niewiarygodnych, a także naruszających dobra osobiste innych osób nie publikuję.
Tych, którzy uważają, że rozpętałem niepotrzebną aferę z portalem CodziennikPrawny.pl, zaś dyrektor szpitala psychiatrycznego we Wrocławiu przecież musi w jakiś sposób trzymać swoich pracowników za pysk -- nie przekonam. Ale cała reszta ma świadomość, że takie afery i aferki mają miejsce codziennie: a to Kancelaria Prezydenta ogłosi przetarg na laptopy, a później się okazało, że specyfikacja wskazywała konkretne Lenovo... albo i nie. A to Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości sypnie ciężkim groszem na przedsięwzięcia, których efektu nie ma i raczej nie będzie. Albo szef Dolnośląskiej Izby Rolniczej będzie rozdawał europejskie dofinansowanie po uważaniu (tak, kasa z Unii to jest złota manna dla pewnych osób...)
Już nie mówię nawet o zamawianiu na rynku ekspertyz przez organy władzy państwowej: żeby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zlecało wykonanie raportu (jak rozumiem ekspertyzy prawnej) na zewnątrz? A przecież bywa gorzej: zewnętrzne kancelarie piszą całe projekty aktów normatywnych: rozporządzeń, a nawet ustaw. To co, oni już nie mają swoich prawników?

To wszystko to jest taka Ogólna Teoria Względności Czystych Rąk: w zasadzie to my wiemy, że korupcja to proceder nielicznych, że przeciętny urzędnik o łapówce nie może nawet marzyć, że przetargi są zbyt skomplikowane, że może nawet czasem i jest lekki bałagan, ale przecież wynika on co najwyżej ze szczupłości kadr.
Nikt jednak (poważny) nie powie, że problem nie leży w ludziach, lecz w systemie: dopóki awansem premiować będzie się znajomości, zaś kumpelstwo będzie służyło ukryciu nieprawidłowości -- nic się nie zmieni.
I nada moja znajoma z urzędu miasta będzie się gorszyć moją "krucjatą".

Niestety, w odbiorze społecznym praca w sektorze publicznym: rozleniwia, uczy kunktatorstwa i oportunizmu, sprzyja wytwarzaniu nieformalnych i co najmniej półlegalnych powiązań; ba, taką robotę najpewniej dostać można po znajomości. Przykład osobiście znanych mi kilku osób potwierdza te obiegowe poglądy -- dla znajomego dyrektora wydziału pełen etat w urzędzie miasta to 3-4 dni w tygodniu (bo jest inna robota), dzień pracy w szpitalu trwa od 9 do 14.30, a w szkole... a co w szkole to już nawet nie będę mówić.

Czasem nawet myślę, że dla ogólnego zdrowia w sektorze publicznym powinno się zatrudniać najwyżej na trzy lata, po ich upływie nie mniej niż 3 lata karencji, przez które człowiek miałby zakaz pracy za podatnicze pieniądze...

W przeciwnym razie -- jeśli nie załatwi się sprawy systemowo: nie uniemożliwi budowania urzędniczych imperiów, nie przestanie premiować kolesiostwa i oportunizmu, nie zlikwiduje całej zbędnej nadbudowy administracyjno-etatystycznej - Ogólna Teoria Względności Czystych Rąk weźmie (raczej prędzej niż później) w łeb.
 

PS wszelkie podobieństwo do pewnych osób jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone.

Komentarze (12)
Dyrektor jak prokurator,... Teoria w praktyce & premie dla...
9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]