Kierowany nałożonym przez siebie samego na siebie samego wewnętrznym obowiązkiem muszę zgłosić do Rejestru Korzyści Blogerskiej kolejny drobny suwenir, który dostałem chyba tylko dlatego, że bawię Was tu tak gremialnie (wg. Google Analytics wczoraj 6437 "niepowtarzalnych użytkowników" wygenerowało 9536 odsłon) -- więc lepiej, żeby te masy czytelnicze skupiały się na orbanizacji premiera Tuska, niż innych tematach ;-)
Otóż MultiBank, za sprawą p. Mateusz
a Żelechowskiego, rzecznika prasowego, przysłał mi fikuśnie opakowaną butelkę wspaniałego czylijskiego wina. Tak, ten sam MultiBank, któremu jeszcze w ubiegłym roku zdarzały się dziwne potknięcia, ale o którym od tamtego czasu w zasadzie nie pisałem...
...a nie pisałem dlatego, że nie dość, że bank prowadzi obecnie wzorcową politykę informacyjną (wszystkie zmiany, a troszkę ich było ;-) są rzetelnie i wyraźnie anonsowane), to jeszcze parę zmian -- chociaż ogólnie można mieć wrażenie, że Multi szuka swojej roli na rynku (warunki prowadzenia kont wodniczych parę razy się ostatnio zmieniły) -- jest naprawdę niezłych. Przede wszystkim mam na myśli zaanonsowane dokładnie wczoraj dopięcie kart kredytowych do usługi MultiTransfer (chociaż tak się zastanawiam: czy to oznacza, że klienta nie będzie chronił chargeback?)
Reasumując: wino, za które p. Mateuszowi bardzo dziękuję, chętnie wypiję, rozwojowi banku będę się nadal życzliwie przyglądał -- co nie znaczy, że stępi się moja czujność ;-)
(Disklajmer: osobiście posiadam w MultiBanku rachunek oraz kartę MasterCard Aquarius (od niedawna), i chociaż nie można wiązać tego faktu z tym, że dostałem ową butelkę wina -- ze szczerego serca (nie reklamowo!) polecam P.T. Czytelnikom karty kredytowe, generalnie są fajniejsze niż w bliźniaczym mBanku (rachunku nie polecam o tyle, o ile zasadniczo nie ma różnic wobec standardowej i zawsze-bezpłatnej oferty mBanku.)
PS Równocześnie życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom Lege Artis wszystkiego najlepszego w 2011 roku: żeby OFE szlag trafił (ale jeszcze wcześniej ZUS), żeby rząd wreszcie odczadział i zaczął szukać także oszczędności (a nie tylko kasy u nas w kieszeniach), żeby VAT zaczął maleć. I w ogóle :-)



motto na dziś: Nie kradnij, rząd nie lubi konkurencji!
