Obiecanki cacanki w ustawie o podpisach elektronicznych
 Oceń wpis
   

Stara wątpliwość: czy myśląc o skutkach przepisów warto czytać (i polegać) na choćby najbardziej oficjalnych informacjach, czy jednak warto sięgnąć do "mięsa"?

Kiedy rząd rzucił projektem nowej ustawy o podpisach elektronicznych nie miałem wątpliwości: będę czytać jak już się przeproceduje. Ten rząd ma łatwość epatowania nas najśmielszymi planami (naprawdę miałem nadzieję, że coś z tym głupim obowiązkiem meldunkowym zrobią), jednak później się często okazuje, że niekoniecznie chcieć to móc.

art. 78(1) kc (wg projektu ustawy o podpisach elektronicznych)
§ 1. Dla zachowania formy elektronicznej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci danych elektronicznych, do których dołączono lub które logicznie   powiązano z podpisem elektronicznym w sposób umożliwiający identyfikację składającego oraz wykrycie każdej późniejszej zmiany treści takiego oświadczenia.
§ 2. Jeżeli z ustawy lub czynności prawnej nie wynika nic innego, złożenie oświadczenia woli w formie elektronicznej spełnia wymóg złożenia oświadczenia woli w formie pisemnej.
Nie sięgnąłbym zatem do propozycji zmian regulacji e-podpisu, gdyby nie parę podchwytliwych pytań kolegi, któremu akurat zachciało się poświęcić tekst projektowi.
Wychodząc od notatki opublikowanej na stronie Premier.gov.pl ("Projekt ustawy o podpisach elektronicznych, przedłożony przez ministra gospodarki." -- po co ta kropka w tytule?) poprosił mnie o wyjaśnienie do czego w zasadzie mogą przydać się nowe formy występowania e-podpisów w przyrodzie.

W informacji idzie tak:

  • Podpis zaawansowany jest połączony z kwalifikowanym certyfikatem lub certyfikatem innego rodzaju. Może być składany zarówno z użyciem bezpiecznego urządzenia do składania e-podpisu, jak i bez takiego urządzenia. Urządzeniem do składania podpisu zaawansowanego może być skonfigurowany sprzęt lub oprogramowanie używane do wykorzystania danych służących do składania podpisu. Taki podpis, zgodnie z projektem ustawy, będą mogły składać osoby fizyczne i prawne. Będzie on przyporządkowany wyłącznie podpisującemu, co umożliwi jego identyfikację, oraz powiązany z danymi, do których się odnosi w taki sposób, by każda późniejsza zmiana tych danych była wykrywalna. Ponadto zapewni, że dane w postaci elektronicznej, opatrzone przez osobę fizyczną posługującą się tym rodzajem podpisu, będą umożliwiały wywołanie skutków prawnych w relacji z podmiotami publicznymi.
  • Podpis kwalifikowany funkcjonuje obecnie pod nazwą bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu.  Dotychczasowa nazwa była często błędnie traktowana jako bezwzględna gwarancja bezpieczeństwa tego narzędzia. Z tego względu w projekcie nowej ustawy podpis ten został opatrzony nazwą kwalifikowany. Tym rodzajem e-podpisu będą mogły posługiwać się osoby fizyczne. Złożenie tego podpisu będzie mieć moc prawną równą w każdym przypadku podpisowi własnoręcznemu. Ma on służyć wyłącznie do podpisywania oświadczeń wiedzy oraz woli.

Wszystko wygląda bardzo sympatycznie: rząd nam obiecał, że nowa uproszczona forma e-podpisu (podpis zaawansowany), którym będzie można się posługiwać także bez specjalnego czytnika, będzie mogła być stosowana w relacjach z podmiotami publicznymi. Znaczy się wreszcie żeby złożyć internetami różnego rodzaju kwity do urzędów czy pozew do sądu nie będzie trzeba kupować za ciężkie pieniądze urządzenia, ponieważ równie dobrze będzie można stosować rozwiązania softwarowe.
Rząd tak obiecał.

Pozostaje wprawdzie w obiegu podpis kwalifikowany (to ten dzisiejszy "ważny" e-podpis), ale skoro podpis zaawansowany jest wystarczającą formą do komunikacji z administracją, zaś kwalifikowany będzie mógł służyć wyłącznie do podpisywania oświadczeń woli i wiedzy, to raczej nie będzie potrzeby kupować tego całego szpeju tylko po to, żeby sobie popisać.
Rząd tak obiecał.

No ale życie zmusiło mnie do zajrzenia do projektu ustawy i oto co tam widać:

  • projekt nowelizuje także kodeks cywilny m.in. poprzez dodanie art. 78(1) kc, zgodnie z którym złożenie oświadczenia woli będzie mogło nastąpić poprzez użycie podpisu elektronicznego, którego opis odpowiada definicji podpisu zaawansowanego (art. 2 pkt 2 ustawy) -- o tej zmianie mówi art. 57 ustawy o podpisach elektronicznych;
  • zmieniać się także będzie szereg innych ustaw, i tak w kpa pojawia się możliwość kierowania przez administrację dokumentów elektronicznych do uczestników postępowania, pod warunkiem jednak opatrzenia ich podpisem kwalifikowanym;
  • co ciekawe -- twórcy ustawy przeoczyli chyba obowiązujący art. 63 par. 3a kpa, w myśl którego podania mogą być wnoszone w formie dokumentu elektronicznego, jeśli jest on opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu (przypomnijmy, że to będzie ten nowy "podpis kwalifikowany) -- projekt nie przewiduje zmiany czy uchylenia tej normy, art. 86 ustawy też nie rozwiewa tej wątpliwości;
  • art. 126 par. 5 kpc faktycznie zezwala na e-podpisywanie pozwów;
  • ale już wnioski składane do sądu rejestrowego (art. 694(3) kpc) wymagają podpisu kwalifikowanego (tak także projekt zmian w ustawie o KRS -- por. art. 64 ustawy o podpisach elektronicznych);
  • wnioski dot. zastawów wymagać będą podpisu kwalifikowanego (art. 63 ustawy);
  • podpis kwalifikowany (!) będzie nadal obowiązywał płatników zusowskich;
  • podpis kwalifikowany pojawia się w art. 7 pkt 1 lit. "b" UoŚUDE jako najlepsza forma potwierdzenia identyfikacji stron usługi elektronicznej;
  • jest też szereg innych ustaw, które nadal wymagać będą od stron korzystania z podpisu kwalifikowanego (w tym np. ordynacja podatkowa).

No to ja szczerze mówiąc już nie wiem czy różnimy się w rozumieniu i ocenie skutków nowej ustawy o podpisach elektronicznych, czy po prostu autor notatki na stronie Premier.gov.pl po prostu pomieszał podpis zaawansowany i kwalifikowany. Bo mi nijak nie wychodzi, że to kwalifikowany ma służyć wyłącznie składaniu oświadczeń woli, zaś zaawansowany (de facto stanowiący niższą formę rozwoju) załatwia nam temat pisania do urzędów.

Komentarze (9)
Pamiętajcie o... papierkach
 Oceń wpis
   

Z zaciekawieniem przeczytałem wczoraj na AntyWebie o nowym serwisie Internetowykantor.pl umożliwiającym skup i sprzedaż franków szwajcarskich za pośrednictwem internetu.

Tknęło mnie, bo -- wszyscy wiemy -- jakże często startutopiści poświęcają 200% uwagi kodom i banerkom, zaś z papierków ograniczają się do pamiętania o wniosku do PARP (nie mówiąc o innych sprawach, które później kończą się zdrową chryją).
Rzecz w tym, że prowadzenie kantoru wymaga czegoś więcej niż rejestracji przedsiębiorstwa, przeto jak się człowiek za to bierze, to trzeba pogłówkować (to fakt, nie ocena).

Ciekaw jak do problemów podeszli twórcy serwisu Internetowykantor.pl zadałem im kilka podchwytliwych pytań:

  • czy spółka posiada wpis do prowadzonego przez NBP rejestru przedsiębiorstw prowadzących działalność kantorową (jest to działalność regulowana -- art. 11 ust. 1 prawa dewizowego)?
  • czy osoby bezpośrednio wykonujące czynności kantorowe ukończyły kurs i mają to udokumentowane świadectwem, bądź staż w pracy w banku (art. 13 ust. 2 ustawy)?
  • czy spełnione są warunki techniczno-organizacyjne, o których mowa w rozporządzeniu Ministra Finansów z 2004 r. w sprawie wyposażenia lokalu przeznaczonego do wykonywania działalności kantorowej oraz sposobu prowadzenia ewidencji i wydawania dowodów kupna i sprzedaży wartości dewizowych?

Okazuje się, że tym razem trafiłem na ludzi naprawdę przygotowanych. Z uzyskanej odpowiedzi dowiedziałem się, że: spółka Internetowykantor.pl Czekalski, Olek sp.j. legitymuje się zaświadczeniem o wpisie do rejestru działalności kantorowej (poniżej), osoby obsługujące transakcje posiadają niezbędne przeszkolenie, także w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, zaś kantor prowadzi także działalność offline (w Poznaniu, przy ul. Taczaka 17), przeto spełnia, bo spełniać musi określone warunki.

P.T. Czytelników, którzy mogą dojść do wniosku, że albo upadłem na głowę, albo oto pojawiły się na Lege Artis reklamy spieszę uspokoić -- nic z tych rzeczy. Po prostu już jakiś czas temu zapowiedziałem więcej tekstów o wydźwięku pozytywnym, zatem nie ma nic przyjemniejszego jak napisać parę zdań o przedsięwzięciu, które jak się wydaje, wzięło pod uwagę wszelkie uwarunkowania.

internetowykantor.pl zaświadczenie o wpisie do rejestru NBP działalności kantorowej

Komentarze (6)
Wyrok: nie można pobierać opłat za informację publiczną
 Oceń wpis
   

Interesujące: katowicki sąd cywilny orzekł, że urząd gminy nie może dochodzić w postępowaniu cywilnym zapłaty opłaty za udzielenie informacji publicznej. Co więcej, skoro żaden przepis nie daje organom gminy uprawnienia do ustalania "cenników" określających wysokość takich opłat, samorząd nie może wprowadzić takich opłat na własną rękę.

Art. 15 ustawy o dostępie do informacji publicznej:
1. Jeżeli w wyniku udostępnienia informacji publicznej na wniosek, o którym mowa w art. 10 ust. 1, podmiot obowiązany do udostępnienia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku, podmiot ten może pobrać od wnioskodawcy opłatę w wysokości odpowiadającej tym kosztom.
2. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, powiadomi wnioskodawcę o wysokości opłaty. Udostępnienie informacji zgodnie z wnioskiem następuje po upływie 14 dni od dnia powiadomienia wnioskodawcy, chyba że wnioskodawca dokona w tym terminie zmiany wniosku w zakresie sposobu lub formy udostępnienia informacji albo wycofa wniosek.
O sprawie -- która ze względu na wartość przedmiotu sporu była może sprawą o pietruszkę (14,58 zł), ale na szczęście czasem nawet w tak błahych sporach ucierają się ciekawe poglądy -- dowiadujemy się ze strony Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Bona Fides. I tak urząd gminy Czerwionka-Leszczyny, udzielając stowarzyszeniu informacji publicznej, określił jej koszt na kilkanaście złotych. Postanowienie to zostało zaskarżone do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, które stwierdziło, że zarzuty były zasadne, a burmistrz nie miał podstaw prawnych do ustalenia kosztów w taki sposób.

W reakcji na takie orzeczenie SKO gmina zdecydowała się pozwać stowarzyszenie Bona Fides do sądu cywilnego, a sąd orzekł -- jak orzekł.

Po lekturze informacji na stronie Bona Fides nasuwa mi się zasadnicza uwaga: wyrok dobry, ale czego on w sumie dotyczył? Owszem, organ zobowiązany nie może wprowadzać opłat za skorzystanie z możliwości jakie obywatelom daje ustawa, jednak bez dwóch zdań jej art. 15 zezwala na żądanie zwrotu poniesionych kosztów (koszt kserokopii, nośnika, na którym dane zostały zapisane, etc.).
Tymczasem informacja zasadniczo posługuje się pojęciem "opłaty", jednak zdanie o ustaleniu kosztu udostępnienia informacji mówi już właśnie o "koszcie" (bezdyskusyjnie bezprawne natomiast było wydanie w tej sprawie postanowienia przez burmistrza).

Wydaje mi się, że najsensowniej będzie po prostu poczekać na zapowiedzianą publikację (nieprawomocnego) wyroku na stronie stowarzyszenia.

Komentarze (8)
Jak wygląda elektroniczna wokanda w sądzie
 Oceń wpis
   

Jestem dziś tak padnięty, że nie chce mi się nawet myśleć o tych wszystkich paragrafach, przeto musicie mi wybaczyć, że nie ma tu sensownego tekstu.

Nie dziwcie się: 4,5 godzin przesłuchania w charakterze świadka, z lekką przerwą w środku, potrafi nieźle wypompować największego twardziela... Nawiasem mówiąc załóżmy, że sąd już mógłby to nagrywać -- to ja się pytam jak wyglądałoby odsłuchiwanie tego protokołu?! Czytać to będzie hadko, a co dopiero słuchać...

(Na marginesie pytanie dla znawców procedury cywilnej: czy strona może przedłożyć dowód w postaci wydruków z internetu w postępowaniu przed sądem wezwanym (art. 235 par. 1 zd. 2 kpc), z pominięciem sądu orzekającego merytorycznie i w oparciu o te wydruki słuchać świadka? Moim zdaniem sprzeciwia się temu zd. 1 tego przepisu, bo istnienie przesłanki "chyba że" oceniać powinien sąd merytoryczny.)

Ale ja nie o tym, ja o nowoczesności, która w sądach będzie bo być musi. Oto dzisiejsza wokanda jak ją ujrzałem w jednym z wrocławskich wydziałów:

elektroniczna wokanda sądowa

Do stu tysięcy kartaczy! Oni już prawie 3 lata czekają aż im ktoś to "uruchom ponownie teraz" kliknie!

Komentarze (12)
Czy Marszałek Sejmu powinien skierować do TK ustawę o IPN?
 Oceń wpis
   

Dostałem od P.T. Czytelników ze 3 pytania o sprawę, która obecnie porusza szczyty władzy: czy Marszałek Sejmu, wykonujący obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej, powinien "wykonać wolę" Lecha Kaczyńskiego, który w sprawie zmiany ustawy o IPN zapowiadał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z konstytucją.

No to ja postaram się odpowiedzieć w 3 zdaniach.
Zgodnie z art. 122 ust. 3 konstytucji RP prezydentowi (wyłącznie prezydentowi) przysługuje uprawnienie do zawnioskowania do TK o zbadanie konstytucyjności uchwalonej acz niepodpisanej (i nieobowiązującej jeszcze) ustawy (tzw. kontrola uprzednia). Nie oznacza to jednak uprawnienia do skierowania do Trybunału pisma o treści "proszę zbadać czy ustawa jest zgodna z konstytucją" -- od prezydenta, podobnie jak od każdej innej strony działającej przed TK, wymaga się wyraźnego sformułowania zarzutów dotyczących niezgodności aktu z konstytucją oraz uzasadnienia wniosku (art. 32 ust. 1 pkt 3-4 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym).

Oznacza to, że wnioskujący jest zobowiązany do przedstawienia swojego stanowiska wobec zaskarżonej ustawy, jeśli jednak nie wyłuszczyłby się w sposób przewidziany przepisami, czeka go wezwanie do uzupełnienia braków pisma, a w dalszej konsekwencji -- odmowa nadaniu wnioskowi dalszego biegu (art. 36 ustawy o TK).
Słowem głowa państwa musi mieć na sprawę przemyślany pogląd -- skoro wymaga się odeń uzasadnienia wniosku i wskazania przesłanek niezgodności zaskarżonego (dla Marszałka Sejmu działającego w warunkach art. 122 konstytucji nie robi wyjątku) -- to trudno oczekiwać zaskarżenia ustawy "dla zasady" bądź "dla wypełnienia woli Lecha Kaczyńskiego". W jaki zatem sposób Bronisław Komorowski -- poseł Platformy Obywatelskiej, która poparła nowelizację ustawy o IPN -- ma w sobie wykrzesać ów stan świadomości, pozwalający mu na podpisanie wniosku w sprawie zgodności jej przepisów do TK?

Nadzwyczajność sytuacji, na którą powołują się zwolennicy nakłonienia marszałka Komorowskiego do złożenia do Trybunału wniosku w sprawie ustawy o IPN, też nic tu nie zmienia. Komorowskiemu przyszło wejść w prawa i obowiązki Kaczyńskiego nie z własnej woli, nie wskutek przewrotu, lecz wyłącznie dlatego, że nasz ustrój przewiduje takie a nie inne rozwiązanie w sytuacji opróżnienia urzędu prezydenta.
Osobiście uważam, że są lepsze rozwiązania -- można przypuszczać, że przyjęcie jakichś zasad następstwa na urzędzie prezydenckim uchroniłoby nas przed tym niepotrzebnym sporem -- ale nie można zastępować jasnych reguł ustrojowych poczuciem konieczności wykonania czyjejkolwiek woli.

Komentarze (44)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]
2012-01-30 09:52
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
@olgierd Czepiasz się :). Tak samo jak "masło śmietaknowe" ma zawartość tłuszczu ok 60%[...]
2012-01-30 09:43
masło roślinne:
"Słynne masło roślinne"
Przecież jest wyraźnie napisane, że roślinne i nie sądzę, aby ktokolwiek się pomylił i wziął to[...]
2012-01-30 09:05
Pierre do Le ...:
O naprutych winem autorach Pisma Świętego
@karzeł reakcji: Mowisz o zakonie Krzyzackim? Chm, nie pamietam tylko jakim to wyrokiem sie[...]