Odpowiedzialność sprawującego pieczę nad zwierzęciem
 Oceń wpis
   

Shower

Ciekawostka nadesłana przez Sławka Wilka wprost z łódzkiego ogrodu zoologicznego (a ściśle z mini ZOO), którego kierownictwo chyba obawia się odpowiedzialności za "skutki użycia" zwierzątek: specjalna tabliczka ostrzega przed szczypiącymi gęsiami, biegnącymi owcami, dziobiącymi kurami i drapiącym królikiem.

Zgodnie z art. 431 par. 1 kc sprawujący pieczę nad zwierzęciem ponosi odpowiedzialność za szkodę przez nie wyrządzoną "własnym popędem", nawet jeśli po prostu mu uciekło, chyba że nie ponosi winy za tę okoliczność. Jeśli zwierzę zostało przejściowo powierzone innej osobie -- o tym powinni pamiętać rodzice beztrosko puszczające pieski z dziećmi... albo dzieci z pieskami... -- odpowiedzialność sprawującego pieczę nad zwierzęciem za niedopatrzenia tej osoby opiera się na zasadzie ryzyka (tzw. wina w nadzorze). W literaturze przyjmuje się, że konstrukcja winy w nadzorze nie wyklucza odpowiedzialności solidarnej "tymczasowego przewodnika" (oczywiście wówczas, kiedy osoba taka jest zdolna do ponoszenia odpowiedzialności).łódzkie
mini zoo

Ważne: w przypadku celowego posłużenia się zwierzęciem przez człowieka nie będzie miał zastosowania art. 431 kc lecz po prostu art. 415 kc. Co ciekawe w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęło się, że na zasadzie winy generalnie opiera się także odpowiedzialność jeźdźca konnego (wyrok z 7 kwietnia 2004 r., IV CK 231/03); pogląd ten jest raczej krytykowany jako utrudniający pokrzywdzonemu dochodzenie naprawienia szkody wyrządzonej przez wierzchowca.

Reasumując: tabliczka może i jest zabawną ciekawostką, może też przypomni niektórym odwiedzającym ZOO, że zwierzęta żyją swoim życiem -- ale kwestii odpowiedzialności za ewentualne szkody wyrządzone przez biegnące owce jakoś nadzwyczajnie nie zmieni.
Zwłaszcza, że i tak wszystkiemu winne są bobry.

Komentarze (6)
Jeszcze 3 słowa o numerach PESEL pasażerów wrocławskiego MPK
 Oceń wpis
   

Faster! Faster!

Obiecałem jakiś czas temu komentarz do odpowiedzi Zespołu Wrocławskiej Karty Miejskiej na moją krytykę pogwałcenia prywatności użytkowników Urbancard.
Troszkę czasu mi zeszło -- wiadomo, przez nieoczekiwany atak krwiożerczych bobrów posypały się nie tylko moje plany.

Pierwsza (acz nie najistotniejsza) sprawa to troszkę niefajna zagrywka: trzeba podać PESEL, bo jak się zgubi kartę to można odzyskać wpłacone środki. Jak komuś nie zależy na możliwości ich odzyskania, to voilà -- jest karta niespersonalizowana (aczkolwiek wybór jest mniejszy, a ceny -- wyższe).
Przy takiej zagrywce z mojej strony pas: proszę o kartę bez możliwości odzyskania zapłaconych pieniędzy, i bez konieczności aż tak wyczerpującego przedstawiania się. Wszakże dotąd tak to we Wrocławiu wyglądało -- ba, dotąd swoje własne imię i nazwisko wpisywało się na kartoniku swoim własnym długopisem i nikt nie legitymował pasażera z dokumentów -- dlaczego zatem nie może być tak nadal? (2 dni temu uprzejmy p. Marcin Kieżyński napisał mi, że przekazał pomysł Zespołowi i się nad propozycją pochylą... oby coś z tego wyszło ;-)

Co ważniejsze jednak -- i tu będę się upierał -- wbrew stanowisku zespołu wrocławskiej Urbancard art. 16 ust. 2 ustawy prawo przewozowe nie daje najmniejszych podstaw do przetwarzania danych osobowych pasażerów "jak leci".
Przepis ten brzmi "W bilecie na przejazd określa się wysokość należności za przejazd oraz dane potrzebne do ustalenia zakresu uprawnień podróżnego" -- a więc:

  • dane można określić "w bilecie", a nie w jakimś zbiorze danych osobowych, którego administratorem jest... (no dobrze, przynajmniej się wyjaśniło, że nie jest to MPK Wrocław sp. z o.o. -- to był kolejny błąd, który Mennica Polska już naprawiła);
  • określenie danych ma służyć ustaleniu zakresu uprawnień podróżnego -- no to ja bardzo przepraszam, ale zakres moich uprawnień wynika z tego, że wnoszę opłatę okresową w wysokości XXX złotych i nazywam się Tak a Tak, a nie z tego, że mam konkretny numer PESEL;
  • a nawet jeśli ma to związek z przejazdami ulgowymi (tak szło w odpowiedzi), to ja bardzo przepraszam -- jestem już dorosły, nie studiuję, płacę za siebie, całość. Ta przesłanka zatem także odpada.

Słowem: art. 16 ust. 2 prawa przewozowego nie nakłada na pasażerów obowiązku podania jakichkolwiek danych osobowych. Podanie tych danych jest skądinąd wyłącznie dobrowolne, natomiast rolą administratora jest ustalenie jaki zakres danych jest mu niezbędny do świadczenia usług (zgodnie z zasadą adekwatności przetwarzania danych osobowych).

Wątpliwości nie ma zresztą warszawski ZTM (tak, ten ZTM!), który w swoim e-wniosku wyraźnie, wyczerpująco -- a w dodatku prawidłowo oceniając czy podróżny ma obowiązek podać swoje dane, czy jest to całkowicie dobrowolne! -- podaje, że:

W związku z obowiązkiem wynikającym z art.24 ustawy o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (tekst jedn. z 2002 r. Nr 101, poz.926 ze zm.) zwanej dalej "Ustawą", informuję co następuje: dane osobowe będą przetwarzane w celu umożliwienia identyfikacji właściciela Spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej (zwanej dalej WKM) w razie wydania kolejnej nowej WKM w przypadku jej utraty; dane dotyczące numeru WKM; daty i godziny sprzedaży oraz rodzaju biletu zakodowanego na WKM; numeru punktu zakupu biletu; godziny, daty oraz linii, w której aktywowano WKM; godziny i daty kontroli; zablokowanych WKM będą przetwarzane w celach windykacyjnych i reklamacyjnych. Wszystkie dane będą przetwarzane przez okres 5 lat od momentu wygaśnięcia ostatniego kontraktu zakodowanego na WKM. Osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania w sytuacji określonej w art. 35 Ustawy. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem danych osobowych jest Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego, ul. Senatorska 37, 00-099 Warszawa.

A na zakończenie: mój własny trop skąd właściwie mógł wziąć się ten PESEL. Otóż jak pamiętacie -- a pamiętacie, bo wypominam to włodarzom mojego miasta -- na początku planowano zrobić z tej karty miejskiej także coś na wzór miejskiej Geldkarte (naprawdę nie wiem po co) -- no i w takim przypadku, faktycznie, przetwarzanie numerów PESEL posiadaczy instrumentu pieniądza elektronicznego jest całkiem bardziej uzasadnione (por. art. 68 ust. 2 pkt 2 ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych).

Znaczy się, najprościej mówiąc, stawiam dolary przeciwko orzechom, że Mennica Polska SA przygotowała kompleksowy system pod taką wrocławską Geldkartę, włącznie z wymogiem podania numeru PESEL -- no i tak zostało.

Komentarze (22)
Bobry na Madagaskar!
 Oceń wpis
   

bobry to bardzo niebezpieczne i agresywne zwierzęta, w dodatku sprowadziły na nas powódź 2010Zdaniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji winne powodzi są bobry. Przeciwko tym potwornym zwierzętom z olbrzymimi zębami -- proszę uwierzyć, że bóbr jest zdolny przegryźć najgrubsze drzewo, więc co może zrobić z człowiekiem, który nieboraczek stanie mu na drodze?! -- zostaną podjęte odpowiednie kroki ("Bobry na Madagaskar!").
Zarazem miejscowa ludność zostanie poinformowana, że za ukrywanie bobrów będzie można trafić do więzienia na 2 lata.

Większego absurdu dawno z ust kogoś związanego z MSWiA nie słyszałem (wypowiedź ministra Millera bije na głowę "dozwolony użytek i inne jakby nie przestępstwa"). Nie trzeba być wojującym ekologiem (chociaż coraz częściej mam ochotę nim zostać: warto troszkę odetatyzować i zliberalizować to środowisko) -- wystarczało nie spać w podstawówce na lekcjach fizyki -- żeby pojąć, że wepchnięcie wody w prostą rurę (tzw. "regulacja rzek") spowoduje wyłącznie przyspieszenie jej spływu, a w konsekwencji -- powódź.

(Myślę, że jak ktoś nie wierzy, to można zrobić doświadczenie w domu, w wannie, ściskając z różną siłą nieekologiczną butelkę PET. A jak nadal nie wierzy, to przeczytać to zdanie: "W 1880 r zauważono, że przekopy skracając bieg rzeki, powodują zwiększenie spadku podłużnego i szybszy spływ wód w dół rzeki, gdzie następuje nagromadzenie wód i wylewy na tereny przyległe (Born, 1948). Takie zjawisko obserwowano w czasie powodzi 1993 i 1995 roku na Renie, którego bieg istotnie skrócono w XVIII-XIX w. i ostatniej powodzi na Odrze na odcinku granicznym z Niemcami").to bobry są winne powodzi 2010

Niemcy już to zauważyli -- czuję, że niewielu Czytelników pamięta jak wylał Ren w 1995 r. (poklikajcie po tych fotkach) albo w 2007 r. (przeklikajcie się przez to) -- a to jest ponoć najbardziej wyregulowana rzeka w Europie.
Za kajzera regulowano także Odrę -- jak się okazuje jej przebieg we Wrocławiu nijak nie mieści się w historycznym korycie -- więc nie ma dziwne, że się stało, co się stało.

Zanim jednak uda się dojść do prawidłowych wniosków, można wziąć za łeb te paskudne bobry.

Komentarze (35)
Tępe łby tępić, łby chytre urwać hydrze chwytem sprytnym
 Oceń wpis
   

uprzejmie donoszęcytat na rok 2010: "Tereny o szczególnym znaczeniu społecznym, gospodarczym lub kulturowym powinny być chronione przed zalaniem wodami o prawdopodobieństwie występowania co najmniej raz na 200 lat" (art. 80a ustawy prawo wodne)

Historia dzielnego quadziarza i ciekawskiego golfiarza ma dalszy ciąg. Sprawę prowadzi wykroczeniówka z KP Wrocław-Fabryczna -- nb. mieszcząca się na tym samym Kozanowie -- i wierzę, że dobiorą się: komu trzeba i gdzie trzeba (na zdjęciu powyżej: dziś, 8.30, idę donosić policji).

A dla jasności tematu, bo mam pewność, że nie wszyscy sobie zdają z tego sprawę, garść przepisów dotyczących tego, co nie wolno robić na wałach przeciwpowodziowych:

z ustawy prawo wodne:
art. 40 ust. 1 pkt 4 Zabrania się: mycia pojazdów w wodach powierzchniowych oraz nad brzegami tych wód.
art. 85 ust. 1 Dla zapewnienia szczelności i stabilności wałów przeciwpowodziowych zabrania się:
  1)   przejeżdżania przez wały oraz wzdłuż korony wałów pojazdami, konno lub przepędzania zwierząt, z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych;
  2)   uprawy gruntu, sadzenia drzew lub krzewów na wałach oraz w odległości mniejszej niż 3 m od stopy wału po stronie odpowietrznej;
  3)   rozkopywania wałów, wbijania słupów, ustawiania znaków przez nieupoważnione osoby;
  4)   wykonywania obiektów budowlanych, kopania studni, sadzawek, dołów oraz rowów w odległości mniejszej niż 50 m od stopy wału po stronie odpowietrznej;
  5)   uszkadzania darniny lub innych umocnień skarp i korony wałów.

art. 190 ust. 1 Kto wbrew postanowieniom art. 65 ust. 1 pkt 3, art. 85 ust. 1 oraz art. 107 ust. 2 pkt 2 wykonuje w pobliżu urządzeń wodnych roboty lub czynności zagrażające tym urządzeniom -- podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

art. 194 pkt 4 Kto nie stosuje się do zakazów, o których mowa w art. 39 i art. 40 ust. 1, -- podlega karze grzywny.

i jeszcze art. 80 kodeksu wykroczeń:
§ 1. Kto:
  1)   przejeżdża pojazdem lub konno albo przepędza zwierzę gospodarskie przez wał przeciwpowodziowy w miejscu do tego nieprzeznaczonym lub wzdłuż po wale, na którym nie ma drogi o dostatecznie mocnej nawierzchni,
  2)   orze lub bronuje ziemię na wale przeciwpowodziowym albo obok wału w odległości mniejszej niż 3 m od stopy wału,
  3)   rozkopuje wał przeciwpowodziowy, wbija słup lub osadza znak albo zasadza drzewo lub krzew na wale,
  4)   kopie studnię, sadzawkę, dół lub rów obok wału przeciwpowodziowego w odległości mniejszej niż 50 m od stopy wału,
  5)   pasie na wale przeciwpowodziowym zwierzę gospodarskie,
  6)   uszkadza umocnienie na wale przeciwpowodziowym,
podlega karze grzywny albo karze nagany.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto narusza inne niż określone w § 1 ograniczenia w użytkowaniu wałów przeciwpowodziowych, wprowadzone przez właściwy organ administracji państwowej lub samorządowej.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

A na zakończenie mała hydrozagadka: czytając art. 190 ust. 1 w zw. z art. 85 ust. 1 pkt 1 prawa wodnego oraz art. 80 par. 1 pkt 1 kw ten sam czyn raz jest przestępstwem, raz wykroczeniem. Tablice na wrocławskich wałach ostrzegają przed konsekwencjami prawnokarnymi, jednak ze względu na redakcję art. 190 ust. 1 prawa wodnego -- tam jest odwołanie do czynu, na który składa się złamanie 3 zakazów -- prawidłowa odpowiedź brzmi: to co wyczyniał ten quadziarz i golfiarz jest rzecz jasna wykroczeniem.

A na zakończenie raz jeszcze zdjęcie gnoja:

quadem po wale powódź 2010

Komentarze (9)
Jak jest powódź to weź asystenta, asystent weźmie parasol
 Oceń wpis
   

Polityk łeb musi mieć jak sklep. Trzeba wiedzieć swoje zarówno na temat katastrofy smoleńskiej, rozgrywek w piłce nożnej -- jak i o powodzi.

Swoje wie także kandydat "Grzegorz jestem i lubię surfować" Napieralski, który wprawdzie nie wie jeszcze jaki ma program -- ale jego zdaniem podczas powodzi zabrakło koordynacji działań. Słowem: trzeba było robić: tak, tak, tak, a nie robić: nie, nie, nie.

kandydat Napieralski nie ma programu
wyborczego

Najfajniejsza jest jednak ilustracja do tekstu o pomysłach kandydata Napieralskiego, który, a jakże, w ogniu kampanii rzucił się uśmierzać wodę i nieść powodzianom promyk nadziei. Oto obok przebranego za strażaka (a może straszaka?) kandydata z marsową miną stoi wiceprezes naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej (nie wiem czy szef będzie zachwycony).
Ale że deszcz padał -- wszakże mowa o powodzi -- i mógłby zmoczyć kandydatowi jego fryzurę, znalazł się także uczynny asystent z parasolem.

Zresztą co ja będę pisał, zobaczcie sobie sami naszego dzielnego strażaka.

jak jest powódź to Napieralski bierze asystenta a asystent bierze parasol

Komentarze (4)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]
2012-01-30 09:52
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
@olgierd Czepiasz się :). Tak samo jak "masło śmietaknowe" ma zawartość tłuszczu ok 60%[...]
2012-01-30 09:43
masło roślinne:
"Słynne masło roślinne"
Przecież jest wyraźnie napisane, że roślinne i nie sądzę, aby ktokolwiek się pomylił i wziął to[...]