Boli mnie w krzyżu
 Oceń wpis
   

got the Message

W sprawie krzyża spod pałacu dostałem ostatnio kilka listeli z pytaniami "a co ja właściwie o tym myślę?" W zasadzie to nie rozumiem: nie czuję się jeszcze aż takim autorytetem moralnym, żeby się wypowiadać. No i czas wakacyjny raczej nie sprzyja (chociaż w przypadku części prasy ewidentnie sprzyja -- o czym oni by mówili, jakby nie ta afera?)

Rzecz w tym, że dla mnie to wszystko -- obrona krzyża i próby przeniesienia krzyża -- to jedna wielka chutzpah
Modlących się pod pałacem rozumiem stosunkowo najlepiej: w Polsce nie od dziś wiadomo, że władzy się wierzyć nie da, więc jeśli rząd mówi, że coś zrobi, to mówi. Do tego dochodzi czarcia robota PiS -- polecam bardzo ciekawy felieton Pawła Lisickiego w "Rzepie", który zauważył, że w tym przypadku zawziętość Jarosława Kaczyńskiego nikomu tak nie szkodzi jak wiernym i kościołowi (przy czym mnie akurat nie dziwi, że Kaczyńskiemu to nie przeszkadza -- akurat po partii czerpiącej z tradycji przedwojennego PPS niczego innego bym się nie spodziewał) -- czarcią robotą nazwę na przykład odezwę partyjniaków w sprawie krzyża (ale i apel innych partyjniaków -- też).

Protestujących rozumiem stosunkowo najmniej: nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu, obleśne szmaty reklamowe wieszane na kamienicach, dziury w drogach i wieśniackie seriale w telewizji -- ale przeszkadza mały krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
Nie rozumiem także pomstujących na władzę, która "powinna coś zrobić i nie ustępować tłumowi". Co zrobić i jak nie ustępować? Użyć gazu łzawiącego i polewaczek? No ludzie -- ma być jak 3 maja 1983 r. w Warszawie, a może nawet ktoś liczy, że w siłach porządkowych są ludzie, którzy pamiętają Grześka Przemyka
(Właśnie sobie uzmysłowiłem, że ten smyk z pistoletem, co "nie gwarantuje spokojnego przebiegu zgromadzenia ze względu na stronę przeciwną sporu" urodził się 5 lat po zabiciu Przemyka... no brawo dla tego pana, ja jednak proponuję, by przeładowani nadmiarem testosteronu łebkowie pojechali wyżyć się twórczo w Bogatyni, jest sporo błota do przerzucenia, można się naprawdę z sensem wykazać.)

Reasumując: moja liberalna dusza sprzeciwia się jakiemukolwiek zakazywaniu -- oraz grożeniu komukolwiek gwałtem i przemocą -- ale i zakazywaniu manifestowania tym, którzy uważają, że się nie zgadzają z tymi pierwszymi ;-)
I to chyba chciałem po prostu napisać.

PS na zdjęciu powyżej: tradycja i nowoczesność. Tutaj dla tych, co niedowidzą (albo i niedorozumieją).

Komentarze (37)
Odpowiedzialność za głupie żarty Koniec obowiązku meldunkowego....
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]
2017-01-04 11:53
oszukali dziadka:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Dzięki za informacje, bo właśnie 30 grudnia 2016 mój dziadek został oszukany - Joy Energia z[...]