Nieuczciwa konkurencja a znaki towarowe w Google AdWords
 Oceń wpis
   

google adwords W sprawie zmian w regulaminie programu AdWords przyszło trochę korespondencji zaraz po tym jak Google zapowiedziało, że zamierza zezwolić na dowolny dobór słów kluczowych, nawet jeśli będzie to znak zastrzeżony na rzecz innej osoby -- oraz zaraz po tym, jak zmiany weszły w życie.
Miało się bowiem okazać, że być może w łeb wezmą moje wcześniejsze teksty poświęcone nieuczciwej konkurencji w reklamie kontekstowej (np. ten o tym co robiła Oferia albo ten o Konsylium24.pl).

Co więcej: niektórzy odnieśli wrażenie, że oto "można wszystko, piekła nie ma" i jeśli Google deklaruje, że przepuszcza wszystko, to przecież reklamodawca nie będzie mógł ponosić konsekwencji swojego działania -- bo mu przecież Google pozwoliło na wyświetlenie reklamy jego produktu w zestawieniu ze znakiem innego (konkurencyjnego) przedsiębiorcy.

art. 155 prawa własności przemysłowej:
1. Prawo ochronne na znak towarowy nie rozciąga się na działania dotyczące towarów ze znakiem, polegające w szczególności na ich oferowaniu do sprzedaży lub dalszym wprowadzaniu do obrotu towarów oznaczonych tym znakiem, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez uprawnionego lub za jego zgodą.
2. Nie stanowi również naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy import oraz inne działania, o których mowa w ust. 1, dotyczące towarów oznaczonych tym znakiem towarowym, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez uprawnionego lub za jego zgodą.
3. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się, jeżeli przemawiają za tym uzasadnione względy, które pozwalają uprawnionemu sprzeciwić się dalszej dystrybucji towarów, w szczególności jeżeli po wprowadzeniu do obrotu zmieni się lub pogorszy stan towaru.
A wszystko to dlatego, że chyba nie tyle usługodawca nieprawidłowo ocenił skutki wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 8 lipca 2010 r. (C558/08), ile zainteresowane osoby troszkę nie doczytały enuncjacji prasowych. Tak to bywa jak po dojściu do zdania "firma reklamująca się w Google w Europie będzie mogła używać słownych znaków towarowych innych firm jako swoich słów kluczowych" przestaje się dalej czytać -- i nie dochodzi się do zdania "Właściciel znaku towarowego, który uważa, że reklama innej firmy pojawiająca się przy jego słownym znaku towarowym wprowadza w błąd użytkowników (ponieważ nie mają oni pewności co do pochodzenia produktu czy usługi), może zgłosić skargę do Google. Jeśli Google potwierdzi, że ta konkretna reklama wprowadziła użytkowników w błąd, jej emisja zostanie wstrzymana".

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału będącego podstawą zmian w regulacjach AdWords nie ma bowiem mowy o zgodzie na to, by żerować na cudzych znakach towarowych.
Przede wszystkim jest tam wyraźnie powiedziane, iż:

Właściciel znaku towarowego jest uprawniony do zakazania rekla­modawcy zamieszczania, według słowa kluczowego identycznego ze wspomnianym znakiem lub do niego podobnego, które ów rekla­modawca wybrał bez zgody właściciela w ramach usługi odsyłania w Internecie, reklamy towarów lub usług identycznych z towarami lub usługami, dla których rzeczony znak został zarejestrowany, jeżeli reklama ta nie pozwala lub z trudnością pozwala przecięt­nemu internaucie na zorientowanie się, czy reklamowane towary lub usługi pochodzą od właściciela znaku lub z przedsiębiorstwa powiązanego z nim gospodarczo, czy też przeciwnie, od osoby trzeciej.

co oznacza, iż -- oczywiście: Google nie ma obowiązku badania czy jakaś reklama w bezprawny sposób narusza prawa osób trzecich (wynika to przecież z tej samej zasady, na której usługodawca usługi świadczonej elektronicznie nie odpowiada za treści pochodzące od użytkowników -- art. 14 ust. 1 UoŚUDE się kłania; podobnie zresztą wydawca prasy nie ponosi odpowiedzialności za zlecone reklamy -- pisałem o tym w kontekście krytycznie odebranego wyroku SA z Lublina) -- ale jeśli dostanie od uprawnionego podmiotu wezwanie do usunięcia reklamy, która bezprawnie żeruje na zastrzeżonych na jego rzecz znaków towarowych, to jego obowiązkiem jest daną reklamę usunąć.

(Na marginesie, ale to warto podkreślać, bo zdarza mi się odbierać wezwania podpisywane nawet przez adwokatów, radców prawnych, a ostatnio nawet przez rzecznika patentowego w kontekście właśnie reklamy rzekomo żerującej na znaku towarowym: art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną zwalnia usługodawcę z obowiązku badania treści pochodzących od użytkowników.)

Mało tego: niczym nowym nie jest przecież wyrażony w wyroku zakaz zakazywania (czyli, mówiąc wprost, dopuszczalność korzystania z cudzych znaków towarowych nawet bez zgody uprawnionego) posługiwania się znakiem towarowym w reklamie towarów, jeśli towarzyszy ona "dalszej sprzedaży towarów używanych, wytworzonych i wprowadzonych do obrotu w EOG przez owego właściciela lub za jego zgodą".
W polskim prawie mamy o tym art. 155 prawa własności przemysłowej, który wyraźnie zezwala każdemu, kto sprzedaje rzeczy, które już wcześniej zostały przeznaczone do sprzedaży na danym obszarze (czy to Polski, czy to Europejskiego Obszaru Gospodarczego) na korzystanie z zastrzeżonych znaków towarowych w celu reklamy towarzyszącej tej sprzedaży. Jakby było inaczej to np. diler Renault nie mógłby chwalić się w reklamach, że sprzedaje auta tego producenta (bo praw do znaku Renault na pewno nie ma), albo mógłby wyłącznie w zakresie, w jakim producent by mu zezwolił w jakiejś umowie (i to być może odpłatnie).

Ba, zarówno w ustawie (art. 155 ust. 3), jak i w wyroku (pkt 3 sentencji) jest nawet mowa o odstępstwach od tej zasady. I tak polskie prawo zezwala jednak na zakazanie posługiwania się znakiem towarowym w reklamie "legalnego towaru" nawet przez redystrybutora, jeśli przemawiają za tym ważne przyczyny, a wyrok mówi, że zakaz posługiwania się znakiem towarowym w reklamie będzie dopuszczalny np. w przypadku naruszenia renomy znaku towarowego.

Reasumując ani wyrok, ani Google nie odkryły Ameryki. Teza, że teraz już będzie można wszystko jest kompletnie nieuprawniona. Nie dość, że z AdWords będą nadal usuwane -- na żądanie uprawnionego podmiotu -- reklamy żerujące na cudzych znakach towarowych, to nie zmienią się także zasady odpowiedzialności za nieuczciwą konkurencję.
Wyrok zmienił tylko tyle, że skończyły się (nieuprawnione) marzenia o wyciągnięciu kasy na odszkodowanie od Google.

Komentarze (2)
Jak to z tym turbanem było O samplowaniu piosenek w...
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]