Jak to z tym turbanem było
 Oceń wpis
   

Shaminder Puri w turbanieRzadko się zdarza bym reagował na różne dokumenty, oświadczenia i inne podpowiedzi nadsyłane przez osoby bądź instytucje zainteresowane nagłośnieniem czegokolwiek na łamach Lege Artis (wyjąwszy oczywiste polemiki, które uwielbiam). Robię jednak wyjątek dla p. Shamindera Puri -- czyli naszego Sikha, wobec którego "nasza" Straż Graniczna zastosowała niezrozumiałe "środki ostrożności" -- od którego dostałem wczoraj opis wydarzeń na warszawskim lotnisku.

Będzie w punktach, a każdy punkt to cytat z oświadczenia sympatycznie wyglądającego człowieka, który studiował na Uniwersytecie Warszawskim i z tego co czytam w Polsce jest nie tylko częstym gościem, ale i czuje się związany z naszym krajem od 1965 r.:

  • o tym jak często jest zmuszany do zdjęcia turbanu podczas kontroli lotniskowych: "Zdarzyło mi się to po raz pierwszy od 40 lat: nigdy wcześniej nie spotkało mnie coś takiego na żadnym lotnisku na świecie, a w ciągu ostatnich dwudziestu lat, pracując jako doradca ONZ, UE i Banku Światowego, korzystałem z międzynarodowych lotnisk wielokrotnie, myślę, że nawet ponad 600 razy";
  • o tym jak kontrolę załatwia się w innych portach lotniczych: "napisałem odręcznie pismo do Komendanta Głównego, informując, że nie ma potrzeby zdejmowania turbanów, bo można je sprawdzić np. ręcznymi wykrywaczami, jak to zdarzało mi się setki razy wcześniej";
  • o tym czym kogo spotykają podobne żądania: "Od października 2009 r., w ciągu następnych miesięcy żądania zdjęcia turbanu stawały się coraz bardziej agresywne. Próbowałem dowiedzieć się czy ktoś inny też znalazł się w takiej sytuacji. Okazało się, że w podobny sposób traktowani są wszyscy Sikhowie";
  • co o tym wszystkim myśli Straż Graniczna: "Odpowiadając na moje pisma Straż Graniczna utrzymywała, że jej funkcjonariusze postępują zgodnie z przepisami – mimo tego, że żaden nie mówi nic o zdejmowaniu jakiegokolwiek „nakrycia głowy”, czyli kwestii dotyczącej zakonnic, popów i Sikhów";
  • o tym jak SG zareagowała na próby wyjaśniania czym dla Sikha jest jego turban: "Pięć dni po mojej długiej wizycie w biurze Straży Granicznej z 1 czerwca, pojechałem na Okęcie i przekonałem się, ku mojemu przerażeniu, że zachowanie funkcjonariuszy SG stało się naprawdę nieprzyjazne. Czułem, że na mnie czekali. Czego mogłem się spodziewać, sam przecież podałem im plany swoich podróży... Po długiej i nieprzyjemnej godzinie, odmówiono mi prawa do wejścia na pokład samolotu i kontynuowania podróży";
  • o tym jakie zagrożenie stwarza p. Shaminder Puri: "Oddaję mojego laptopa, teczkę, kurtkę, pasek, zegarek, buty, wszystkie metalowe przedmioty, przechodzę przez bramkę w bieliźnie, spodniach, koszuli i turbanie… Alarm nie włącza się… Na każdym innym lotnisku na świecie zebrałbym swoje rzeczy i poszedłbym do samolotu…  Ale nie w Warszawie!!!  Tutaj, fakt, iż przeszedłem przez bramkę kontrolną, która nie wykazała, że mam przy sobie jakiekolwiek zakazane przedmioty, nie ma żadnego znaczenia dla funkcjonariusza Straży Granicznej, który widząc turban chce abym go zdjął i już!";
  • o tym z kim premier Tusk spotkał się 7 września: "Swoją drogą, odbywający oficjalną wizytę w Indiach Premier Donald Tusk spotyka się dzisiaj z S. Manmohanem Singhem, Premierem Indii, który jest Sikhem. Ciekawe, czy ochroniarze towarzyszący Premierowi Tuskowi będą podejrzliwie zerkać na turban gospodarza?"

I zamiast komentarza parę słów ode mnie: z oświadczenia p. Puri wynika, że polska Straż Graniczna po prostu zaczęła od niedawna nękać i dyskryminować Sikhów podróżujących po Polsce. I naprawdę mojej oceny nie zmieni żaden komentarz P.T. Czytelnika, który stanie na głowie by mi udowadniać, że "tam u nich to jest jeszcze gorzej, więc jak się mu nie podoba, to niech nie przyjeżdża do nas" -- bo czy skoro w Iraku ścięto kilku obcokrajowców, to ma oznaczać, że w ramach represji należy ściąć kilku Irakijczyków?

Nie da się bowiem ukryć, że podróżując samolotami Shaminder Puri nie powoduje żadnego niepokoju: alarm nie dzwoni, nie unika kontroli w podstawowym zakresie (czyli w takim, w jakim muszą ją przejść inni pasażerowie) -- wychodzi na to, że jedynym punktem zaczepnym jest po prostu turban.
No ale u licha, od wiktorii wiedeńskiej minęło już grubo przeszło 300 lat.

PS najzabawniejsze, że jak rozumiem p. Puri podróżuje w obrębie tego naszego zarąbistego Schengen. No to już macie prawdziwy wymiar tej naszej super wolności!

Komentarze (26)
Bajka o drugiej nitce metra i... Nieuczciwa konkurencja a znaki...
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]