Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą?
 Oceń wpis
   

A my mamy to w dupie

Po informacji, że to Santander jest zwycięzcą zorganizowanego przez AIB przetargu na Bank Zachodni WBK dostałem od P.T. Czytelników kilka listeli -- wskazujących na prawdopodobieństwo, że doszło podczas niego do nieprawidłowości i wzywających mnie do zajęcia się tą aferą.

Oskarżenia brzmią poważnie: prezes PKO BP mówi o wyraźnym preferowaniu Hiszpanów, którzy mieli lepszy wgląd w papiery BZ WBK (być może nawet doszło do złamania tajemnicy bankowej), na specjalnej audiencji przez prezesa Santandera miał zostać przyjęty zarząd Banku Zachodniego. A wszystko to rzekomo dlatego, że iberyjski potentat obiecał Irlandczykom odkupić w pakiecie udziały w jakimś podupadającym amerykańskim banku.
Nie są też chyba zachwyceni pracownicy BZ WBK -- Santander ponoć ma taki styl, że w poszukiwaniu zysków wszystko ustawia po swojemu, można się zatem spodziewać cięć i zmian w ofercie produktów -- a ze swojej strony mogę dodać, że także znajomi klienci tego banku zaczynają się zastanawiać nad zmianą (w sumie to ciekawe, że dopiero teraz, czyli w momencie, kiedy w sumie nie wiadomo czy zmiany wyjdą im na lepsze).

Cała nadzieja -- wydają się mówić niezadowoleni z decyzji obecnych właścicieli BZ WBK -- w Komisji Nadzoru Finansowego, która musi wyrazić zgodę na transakcję (czyli może jej nie wyrazić), bo nawet premier, który był zwolennikiem quasi-nacjonalizacji banku (bo czym innym byłby zakup akcji przez kontrolowany przez państwo PKO BP?) powiedział, że "trzeba się z tym pogodzić".
Słowem: prywatny bank sprzedaje prywatny bank prywatnemu bankowi, ale całkiem nieprywatny urząd musi mieć coś o tym do powiedzenia.

Niestety, jak zapewne trafnie przypuszcza większość P.T. Czytelnicy -- ja w tym wszystkim afery nie widzę. Rzecz w tym, że skoro właściciel banku (będący jego właścicielem ;-) chciałoby się dodać dla wymowności) podejmuje decyzję o sprzedaży swojej własnej własności, to jest jego sprawą komu to sprzeda i za ile. Dawał inny klient więcej od kupującego? No być może, ale gdzie jest napisane, że muszę sprzedać moją własną własność za najlepszą cenę? No i gdzie jest powiedziane, że nie mogę przy okazji obiecać, że odkupię od sprzedawcy coś jeszcze, coś, czego on bardzo chce się pozbyć?

Dla przykładu: załóżmy, że szukałbym kupca na mojego Leonka, no i jakiś dres dawałby parę złotych więcej od uprzejmej sąsiadki -- skąd miałby wynikać obowiązek sprzedania auta akurat temu dresowi, nawet jeśli sąsiadka byłaby gotowa zapłacić mniej?
A jeśli sąsiadka się zaoferuje, że jeszcze czasem na zupę mnie zaprosi -- to co, biorąc pod uwagę całokształt, w tym ryzyko uszczerbku dla wizerunku ("patrzcie, autami po tym gościu tylko dresy mogą się wozić"), nie mogę wybrać jej propozycji?

Przecież o statusie i prestiżu transakcji mówi nie tylko cena, ale i to kto od Ciebie coś kupuje. Myślę, że ta zasada jest równie ważna i przy transakcjach dotyczących używanych pojazdów, jak i przy zakupie akcji banków.
Mogę sobie zatem wyobrazić, że dla Irlandczyków lepszym kontrahentem był właśnie Santander, bo po pierwsze lepiej robić z nimi biznesy niż z polskim rządem (nawet jeśli działa przez podstawiony bank), a po drugie zawsze można z nimi zrobić jeszcze jakiś biznes.
Polakom zaś -- to chyba kwestia genetycznej predylekcji do nieuczciwości -- każda taka operacja musi kojarzyć się z przekrętem, oszustwem lub choćby faworyzowaniem jednego z oferentów (jakby w faworyzowaniu było coś złego).

Reasumując: panowie z Allied Irish Bank mogli sprzedać polski bank komukolwiek, podobnie jak mogli go nie sprzedawać. A czy korzystniejsze byłoby -- dla nas -- budowanie pozycji PKO BP poprzez renacjonalizację Banku Zachodniego WBK, to już jest inna para kaloszy.

PS na zdjęciu proroczy jak się okazało gest Gerarda Depardieu -- à la gare!

Komentarze (32)
O samplowaniu piosenek w... Od kiedy w Polsce trzeba mieć...
3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]
2017-01-04 11:53
oszukali dziadka:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Dzięki za informacje, bo właśnie 30 grudnia 2016 mój dziadek został oszukany - Joy Energia z[...]