O czym młodzi pamiętać powinni
 Oceń wpis
   

Food Chain

Afera z (rzekomym) plagiatem zdjęcia ślubnego nasunęła mi myśl, że warto poświęcić krótki tekścik zagadnieniom, o których czasem z ludźmi rozmawiam -- ale nigdy o tym tu nie pisałem.
O prawach do zdjęć ze ślubu.

Literalnie rzecz ujmując ochrona prawnoautorska przysługuje temu wszystkiemu, w czym tkwi "iskra Boża", czyli: jest efektem twórczej i zindywidualizowanej działalności człowieka (i tak ustawa jako przykład wskazuje m.in. utwory fotograficzne).

Bez dwóch zdań ochronie takiej podlegają także zdjęcia ze ślubu -- nawet te, które są efektem chowu wsobnego (natomiast nie podlegają np. zdjęcia do dowodu osobistego czy paszportowe -- ponieważ tam nawet Helmut Newton nie mógłby poszaleć) -- o czym coraz częściej pamiętają fotografowie, a powinni także pamiętać ich klienci.
Co z tego wynika? Ano w dużym uproszczeniu, to, że jeśli nie zadbamy o swoje sprawy, to nawet niewinne wrzucenie zdjęć do jakiegoś serwisu społecznościowego może oznaczać naruszenie praw majątkowych twórcy (fotografa). A wrzucenie bez podpisu dodatkowo godzić w jego prawa osobiste. I ryzyko niepotrzebnych problemów rośnie...

Coraz częściej jednak, że o formalnościach prawnoautorskich pamiętają sami fotografowie, serwując młodym umowę, w której dokładnie określają co komu wolno. Jeśli tak jest: papieru nie wyrzucać, czytać (ze zrozumieniem), ewentualnie negocjować -- i trzymać się tego, co napisano. (A najgorzej, jeśli twórca zatrzyma sobie autorskie prawa majątkowe i nie udzieli nowożeńcom nawet prawa do rozpowszechniania zdjęć w jakikolwiek sposób -- chyba nie muszę mówić co to oznacza?...)

Że to nie są tylko czcze przestrogi niechaj świadczy fakt, że pytania od niezadowolonych fotografów ślubnych coraz częściej pojawiają się na różnych forach internetowych -- i część z nich autentycznie dotyczy problemów z klientami, którzy bez zgody autora pokazali wszystko w internetach...

Komentarze (34)
O pokerzystach złapanych za rękę... Porażka Romana Giertycha w...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]