O plagiacie w fotografii ślubnej
 Oceń wpis
   

A więc stało się coś, czego od pewnego czasu się spodziewałem -- i przed czym ostrzegam osoby, które planują wynająć fotografa ślubnego: ma być proces o plagiat fotografii ślubnej.

Schemat jest prosty, nawet jeśli wynika z pewnej nieschematyczności powoda. Oto Rafał Bednarz z Wrocławia (nie znam, zdjęcia sobie pooglądałem, chyba niezłe, ale się nie znam ;-) postanowił wspiąć się ponad żelazny kanon (oni nad stawem w Parku Szczytnickim, ona stoi, on biegnie, oni trzymają się za ręce, oni idą obok siebie, etc. etc.) i -- chcąc jak sądzę pokazać istotę węzła małżeńskiego -- sportretował nowożeńców spętanych postronkiem.
Biorąc pod uwagę to co się sprzedaje (a podobno takie rzeczy się sprzedaje, bo to się podoba...): bardzo nowatorskie, może jeszcze nie Helmut Newton, ale odważne.

Minęło jednak troszkę czasu i się okazało, że równie nowatorski i odważny okazał się inny fotograf ślubny, który pokazał dokładnie taką samą scenkę -- używając do tego jednak całkowicie innych modeli.

Tak to wygląda w naturze: praca Rafała Bednarza po lewej oraz (rzekomy) plagiat po prawej:

pierwszy proces o plagiat w fotografii ślubnejTwórca pierwotnego zdjęcia, uważając, że "naśladowca" (piszę w cudzysłowie, ponieważ nic nie jest oczywiste), naruszył jego prawa osobiste -- splagiatowanie czyjejś twórczości jest chyba najoczywistszym sposobem naruszenia autorskich praw osobistych -- zażądał usunięcia pracy z portfolio, zaś wobec odmowy -- zdecydował się wnieść powództwo.

Tak sobie patrzę na oba te zdjęcia, i myślę, i nic sensownego nie mogę wymyślić.
Raz, że podobieństwo jest faktycznie uderzające; ale -- powiedzmy sobie szczerze -- jak często się dziś zdarza, że patrząc na jakiejś najfajniejsze choćby zdjęcia nie mamy wrażenia "to już chyba gdzieś było..."? Ilość lepszych i gorszych zdjęć jaka nas atakuje każdego dnia z każdego możliwego zakątka internetów jest tak wielka (nawet ja sam mam w tym jakiś tam wkład), że właściwie trudno czasem to ogarnąć i sobie przypomnieć gdzie się jakiś obraz właściwie widziało.

Zresztą upowszechnienie aparatów cyfrowych, które kosztuję tyle, co parę flaszek, doprowadziło do sytuacji, że faktycznie prawnik może się pogubić; wyobraźmy sobie dwie hipotetyczne sytuacje:

  • jadę do Warszawy, idę pod Kolumnę Zygmunta, widzę faceta, który pstryka ów zabytek w taki sposób, który i mi się wydaje rewelacyjny -- zatem podchodzę w to samo miejsce, unoszę aparat pod tym samym kątem... więc jak? zainspirowałem się tylko czy jednak naśladuję -- a jeśli naśladuję, to co naśladuję: obraz, którego przecież nie widziałem, czy jednak proces twórczy? Więc ów zrzut z karty mój będzie, czy jednak lepiej światu tego nie pokazywać, bo jak zobaczy to człowiek, który cyknął obrazek 3 minuty wcześniej, to mnie pozwie?
  • i wariant rozwojowy: widząc jak jakiś człowiek robi sobie tam zdjęcie "z kolumną w tle" proszę kogoś, by -- moim własnym aparatem -- pstryknął i mnie fotkę ku pamięci, jak tylko się ustawię w tamtym miejscu, naśladując pozę poprzedników. Kogo zatem tu naśladuję: człowieka, który wyreżyserował podpatrzoną scenkę, czy jednak autora tamtego zdjęcia? A jeśli tak, to kto jest naśladowcą: ja, prosząc przygodną osobę o naciśnięcie spustu, czy jednak poproszony przechodzeń (który może powinien się zastanowić nad tym co robi)? A jeśli nie ma w tym ani grama plagiatu: to komu przysługiwać będą prawa do obrazu? Mnie, bo wymyśliłem, czy jednak nieznajomemu, bo to on nacisnął spust (a nawet skadrował ujęcie, no i on przecież wybrał moment naciśnięcia spustu -- więc miał jakiś tam wpływ na światło, na scenę...)?

Rozważania te wcale nie są aż tak nieistotne, bo przecież od rozstrzygnięcia tych wątpliwości będzie zależało między innymi to, co mogę uczynić z efektem tej mimowolnej współpracy: czy mogę pokazać zdjęcie w internecie? Czy mogę wysłać je na konkurs? Czy mogę sprzedać je na stocka? 
Przecież jakby na to nie patrzeć w każdym momencie może ujawnić się bądź mój poprzednik, bądź człowiek, który wyzwolił migawkę dla mnie -- i żądać ochrony swoich praw...

Nie inaczej jest z inkryminowaną fotografią. Bo skoro wszystko już było, to przecież nikt nie może mieć pewności, że p. Rafał Bednarz tak naprawdę nie podpatrzył gdzieś tego pomysłu, więc (no offence) strojenie się w piórka s-twórcy byłoby nadużyciem prawa.
No i być może -- tu już będzie wysiłek od strony procesowej -- będzie trzeba udowodnić, że rzekomy naśladowca faktycznie dopuścił się naśladownictwa, a więc miał możność zapoznać się wcześniej z oryginalną pracą (tu ciekawostka: w zależności od tego jaka będzie podstawa roszczenia może się okazać, że właśnie pozwany będzie musiał udowadniać, że jest inaczej -- takie są meandry ochrony dóbr osobistych -- a przecież twórczość artystyczna jest jednym z nich...).

Osobną sprawą jest jeszcze oczywiście kwestia inspiracji, której nie można nikomu zabronić, a która nijak nie uszczupla praw twórcy pierwotnego utworu.

Tak czy inaczej sprawa może być bardzo ciekawa, mam nadzieję, że media będą o niej pamiętać i informować. Ja zaś naprawdę, nie podejmuję się wieszczyć finału.

Komentarze (25)
Dwa wesela i pogrzeb wolnego słowa O incompatibilitas jeszcze raz
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]