Nie ma alternatywy dla energetyki atomowej
 Oceń wpis
   

Czasem sobie myślę, że ekolog to taki człowiek, który całkiem sensowne rzeczy opowiada w taki sposób, by na pewno nikt mu nie uwierzył. W jego idealnym świecie wiecznie uśmiechnięci ludzie poruszają się z bezszmerowymi autami napędzanych prądem wytworzonym przez wiatr i słońce, zajączki kicają sobie pod ochroną czujnych wilków, zaś energooszczędne domy wyposażone w energooszczędne urządzenia nie będą potrzebowały atomowych elektrowni.

Jest dla mnie oczywiste, że zdarzenia takie jak piątkowe trzęsienie ziemi w Japonii oraz jego następstwa -- przecież Fukushima jest już prawie Czernobylem! -- będą potęgowały strachy i postawy anty-nuklearne. Przecież nie może się mylić US Navy, skoro z zagrożonej strefy wycofuje lotniskowiec -- bo przecież "co z tego, że reaktory nie eksplodowały" (tym gorzej dla reaktorów), skoro doszło do skażenia ludzi oraz terenu dokoła siłowni. Świat byłby idealny, gdybyśmy zrezygnowali z tego całego atomu i powrócili do natury.

Owszem, energetyka jądrowa może być ryzykowna, zwłaszcza jeśli przy okazji wykorzystuje się ją w celach militarnych (WO pisze, że problem z Czernobylem wynikał z tego, że "przy okazji" produkowano tam pluton). Ale czy elektrownie wodne są całkowicie bezpieczne? Półtora roku temu w katastrofie elektrowni wodnej na Jenisieju zginęło -- bagatela -- kilkadziesiąt osób, a przecież tam nie było ani trzęsienia ziemi ani tsunami. Każdego roku (tylko w Polsce) w kopalniach przy wydobyciu węgla kamiennego ginie co najmniej kilkunastu górników.

Życie tych ludzi to także cena ucieczki przed elektrownią jądrową. Ceną jest także śmierć 11 ludzi w ubiegłorocznym wybuchu na platformie BP pracującej w Zatoce Meksykańskiej ("Deepwater Horizon") oraz potworne zanieczyszczenie środowiska.
Czy już zapomnieliście jak wkurzające były ubiegłoroczne obrazy płonącej instalacji i ptactwa taplającego się w ropnym szlamie?

Jasne, ani węgiel kamienny, ani ropa naftowa nie dadzą się zaliczyć do ekologicznych źródeł energii. Jednak są to jedyne racjonalne -- także ekonomicznie -- alternatywy dla "brzydkiego" atomu; pozyskanie prądu z wiatru wymaga nie tylko ustawienia wielu wielkich wiatraków (które same w sobie powodują wiele szkód, na przykład wśród populacji migrujących ptaków), podobnie produkcja prądu ze słońca wymaga, oprócz samego słońca, "zanieczyszczenia" sporych połaci terenu instalacjami.
Dodajmy do tego niską efektywność tych źródeł -- i już wiadomo, że to pieśń przyszłości. Może i piękna pieśń, ale na pełen jej dźwięk przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Tymczasem nasze potrzeby rosną już dziś. Przyszłość elektrycznej motoryzacji zależy nie tylko od wymyślenia sposobu na tanie i efektywne akumulatory, ale i na niedrogi prąd do ładowania tych aut (P.T. Czytelnicy zwrócili na to uwagę w komentarzach pod tekstem, w którym pisałem o Tesli). Ale choćby i codziennie używane urządzenia miały być coraz bardziej oszczędne (a zdaje się, że w przypadku coraz popularniejszych paneli LCD było tak mniej-więcej do ok. 23 cali), to jednak smartfon podłączany co wieczór do prądu, klimatyzowane biura (i domy) i inne cuda żrą prądu a prądu...

Słowem: ekologista może być ekologistą ile zechce, ale cóż przyjdzie mu począć, jeśli któregoś wieczora wyczerpią mu się baterie w  laptopie z nadgryzionym jabłuszkiem na pokrywce, albo nie zobaczy na YT relacji z zabijania wielorybów (bo serwery internetowe też potrzebują mnóstwo energii) -- nie mówiąc o milczącym ajfonie, przez który nie będzie mógł się skrzyknąć z kolegami?

Bardzo prawdopodobne, że jeśli uda się nas przestraszyć -- a nie zdziwię się, jeśli się okaże, że strach podsycają producenci śmierdzących i przynoszących wiele ofiar technologii (nie zapominajmy, że spaliwszy całą ropę nie będziemy mieli z czego robić tworzyw sztucznych) -- ten scenariusz będzie bliższy, niż się dziś wydaje.

Komentarze (45)
Na Woronicza ściga się tylko... Przeprosiny na 12 mm w ramce...
7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]