O dodatkowych opłatach za korzystanie z bankomatów
 Oceń wpis
   

powszechna akceptacja kart kredytowychPortaloza grzeje od paru dni straszliwy temat: kolejny zamach na karty płatnicze. Bo jak będziesz wyciągać kaskę ze ściany, zapłacisz za to "dodatkowo".

Słowem: nie dość, że nowe gorsze prawo ma pozwolić sprzedawcom na odmowę przyjęcia dowolnego rodzaju karty płatniczej (to ponoć sponsorują literki "world" od MasterCard), to jeszcze dopuści przerzucenie -- czas uczyć się złowrogiego wyrażenia surcharge -- części kosztów korzystania z kart bankowych na klientów.

Co jest, oczywiście, straszne i karygodne, ponieważ -- jak chcą przywoływani przez portalozę (czy ja mówiłem, że uwielbiam portal Tomasza Lisa? Rzadko gdzie są tak świetne teksty... w towarzystwie kompletnych bredni) eksperci -- "wprowadzi to chaos i przyniesie straty. Po pierwsze dlatego, że klienci nie będą wiedzieli, jaka opłata jest pobierana za wypłatę z konkretnego bankomatu"; a poza tym obecne zasady pobierania opłat kosztują polskich handlowców "od 70 do 100 mln złotych miesięcznie" (to o tym ile biedne sklepy płacą za straszną akceptację kart płatniczych... co przecież obowiązkowe nie jest).

z ustawy o usługach płatniczych:
art. 20. 1. Jeżeli odbiorca żąda opłaty za korzystanie z danego instrumentu płatniczego lub oferuje zniżkę, jest obowiązany poinformować o tym płatnika przed rozpoczęciem transakcji płatniczej.
2. Jeżeli dostawca lub inny podmiot uczestniczący w transakcji płatniczej żąda opłaty za korzystanie z danego instrumentu płatniczego, jest obowiązany poinformować o tym użytkownika przed rozpoczęciem transakcji płatniczej.
3. W razie niepoinformowania o opłacie, odpowiednio płatnik albo użytkownik nie są zobowiązani do jej uiszczenia. W razie niepoinformowania płatnika o oferowanej zniżce uznaje się, że umowa jest zawarta z uwzględnieniem zniżki oferowanej przez odbiorcę.
art. 21. W przypadku gdy zlecenie płatnicze dotyczące pojedynczej transakcji płatniczej jest przekazywane przez instrument płatniczy objęty umową ramową, dostawca nie jest obowiązany do dostarczania ani udostępniania informacji, którą użytkownik już otrzymał na podstawie umowy ramowej z innym dostawcą lub którą otrzyma na podstawie tej umowy ramowej.
art. 38. Jeżeli transakcja płatnicza nie wiąże się z przeliczaniem waluty, płatnik i odbiorca ponoszą opłaty określone w umowie zawartej przez każdego z nich ze swoim dostawcą.
Niestety, ja to widzę tak, że w sporze o stawki intercharge każda ze stron posługuje się manipulacjami i niedomówieniami, a cierpliwa publika to łyka:

  • akceptacja kart płatniczych, co by tu nie mówić, w ogóle nie jest obowiązkowa. Terminal można sobie do sklepu zamówić, ale nie trzeba. Jeden zaciśnie zęby licząc na wzrost obrotu, inny inaczej skalkuluje cenę, jeszcze inny poszuka oszczędności gdzieś indziej -- ba, nawet nikt nie zabroni organizacjom handlowców "zmówić" się i pokierować bądź akcją wypowiadania umów, bądź negocjacjami cenowymi;
  • nie jest też prawdą, że obecne prawo zabrania nakładania na użytkowników kart dodatkowych opłat. Wręcz przeciwnie: obowiązująca od przeszło roku ustawa o usługach płatniczych wprost mówi, że opłatę można pobrać, jeśli użytkownik został o tym poinformowany przed rozpoczęciem transakcji (art. 20 ust. 2), zaś wysokość opłat może być określona w umowie ramowej (art. 38 ustawy płatniczej);
  • zresztą ma to o tyle niekoniecznie wielkie znaczenie, że zgodnie z art. 6 ust. 15 ustawy o usługach płatniczych nie ma ona zasadniczo zastosowania do wypłaty gotówki z bankomatów, o ile właściciel bankomatu nie świadczy innych usług płatniczych (de facto odnosi się to do "niebankowych" sieci bankomatowych, jak np. Euronet); o bankomatach zasadniczo mówi (szczątkowa już) ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych (i też nie zakazuje pobierania opłat);
    z projektu nowelizacji ustawy o usługach płatniczych:
    art. 38. 2. Użytkownik może być obciążony opłatą przez operatora urządzenia lub prowizją przez wydawcę z tytułu wypłaty gotówki przy użyciu karty płatniczej, jeżeli bezpośrednio przed dokonaniem wypłaty otrzymał informację o wysokości należnej opłaty lub prowizji. Wysokość opłaty lub prowizji nie może przekroczyć kosztów ponoszonych przez podmiot, który ją pobrał.   
    3. W razie naruszenia przez operatora urządzenia lub wydawcę obowiązku informacyjnego, o którym mowa w ust. 2, przepis art. 20 ust. 3 zdanie pierwsze stosuje się odpowiednio, przy czym odpowiedzialność operatora  urządzenia i wydawcy za nieudostępnienie informacji o prowizji pobranej przez wydawcę jest solidarna.
  • i nie powinno być tu problemem, że przeciętny klient bankowości nie ma pisemnej umowy zawartej z operatorami bankomatów (lub acquirerami) -- bo jej brak nie przeszkadza nam jednak ani na wyciąganie kasy z bankomatów, ani z korzystanie z terminali w sklepach;
  • wszystko co pojawia się w projekcie nowelizacji ustawy o usługach płatniczych to właśnie poddanie "niezależnych" operatorów bankomatów rygorom ustawy (a to poprzez zmianę treści art. 6 ust. 15 właśnie) oraz dołożenie w art. 38 ust. 2-3 możliwości obciążenia użytkownika opłatą przez operatora urządzenia (lub prowizją przez wydawcę karty), o ile tylko nie jest ona wyższa, niż koszty poniesione przez ów podmiot (a więc opłata ta nie może być zyskiem operatora) oraz o ile klient został powiadomiony o należności przed dokonaniem transakcji;
  • jeśli jednak właściciel takiego bankomatu "zapomni" o poinformowaniu klienta o pobraniu owej należności (bo "się zepsuło"), to użytkownik karty nie będzie mógł być nią obciążony -- za co ma odpowiadać solidarnie operator urządzenia oraz bank-wystawca karty. Co samo w sobie jest dość interesującym rozwiązaniem -- aczkolwiek zupełnie sensownie będzie zwalniać klienta od dywagacji "do kogo na skargę?" -- i będzie można uderzyć do kogokolwiek, a oni niech już się dogadują.

Słowem -- to moje zdanie i na szczęście nikt nie musi jego podzielać -- strach ma wielkie oczy, a na pewno nie da się powiedzieć, żeby klienci mieli nie wiedzieć o wysokości owej opłaty (mają wiedzieć znacznie więcej, niż użytkownicy komórek o koszcie nawiązywanego połączenia telefonicznego). Mało tego: może niektórzy wolą nie wiedzieć co ile kosztuje (to nie ja!), ale... może jak się każdy przymusowo dowie, to faktycznie wśród klientów usług bankowych wytworzy się większe ciśnienie, żeby "coś z tym zrobić"?

(I na zakończenie: czytałem opinie, że ustawodawca w ten sposób pozwala sobie na nieuzasadnioną ingerencję w wolny rynek... moim zdaniem rynek jest właśnie wówczas, jeśli jeden usługodawca może jakąś opłatę nakładać -- a klient może mieć o tym swoje zdanie, i na przykład korzystać z usług tańszego, albo zaspokajającego swoje potrzeby w inny sposób, przedsiębiorcy.)

Komentarze (16)
"Skyfall": moja mała recenzja (a... A poczta na to: "Nie podjęto w...
1 | 2 | 3 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]