O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl)
 Oceń wpis
   

Borykając się ostatnimi czasy z bolączkami prawnymi trapiącymi naszych e-maluczkich (nadal twierdzę, że to sól tej ziemi) -- a to jakiś regulamin sprzedaży przez internet nadmiernie bije w prawa konsumentów, a to jakieś niejasności jeśli chodzi o przetwarzanie danych osobowych, albo niewiedza kiedy można legalnie wysłać mailing reklamowy -- postanowiłem pokazać jak robią to najwięksi. W domyśle: robią to dobrze, więc wystarczy się wzorować, a na pewno nie będzie źle.

Poszedłem więc na Agito.pl, które w niedawnym rankingu sklepów internetowych Money.pl zajęło wysokie 4 miejsce w swojej kategorii. Oceniano m.in. jakość obsługi klienta.

A tam, proszę bardzo, formularz rejestracyjny obejmujący rubrykę "podaj adres do wysyłki" (po co już teraz?), a w nim: imię i nazwisko oraz adres (listel był w kroku wcześniejszym), ale słowa o tym co ma być o przetwarzaniu danych osobowych (i za co GIODO potrafi napierniczać) -- brak:
 

agito formularz rejestracyjny przetwarzanie danych osobowych


Wrzuciłem coś tam do koszyka, przeglądam koszyk -- a tam następna ciekawostka: za jedyne 15 złotych klient może dokupić coś, co się nazywa "specjalna ochrona reklamacyjna", w ramach której służyć ma mu dodatkowe ubezpieczenie od uszkodzeń mechanicznych w transporcie, prawo natychmiastowej wymiany produktu z wadą fabryczną, przedłużenie do 14 dni prawa do zwrotu towaru oraz gwarancję "od drzwi do drzwi" na wszystkie produkty objęte gwarancją Agito:

 

Agito.pl specjalna ochrona reklamacyjna

 

I to jest oczywiście niezła ściema, ponieważ: 

  • choćby nie wiem jak na okrętkę pisali w regulaminie ("Zawsze przed odebraniem przesyłki z poczty lub od kuriera należy sprawdzić, czy opakowanie nie uległo uszkodzeniu w transporcie. (...) W przypadku, gdy opakowanie przesyłki nosi znamiona uszkodzenia lub, gdy plomby (taśmy) są zerwane należy nie przyjmować przesyłki i w obecności kuriera sporządzić protokół szkody oraz skontaktować się jak najszybciej ze sprzedawcą w celu wyjaśnienia sprawy. Brak stwierdzenia nieprawidłowości w zakresie stanu ilościowego lub jakościowego przesyłki przy odbiorze może mieć negatywny wpływ na wynik rozpatrzenia roszczeń Klienta z tytułu uszkodzenia czy okradzenia przesyłki w transporcie") sprzedawca nigdy nigdy nie może przerzucać na konsumenta ryzyka uszkodzenia towaru w doręczeniu, nawet jeśli czyni to w tak zawoalowany sposób;
  • płacić 15 złotych za to, że sklep obiecuje wymianę "towaru z wadą fabryczną", jeśli klient zgłosi ją w ciągu 10 dni... wciórności, ustawa daje konsumentom więcej -- chroni go nie tylko przed wadami, ale ogółem, przed "niezgodnością towaru z umową", i to przez 2 lata od zakupu, cała różnica, że sprzedawca ma nieco szersze pole manewru (natomiast faktycznie to może być interesujące dla przedsiębiorcy, który kupuje coś w Agito.pl -- bo dojście racji w ten sposób wydaje się łatwiejsze, niż z odpowiedzialności za wady);
  • no i reklamacja "od drzwi do drzwi": proszę zwrócić uwagę, że obejmuje ona towary z gwarancją Agito. Ale jak mnie naszło na Della Vostro to się okazuje, że 3-letnią gwarancję oferuje Dell;
  • wychodzi na to, że -- zaiste, na otarcie łez -- konsument za swoje 15 złotych dostaje od Agito w ramach Specjalnej Ochrony Reklamacyjnej tylko przedłużenie zwrotu towaru bez przyczyny z 10 do 14 dni;
  • (dołóżmy jeszcze do tego, że płacących kartą płatniczą Agito uraczy 2% prowizją za tę usługę, a otrzymujemy pełen obraz jakości a la Agito.pl).

Reasumując: myślimy często, że to właśnie internetowa drobnica ma największy bałagan w papierach. Niewątpliwie jest to całkiem prawdopodobne; nie oznacza to jednak, że rekiny e-sprzedaży robią wszystko jak się patrzy. 
Wystarczy przypomnieć niedawną karę nałożoną przez UOKiK na Morele.net -- za to, że  prawa do zwrotu towaru w ciągu 10 dni odmawiali konsumentowi, który towar kupiony przez internet odebrał osobiście (mogli z tego korzystać tylko odbierający towar przez kuriera lub pocztę).

Komentarze (25)
O menedżerach co martwić się na... Niedługo wszyscy będą mieli...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]