Bowman vs. Monsanto... na miarę naszych możliwości ;-)
 Oceń wpis
   

Całe szczęście, że są informacje, dzięki którym wiem, że my Polacy, złote ptacy, sroce spod ogona na pewno nie wypadliśmy.
I nie, wcale nie mam na myśli Jarosława Kaczyńskiego, któremu pewien koncern z Cupertino powinien chociaż podziękować za bezpłatną (bezpłatna dla producenta -- bo na każdego parlamentarnego iPada do zabawy zrzuciliśmy się my wszyscy, podatnicy) promocję wprost z poselskiej mównicy. Mówię o aferze pt. "pan naruszył prawa autorskie do moich pierogów", którą parę dni temu opisała Wyborcza.pl.

Jak to czytam -- to nie mogę: pierożany restaurator z Torunia oskarża pierożany lokal z Poznania o to, że ich pierogi smakują tak samo jak jego pierogi. Po pierwsze dlatego, że w tym samym miejscu był kiedyś lokal, który z nim współpracował; a po drugie -- bo to jest "naruszenie tajemnicy receptur, przepisów i technologii wytwarzania potraw". A to dlatego, że w Toruniu robią pierogi z kiełbasą myśliwską i pieczarkami -- i w Poznaniu też rąbią pierogi z kiełbasą i pieczarkami. A jak w Toruniu mają pierogi z wątróbką i białym winem (?) -- to w Poznaniu też je podają.

Przyznam bez bicia, że dla mnie cyrk pt. "ja pana pozwę za naruszenie praw do moich pierogów" z tego samego cyklu co zapowiedź wytoczenia powództwa przeciwko krytykowi filmowemu o schepanie słabego filmu. (Czy ktoś słyszał o tamtej aferze, skądinąd też przednówkowej, cokolwiek więcej?) Sęk w tym, że jak już kiedyś pisałem: żeby była ochrona przynależna z tytułu ustawy o prawie autorskim, musi być utwór, a żeby był utwór, musi być iskra boża -- czyli działanie dostatecznie kreatywne i zindywidualizowane, żeby sen mógł trwać...
Tymczasem w sprawie pierogów -- wiem coś o tym, bo pierogi właściwie mógłbym na śniadanie, obiad i kolację... -- powiedziano już prawie wszystko, a jeśli nawet czegoś jeszcze nie powiedziano, to może lepiej, że tego akurat nie powiedziano (białe wino??). 

Słowem: nie wierzę, żeby w kwestii produkcji pierogów dało się -- kiedykolwiek, nie tylko w 2013 roki -- powiedzieć cokolwiek nowego. Nie mówiąc o uzyskaniu ochrony prawnej dla "tylko swoich" pierogów.

Przeto marzenie pierogowego potentata z Torunia, że skoro i on z mięskiem, i oni z mięskiem, to na pewno ktoś narusza jakieś jego twórcze prawa -- ja bym między amerykańskie sny włożył. 
(Chociaż oni tam mają przynajmniej naprawdę ciekawe sprawy -- obecnie w Sądzie Najwyższym na tapecie jest sprawa o patentowanie genetycznie modyfikowanych organizmów żywych (Bowman vs. Monsanto) -- i, co gorsza, zanosi się, że patent się utrzyma (a tu do poczytania protokół z ostatniej rozprawy -- to jeszcze jedna fajna sprawa z amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości...)

Komentarze (13)
Kto sieje FUD... (o wyssaniu... Zagubione zakupy internetowe......
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]