Miły prezent na Walentynki - wywiad z aplikantką radcowską
 Oceń wpis
   
Z okazji Walentynek mam dla Was, moi drodzy Czytelnicy, najfajniejszy prezent. Prawdziwy wywiad z prawdziwą aplikantką radcowską. A zatem jeśli chcecie się poznać najskrytsze sekrety aplikantów, dowiedzieć się jakie będą w tym roku pytania na aplikację oraz czy istnieje coś takiego jak islamski feminizm, zapraszam do czytania i zachwycania się.


Lege Artis: - Jesteś aplikantką radcowską? Jak do tego doszłaś i co się z tym wiąże?


Anna Firecka: - Droga do aplikacji radcowskiej jest precyzyjnie opisana w ustawie o radcach prawnych. Trzeba spełnić warunki, zdać egzamin i już :-) Jeśli chciałbyś poznać moje motywy, to one też są proste. W prawie interesuje mnie rozwiązanie problemu, dyskusja podejmowana z przeciwnikiem, walka na argumenty. Zajmowanie się prawem w ten sposób możliwe jest tylko w zawodach radcy prawnego i adwokata. Prawo karne mnie nie interesuje, więc – zamierzam zostać radcą prawnym.

Anna Firecka, lat 32, absolwentka IX LO we Wrocławiu oraz prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Aplikantka radcowska, pracuje w kancelarii. Główny obszar zainteresowań: zamówienia publiczne, prawo pracy, problematyka dyskryminacji kobiet.
Prywatnie stara panna, właścicielka dwóch kotów, feministka i marzycielka.
LA: - Czyli jest ciężko? Jak sobie radzisz? Czytelników, z których wielu chciałoby dostać się na aplikację na pewno zainteresuje to jak wygląda codzienne życie aplikantki?

AF: - Aplikacja wiąże się z uczestnictwem w zajęciach teoretycznych i z praktykami w sądach, w prokuraturze i w kancelariach. Z konieczności wiąże się też z ograniczeniem czasu pracy (ale rzadko z ograniczeniem ilości obowiązków). W ramach praktyk sędziowie często polecają nam przygotowanie uzasadnień wyroków, opinii na niejednoznaczne zagadnienia prawne itp. Pogodzenie tego wszystkiego bywa ciężkie, ale na ogół nie jest tak źle. Dla mnie najcięższe są zajęcia teoretyczne, ponieważ najlepiej uczę się, pracując, a nie słuchając wykładów. Bardzo lubię praktyki, zwłaszcza czytanie akt i uczestnictwo w rozprawach. Oczywiście, konieczne jest również zaliczanie kolejnych etapów, czyli egzaminy.

LA: - W takim dniu (wywiad przeprowadzany w walentynkowy poranek) trudno nie rozmawiać o seksie i miłości. Czy w życiu aplikantki zdarzają się takie chwile? A może mogłabyś uraczyć Czytelników Lege Artis jakąś pikantną opowieścią?


AF: - Wbrew pozorom prawnicy (a więc i aplikanci) to także ludzie i członkowie jakichś tam społeczności. Dotyczą ich więc wszelkie miłosno-emocjonalno-erotyczne uwarunkowania, właściwe reszcie ludzkości. Również zasady dobrego wychowania, więc pikantnej historii nie będzie :-)

LA: - A co mogłabyś podpowiedzieć tym spośród Czytelników, którzy zamierzają
startować na aplikację w tym roku? Jakieś przecieki jeśli chodzi o pytania?
Specjalnie na Walentynki stworzyłem nową kategorię: kontr-wywiad. Już wkrótce na łamach LA będą kolejne wywiady.
Przypominam też, że nadal możecie wysyłać esemesy o treści B00120 na numer 71222 (spieszcie się!), o konkursie Miss Temida 2008 oraz o tym, że naprawdę na bieżąco będziecie tylko dzięki Google Readerowi!

AF: - Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, ile daje mi aplikacja i jak wiele się w jej trakcie nauczyłam. Warto się postarać i zostać aplikantem :-)
Co do egzaminu mogę podpowiedzieć tylko tyle, że jego trudność leży w ilości materiału. Same pytania nie są skomplikowane, zakres materiału jest jednak dość zabójczy, więc im więcej zdołają kandydaci na aplikantów przeczytać, tym lepiej dla nich.

LA: - Jesteś znana z postawy feministycznej. Mnie oskarża się o mizoginię. Czy uważasz, że te dwie postawy mogą ze sobą współistnieć we współczesnym świecie? A może paradygmat kantowski upada i w tym wymiarze? Czy nie sądzisz, że dysonans poznawczy jednostek ludzkich może zakładać dychotomię takich postaw?

AF: - Feminizm zakłada równość płci (nie tożsamość!) i, w dużym uproszczeniu, walczy o to, aby nasze umiejętność, cechy osobiste itp., nie były oceniane przez pryzmat naszej płci, lecz przez pryzmat jakości po prostu. Jednym słowem, zakłada takie same kryteria traktowania osobników obydwu płci, tam gdzie jest to możliwe ze względu na oczywiste względy typu różnic fizjologiczno-anatomicznych itp.
Mizoginia to niechęć do kobiet tylko dlatego, że są kobietami, czyli wykluczanie całej grupy ludzi tylko ze względu na ich płeć.
A to jawnie przeciwstawia się idei feminizmu.



LA: - Dziękuję za rozmowę. Może chciałabyś kogoś pozdrowić.

AF: - Pozdrawiam wszystkich Twoich nie-zakochanych Czytelników :-) Zakochani dość dziś dostaną pozdrowień i beze mnie…


PS a dla tych co też kochają Walentynki - John Coltrane i A Love Supreme, nagranie z 1965 roku.

Komentarze (17)
Dalej, jazda do roboty (- - -)... Nie ma takiego państwa jak Niemcy
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]