Uwaga! Trademark Publisher znów nadaje!
 Oceń wpis
   

I znów się zaczęło: najsamprzód zauważyłem zwiększoną liczbę wejść z wyszukiwarki na frazę "trademark publisher", a później i do nas przyszły dwa eleganckie pisemka dotyczące możliwości publikacji w internetawym rejestrze TM Publisher znaków towarowych.

Oto za jedyne 2860,00 złotych od sztuki można sobie wyświetlić swój znak towarowy -- w postaci pliku pociągniętego z bazy znaków towarowych -- na stronie trademarkpublisher.info. Słowem: za to, co my robimy dla Was za darmo, oni chcą tyle kasy, że dałoby się za to postawić całkiem niezłą stronkę w sieci, kupić swoją domenę i opłacić hosting -- a to wszystko też co najmniej na te 3 lata.

trademark publisher is scam

Na szczęście elegancki formularz -- tylko wypełnić i zanieść do banku -- nadal nie łże: "Publikacja znaku w rejestrze TM Publisher TMP nie ma żadnego związku z postanowieniami zatwierdzonymi w publicznym rejestrze i nie prowadzi również do powstania lub przedłużenia ochrony znaku". Tłumacząc na nasze: lojalnie cię uprzedziliśmy, że płacąc prawie 3 koła dostajesz za to tylko bezwartościowy wpis do bezwartościowego rejestru, więc tylko frajer puści przelew; ale że frajerów nie sieją...

Znaczy się jeśli tylko dostaniecie takie pisemko, należy je natychmiast -- bez sekundy zawahania! -- wyekspediować do koszalina, bo tam jest jego miejsce.

Komentarze (11)
O rekonstrukcji wesela dla lepszych zdjęć ślubnych wykonania
 Oceń wpis
   

pewien pan młody pozwał fotografa ślubnego o odszkodowanie za złe zdjęcia z jego wesela I jeszcze dwa słowa o fotografii ślubnej w ujęciu procesowym.

Oto jak pisze The New York Times przed tamtejszym sądem toczy się pewna dość kuriozalna sprawa dotycząca właśnie fotografii ślubnej. Otóż Pan Młody zdecydował się zażądać od studia, w którym zamówił zdjęcia i film ze swojego ślubu, przeszło 50 tys. dolarów odszkodowania (w tym zwrot kwoty 4,1 tys. dolarów zapłaconej jako wynagrodzenie za obsługę imprezy), ponieważ nie ma ujęć z ostatniego kwadransa wesela (w tym z ostatniego tańca i rzutu bukietem przez Pannę Młodą), zaś z całej 6-godzinnej uroczystości powstał ledwie 2-godzinny film.
I teraz te pieniądze mają mu pozwolić na ponowne zainscenizowanie wesela -- w tym opłacenie przelotów gości -- tak, by jakiś inny fotograf mógł zrobić zdjęcia jak się patrzy.

Najlepsze w historii jest to, że ślub miał miejsce w 2003 r., powództwo zostało wniesione dopiero 6 lat później, zaś w tzw. międzyczasie... małżeństwo się rozpadło, a ówczesna Panna Młoda powróciła do Rygi (skąd pochodzi) i powód całkowicie utracił z nią kontakt.
Te okoliczności nie mają jednak wpływu na postawę pokrzywdzonego powoda: jak mu fotograf zapłaci fifty grand, to już sobie człowiek poradzi -- bo nic nie jest dla niego tak ważne, jak fajne zdjęcia z najważniejszego momentu w jego życiu ;-) 

Co ciekawe sąd -- mimo jawnej absurdalności żądania -- sprawę nadal wałkuje, odrzucając wprawdzie argumenty z kosmosu (czyli na rekonstrukcję weselicha za pieniądze H&H Photographers -- ciekawe: swego czasu chciał dla nich pracować The Weegee -- trudno liczyć), wychodząc jednak z założenia, że należy zbadać aspekt nieprawidłowego wykonania umowy (chodzi o to, że może jednak z 6-godzinnego wesela należało faktycznie dać 6-godzinny film... ale kto by to wytrzymał?!)
Najgorsze, że nawet jeśli fotografowie wygrają proces -- a jak czytam doniesienia prasowe, to wychodzi na to, że jest to bardziej niż prawdopodobne -- to i tak będą w plecy z kosztami. A wszystko to dlatego, że w Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Bo nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.

Komentarze (8)
Po wypadku Tramwaju Plus czas na prokuratora
 Oceń wpis
   

Warto zapytać: czy prokurator zajął się już sprawą sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym -- a teraz, kiedy właśnie mamy dziesiątki rannych w kolejnym zderzeniu trzech tramwajów, to już nawet nie jest zagrożenie, lecz katastrofę -- przez wrocławskie MPK?

Przypomnijmy, że najnowszy super-wynalazek władz Wrocławia -- czyli jakże reklamowany Tramwaj Plus -- okazał się bublem nie tylko ze względu na brak obiecywanej prędkości (de facto wrocławskie tramwaje nadal poruszają się z prędkością słabej rowerzystki (przypomnijmy, że niezła rowerzystka umie się rozpędzić do 18 km/h), ale i dlatego, że żre mnóstwo prądu -- co powodowało wywalenie korków w podstacjach i masowe zatrzymywanie się tramwajów.
Teraz się okazuje, że wywalone korki nie oznaczają wyłącznie problemu z ruszaniem tramwajów. Brak prądu w sieci to także niedziałające hamulce -- i taka zdaje się była przyczyna dzisiejszej katastrofy.

z kodeksu karnego:
art. 173. § 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
art. 174. § 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
I tak ma być -- przynajmniej jak obiecują spece z MPK -- do końca grudnia, bo dopiero wówczas ma być tak przebudowana instalacja, żeby jazda tramwajami była bezpieczna. Słowem wychodzi na to, że jeszcze przez 2 miesiące Wrocławianie wsiadają do tramwaju wyłącznie na własne ryzyko!!

Bo warto chyba przypomnieć, że dzisiejsze zderzenie tramwajów to już drugi przypadek w tym tygodniu -- przecież nie dalej jak we wtorek też się stało coś podobnego -- i też parę osób odniosło rany. Może warto poprawić dane zawarte w tej tabelce i przestać robić wodę ludziom z mózgu, jakoby komunikacja zbiorowa była najbezpieczniejsza?

I wcale nie na marginesie warto jeszcze zestawić parę faktów dotyczących tego jak to wspaniale się dzieje we Wrocławiu:

  • trzy pierwsze imprezy zorganizowane na wzniesionym w pocie czoła stadionie (walka Klliczko-Adamek, Monster Jam i koncert) przyniosły prawie 1,5 mln strat;
  • te straty magistrat będzie musiał jakoś pokryć -- no ale przecież sobie nie zabiorą, zapłacimy my wszyscy (także ja, jak i każda inna osoba, która stadion ma w nosie);
  • na szczęście okazuje się, że prawie 2 mln można oszczędzić na... wrocławskich tramwajach i autobusach -- zrobi się cięcia w rozkładach i już będzie kasa na dopłatę do jeszcze jednej imprezy.

Aż chce się zapytać: może zamiast dopłacać do jubli na stadionie lepiej było od razu dać kasę na ten prąd do tramwajów, bo jak tak dalej pójdzie niedługo porozbijają się wszystkie piękne nowe Skody, a kwoty na odszkodowania dla pasażerów przerosną wszelkie wyobrażalne oczekiwania?

Pisałem niedawno -- przy okazji międzynarodowego dnia bez samochodu -- o niemych bohaterach, którzy codziennie pchają się autami przez miasto, po to tylko, by tramwaje jako-tako mogły jeździć. Dziś wychodzi na to, że największymi bohaterami, twardzielami -- ale i ryzykantami -- są pasażerowie wrocławskich tramwajów, bo przecież wsiadając do takiego pudła nigdy nie wiadomo czy nie przemieni się ono w rozpędzoną, pozbawioną hamulców trumnę -- tylko dlatego, że jakiś dupek* z urzędu czy innego MPK nie zadbał w porę o dostosowanie instalacji prądowej do nowych maszyn na torach.

To ja się teraz jeszcze raz zapytam: czy prokuratura raczy wreszcie powiązać te fakty -- dzisiejszy poważny wypadek i dziesiątki rannych w ciągu 3 dni -- z tym, że ktoś nie raczył się przygotować, ale -- zapewne widząc czym to grozi -- dopuścił do tego, żeby ten bubel w ogóle zaczął pracować?

PS przypomnijmy, że członkiem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego sp. z o.o. we Wrocławiu jest polit-kumpel Dutkiewicza, niedoszły burmistrz Wałbrzycha, radny wojewódzki -- Patryk Wild.

 

* zgodnie z orzecznictwem europejskim można nazwać dupka dupkiem, jeśli jest dupkiem, i kara za to nikogo nie może spotkać (a powinna nagroda)

Komentarze (21)
O zmianie warunków umowy trzeba powiadomić klientów
 Oceń wpis
   

Wcale nie na marginesie: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył srogie kary na kablówki za to, że abonenci nie zostali odpowiednio wcześniej poinformowani o zmianie oferty. I tak UPC Polska ma zapłacić prawie 380 tys. złotych, zaś Multimedia Polska przeszło 200 tys. złotych... (albo -- bo tak się to chyba skończy -- zapłacą klienci tych operatorów...).

Przypomnijmy, że zasada wynikająca z art. 384(1) kodeksu cywilnego jest prosta: strona umowy posługująca się wzorcem (a więc mowa o umowie adhezyjnej, której postanowienia określone są w różnego rodzaju regulaminach, OWU, etc.) może zmienić treść umowy bez konieczności podejmowania negocjacji z klientem, ale najsamprzód ma obowiązek:z kodeksu cywilnego:
art. 384 § 1. Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy.
§ 2. W razie gdy posługiwanie się wzorcem jest w stosunkach danego rodzaju zwyczajowo przyjęte, wiąże on także wtedy, gdy druga strona mogła się z łatwością dowiedzieć o jego treści. Nie dotyczy to jednak umów zawieranych z udziałem konsumentów, z wyjątkiem umółw powszechnie zawieranych w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego.
§ 4. Jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej, powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności.
art. 384(1) Wzorzec wydany w czasie trwania stosunku umownego o charakterze ciągłym wiąże drugą stronę, jeżeli zostały zachowane wymagania określone w art. 384, a strona nie wypowiedziała umowy w najbliższym terminie wypowiedzenia.

  • dostarczyć dokument określający nowe zasady umowne (w pewnych sytuacjach wystarczy powiadomienie np. za pomocą strony internetowej przedsiębiorcy);
  • dać klientowi czas do namysłu -- bo zawsze może on się nie zgodzić i przecież ma prawo wypowiedzieć umowę w najbliższym okresie wypowiedzenia.

Jeśli chodzi o te sprawy biję na alarm od lat -- bo przydarza się to wcale nie takim maluczkim, por. casus MultiBanku, który nadal informuje swoich klientów o zmianach w TOiP jak chce (i to mimo niegdysiejszych solennych obietnic poprawy -- o proszę: 28 października zaanonsowano zmianę, która weszła w życie 1 listopada, więc nie dość, że czasu na zastanowienie mało, to jeszcze enigmatyczne zapewnienie "zmiany dotyczą przede wszystkim" powinna zachęcić posiadaczy kart debetowych do przebicia się przez 13-stronicowy plik PDF...).

Dotyczy to każdego rodzaju usługodawcy: zarówno operatorów telewizji kablowych, telekomów, banków, jak i szkół wyższych -- ale tylko, co warto podkreślić, w takim zakresie, w jakim posługuje się on wzorcem umowy właśnie.

A na zakończenie dwa zdania dotyczące uwagi poczynionej na wstępie: czytając o czasem horrendalnych karach (np. prawie 12 milionów złotych zapłacić ma Polkomtel za utrudnianie abonentom rozwiązania umowy i 130 milionów za obstrukcję przeprowadzanej przez UOKiK kontroli) zawsze mam ochotę zapytać: czy Urząd bierze pod uwagę w swoich decyzjach tę okoliczność, że i owszem, karę zapłaci przedsiębiorca -- ale później i tak zbierze tę kasę od swoich klientów? I tak każde prokonsumenckie działanie może skończyć się w dodatkowy ciężar finansowy, którym na końcu i tak obarczony będzie Polak-szarak...

Komentarze (7)
Konferencja: ataki sieciowe, 5 grudnia, UMK w Toruniu :)
 Oceń wpis
   

Po dłuższej przerwie zaczynamy z wysokiego "C": Studenckie Koło Naukowe Prawa Nowych Technologii przy UMK w Toruniu poprosiło mnie o rozpropagowanie wśród P.T. Czytelników tego nieszczęsnego blogaska informacji o konferencji "Ataki sieciowe -- IT, Law, Electronic Evidence", która odbędzie się 5 grudnia 2011 r. w aud. "F" Wydziału Prawa i Administracji UMK.

Jak dowiaduję się z listela nadesłanego przez organizatorów:

Konferencja ma wymiar ogólnopolski i docelowo skierowana jest do osób, które zawodowo zajmują się problematyką cyberprzestępczości i cyberbezpieczeństwa.
Konferencja jest interesująca także ze względu na nowatorskie ujęcie tematu jakim jest połączenie wiedzy informatycznej o istniejących zagrożeniach oraz trendach cyberbezpieczeństwa, wiedzy prawnej o aspektach cyberprzestępczości i podejmowanych rozwiązaniach legislacyjnych oraz wiedzy z zakresu informatyki śledczej o problemach natury dowodowej i ich rozwojowi.
Patronat merytoryczny nad konferencją objął Prof. dr hab. Andrzej Adamski. Planowany jest patronat honorowy Ministra Sprawiedliwości. Patronat honorowy nad Konferencją objął Dziekan Wydziału Prawa i Administracji.

Więcej informacji można znaleźć właśnie na stronie konferencji (AtakiSieciowe.UMK.pl), a zwłaszcza program konferencji, listę prelegentów oraz informacje na temat rejestracji uczestników.
Aha, warto chyba dodać, że organizatorów wspiera Stowarzyszenie Instytut Informatyki Śledczej.

Wydaje mi się, że każdy zainteresowany tematyką bezpieczeństwa w sieci -- niekoniecznie prawnik, ale przecież i admini-sieciowcy, którzy toczą swoje nieustające boje -- powinien wpisać sobie tę datę do kalendarza i wybrać się do Torunia na imprezę.

Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]
2012-01-30 09:52
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
@olgierd Czepiasz się :). Tak samo jak "masło śmietaknowe" ma zawartość tłuszczu ok 60%[...]
2012-01-30 09:43
masło roślinne:
"Słynne masło roślinne"
Przecież jest wyraźnie napisane, że roślinne i nie sądzę, aby ktokolwiek się pomylił i wziął to[...]
2012-01-30 09:05
Pierre do Le ...:
O naprutych winem autorach Pisma Świętego
@karzeł reakcji: Mowisz o zakonie Krzyzackim? Chm, nie pamietam tylko jakim to wyrokiem sie[...]