Odszkodowanie za naruszenie autorskich praw majątkowych
 Oceń wpis
   
Poniekąd sprawcą będąc zamieszania, o którym pisał niedawno VaGla (który ma porządek w domu, bo nigdy nie wiadomo ;-) postanowiłem - w ramach poradnictwa - napisać pięć słów na temat ochrony utworów oraz praw autorów w świetle naszej ukochanej ustawy o prawie autorskim.

Mam czasem wrażenie, że niektórym się wydaje, że jeśli ktoś spiratuje ich utwór - niezależnie od tego, czy jest to zdjęcie, czy kawałek kodu www czy cokolwiek innego - to już jakby Pana Boga za nogi złapali. Bo w amerykańskich filmach ludzie sobie po takich sprawach domy budują albo nawet wyspę na Pacyfiku na własność nabywają. Bo przecież pirat ma być ukarany, a sąd, ustalając wysokość odszkodowania, powinien dodatkowo kierować się jakoś tam pojętą prewencją ogólną (czyli odstraszaniem naśladowców).
Art. 79 prawa autorskiego (w brzmieniu z 20 czerwca 2007 r., fragmenty):
1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1)   zaniechania naruszania;
2)   usunięcia skutków naruszenia;
3)   naprawienia wyrządzonej szkody:
a)  na zasadach ogólnych albo
b)  poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione - trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4)   wydania uzyskanych korzyści.
(...)
3. Sąd może nakazać osobie, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, na jej wniosek i za zgodą uprawnionego, w przypadku gdy naruszenie jest niezawinione, zapłatę stosownej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego, jeżeli zaniechanie naruszania lub usunięcie skutków naruszenia byłoby dla osoby naruszającej niewspółmiernie dotkliwe.
(...)
Tymczasem życie nie jest aż takie proste, czyli - nie zawsze jest tak, że naruszenie autorskich praw majątkowych twórcy kończy się puszczeniem pirata w skarpetkach, a poszkodowanego - w Rolls Royce.
Treść art. 79 pr.aut. (który coraz bardziej puchnie, jeszcze pół roku temu było go dwa razy mniej) jest raczej precyzyjna: w pierwszym rzędzie autor może żądać zaniechania dalszego naruszania jego praw i usunięcia skutków naruszenia (te czynności mają wymiar zdecydowanie niemajątkowy), wydania uzyskanych korzyści (a zatem jeśli pirat coś zarobił na swojej działalności, to pieniądze pójdą do autora) oraz naprawienia wyrządzonej szkody.

Tu przepisy ustawy o prawie autorskim dają twórcy całkiem niemało możliwości, bowiem zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 ustawy może on żądać naprawienia powstałej szkody bądź na zasadach ogólnych, bądź też poprzez zapłatę dwu- lub nawet trzykrotności stosownego wynagrodzenia.

Dochodzenie odszkodowania na zasadach ogólnych oznacza, iż twórca, którego prawa naruszono, może żądać - w ramach normalnego następstwa działania pirata - wyrównania poniesionych strat (damnum emergens), zapłaty utraconych korzyści (lucrum cessans),  w szczególności poprzez zapłacenie odpowiedniej sumy pieniężnej (trudno sobie wyobrazić przywrócenie stanu pierwotnego w takiej sytuacji - art. 363 par. 1 kc). Sąd może jednak miarkować wysokość odszkodowania, jeśli poszkodowany w jakimś stopniu przyczynił się do powstania szkody (art. 362 kc).
W tym zakresie dochodzenie swoich praw nie będzie różniło się od odszkodowania, jakiego sadownik może dochodzić od kierowcy ciężarówki, która zjechała z szosy i ścięła mu połowę jabłonek.

Swoistą odrębnością prawa autorskiego jest możliwość pominięcia ogólnych zasad ustalania wysokości odszkodowania i możliwość dochodzenia przez poszkodowanego odszkodowania obliczonego jako iloczyn stosownego wynagrodzenia (dwukrotność wynagrodzenia, jeśli naruszenie jest niezawinione oraz trzykrotność, jeśli sprawca jest winien naruszenia praw twórcy).
Jest to jeden z nielicznych przypadków, kiedy wysokość otrzymanego odszkodowania może przewyższać wartość szkody, jest bowiem powszechnie przyjętą - i raczej niekwestionowaną - zasadą, iż odszkodowanie nie powinno służyć wzbogaceniu poszkodowanego (BTW polecam ciekawy i dość prosto napisany tekst poświęcony odpowiedzialności odszkodowawczej).

Na marginesie - tutaj narosło mnóstwo mitów, którym niektóre środowiska tfurcze nadal hołdują - warto pamiętać, iż odpowiednim wynagrodzeniem w rozumieniu przepisu jest "takie wynagrodzenie, jakie otrzymywałby autor, gdyby osoba, która naruszyła jego prawa majątkowe, zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia" (tak SN w wyroku z 29 listopada 2006 r., II CSK 245/06). Ustalając jego wysokość sąd nie będzie brał zatem pod uwagę marzeń i wyobrażeń twórcy ("chcę za te bazgroły milion dolarów, bo za inne pieniądze w życiu bym nie sprzedał"), ale realne warunki rynkowe, czyli: a) jak rynek wycenia podobne prace, b) wykonane przez takich właśnie twórców (znaczy się tylko Xawery Dunikowski może się porównywać do Xawerego Dunikowskiego, zaś Ryszard Horowitz też jest jeden jedyny).

Reasumując: przepisy dają osobie dochodzącej swoich praw możliwość alternatywnego skorzystania (wskazuje na to łącznik "albo" między pkt 3 lit a) oraz lit b) z możliwości dochodzenia "zwykłego" albo też, jeśli twórca tak sobie życzy, odszkodowania "zryczałtowanego".

W każdym jednak przypadku ciężar dowodu spoczywa na osobie, która z danych faktów wywodzi skutki prawne (art. 6 kc), czyli jeśli zamierzamy żądać odszkodowania w wysokości iloczynu stosownego wynagrodzenia, konieczne będzie wykazanie, że stosowne wynagrodzenie za nasze utwory wynosi dokładnie tyle, ile chcemy, żeby zapłacił sprawca.

I jeszcze skromna - acz istotna - dygresja dla tych twórców, którym ich związki zawodowe mieszają w głowach pokazując takie cudeńka jak tabele minimalnych wynagrodzeń ZPAF.
Otóż Trybunał Konstytucyjny już dość dawno temu uchylił art. 108 ust. 3 pr.aut. będący podstawą do zatwierdzania "urzędowych cen skupu utworów" (ZPAF oczywiście od kilkunastu miesięcy wprowadza w błąd swoich członków oraz inne zainteresowane osoby), przez co przestał funkcjonować art. 109 pr.aut., zgodnie z którym ustalenie cen niższych niż wskazanych przez Związek miałoby być bezskuteczne.
Od 1 września 2006 r. (sic!) tabele te mogą służyć wyłącznie jako podpowiedź do ewentualnych negocjacji stron, jednak utraciły one - i słusznie - charakter normatywny.

Wskutek tego, że ZPAF z błędu nikogo nie wyprowadza, ludzie tkwią w przekonaniu, że nadal można żądać kwoty minimalnego wynagrodzenia jako stosownego wynagrodzenia w rozumieniu art. 79 pr.aut. A stąd do nieszczęścia już tylko ćwierć kroku.
Komentarze (15)
ZAiKS - organizacja piracka
 Oceń wpis
   
Dostałem od Czytelników parę listeli z pytaniami - dlaczego uważam, że konsekwencją CCgate może być nazywanie ZAiKS organizacją piracką? Przecież wiadomo - napisał Zenek ze Zbąszynka - że organizacja ta stoi na straży artystów i tępi piratów, zatem jak sama z siebie może być oskarżana o piractwo?

Sprawa jest prosta. Klasyczne piractwo intelektualne w wersji soft polega na tym, że udostępniamy lub korzystamy z odpłatnych dóbr z pominięciem oficjalnych kanałów dystrybucji (oraz należnego wynagrodzenia). W wersji hard stoi się na skraju targowiska z paletą lewych płyt rozłożonych na brudnej gazecie, licząc na to, że przechodnie nabędą parę oferowanych wyrobów. W tym modelu całość kasy wpada do kieszeni pirata - piractwem intelektualnym jest bowiem wzbogacanie się kosztem czyjejś pracy.

Piratem jest zatem ten, kto narusza autorskie prawa majątkowe, niezależnie od tego czy robi to w celu uzyskania przychodu, czy też w celu nieodpłatnego osiągnięcia dóbr, za które normalnie musiałby wyłożyć parę złotych z portfela.

Normatywnie mówii o tym art. 79 pr.aut., zgodnie z którym naruszający autorskie prawa majątkowe musi liczyć się z odpowiedzialnością odszkodowawczą na rzecz twórcy. I owszem, żądając honorariów za rozpowszechnianie muzyki udostępnionej na licencji CC-BY, dygnitarze z ZAiKS zamustrowali się na łajbę pływającą pod banderą Jolly Roger. Ba - jeśli zajrzymy do art. 115 ust. 3 pr.aut. to okazuje się, że karze pozbawienia wolności do roku podlega m.in. naruszenie prawa do zrzeczenia się wynagrodzenia (art. 18 ust. 3 pr.aut.), jeśli działanie sprawcy nastąpiło w celu osiągnięcia korzyści majątkowej...

Niewykluczone, że wystarczałoby zatem aby choć jeden z twórców, których prawa zostały w ten sposób naruszone - wystarczy złożyć stosowny wniosek (art. 122 pr.aut.) a cała ta zgraja piratów zostałaby ciupasem odesłana na Elbę lub inną Gujanę.
Komentarze (3)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]