(Podobno) jest pozew o Płacę z Allegro...
 Oceń wpis
   

Płacę z AllegroKawałek internetu został dziś zaspamowany tekstem pt. "Do SO wpłynął pozew przeciwko Grupie Allegro" -- chodzi rzecz jasna o SOKiK oraz o usługę Płacę z Allegro, która (nadal nie rozumiem dlaczego) tak bardzo rozpala część Sprzedających.

W skrócie: chodzi o to, że od jakiegoś czasu obligatoryjnym warunkiem wystawienia przedmiotu w Allegro jest udzielenie kupującemu możliwości zapłacenia ceny z zastosowaniem usługi pozwalającej na zapłatę kartą płatniczą lub szybkim przelewem (np. MultiTransfer). Owszem, są nieliczne wyjątki -- nieliczne transakcje można dopiąć wyłącznie poprzez zwykły przelew lub manualne przekazanie gotówki (prawdę mówiąc nie wiem z kim trzeba pogadać, żeby mieć aukcję bez ikonki PzA) -- aczkolwiek jak wiadomo wyjątki służą wyłącznie potwierdzeniu ogólnej reguły.
Wygodna i przyjazna kupującemu (choćby dlatego, że zapłata poprzez Płacę z Allegro jest warunkiem skorzystania z ochrony jaką daje Program Ochrony Kupujących) usługa nie spodobała się niektórym sprzedającym. Ich zdaniem w ten sposób Grupa Allegro "żywi" się przez dodatkowe kilka dni pieniędzmi, które kupujący już wpłacił, a sprzedający jeszcze nie otrzymał. Co więcej wprawdzie dziś usługa jest bezpłatna (tj. żadna ze stron umowy sprzedaży nie ponosi kosztów prowizji -- de facto oznacza to, że jest to jedyny chyba sposób na bezprowizyjną obsługę kart płatniczych), jednak istnieje ryzyko, że stosowna 2-3% prowizja pojawi się na wyciągach.

Co więcej -- i to ma być chyba clou pozwu (który ma mieć sygnaturę XVII AmC 4993/11) -- Allegro nie daje sprzedającym możliwości wyboru: każda aukcja musi być wyposażona w opcję Płacę z Allegro i tylko od woli klienta będzie zależało czy zdecyduje się z niej skorzystać, czy też zapłaci "po staremu".

Pisałem o tym już przeszło rok temu i dziś to powtórzę: pretensje są nieuzasadnione i bezpodstawne, wierzę przeto (i mam nadzieję), że sprawa spełznie na niczym:

  • problem podstawowy (aczkolwiek właściwie zamykający temat): ochrona przed stosowaniem przez przedsiębiorców klauzul niedozwolonych przysługuje wyłącznie konsumentom, tj. osobie fizycznej która dokonuje czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 22(1) kodeksu cywilnego). I tu małe zaskoczenie: owa "działalność gospodarcza" nie musi oznaczać od razu statusu przedsiębiorcy, bowiem przyjmuje się, że wystarczy zamiar osiągnięcia celu zarobkowego (tak Sławomir Koroluk, "Nowa definicja konsumenta w kc", Radca prawny 2003/3/26) -- a więc skoro sprzedający na Allegro zamierza osiągnąć jakiś zysk, w relacjach z administratorem serwisu aukcyjnego nie ma statusu konsumenta.
    I tu właściwie mamy koniec tematu: skoro każdy sprzedający za pośrednictwem Allegro.pl bo ma na celu osiągnięcie zysku, to nie może nazywać się konsumentem -- czyli droga do SOKiK w zasadzie jest przed nim zamknięta;
  • po drugie (bo nie wszyscy pamiętają, że nie wystarczy literalne szczególarstwo): nie ma klauzuli abuzywnej, jeśli nie da się wykazać sprzeczności ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszający jego interesy.
    Tymczasem nieszczęsne Płacę z Allegro w żaden sposób nie narusza interesów sprzedającego: usługa jest wprawdzie co do zasady obligatoryjna, ale mimo tego nadal jest za darmo, zaś wypłaty -- sprawdziłem organoleptycznie -- idą na konto sprzedawcy zwykle jedną z pierwszych sesji Elixir po wpłacie (odpada przeto zarzut, iżby Grupa Allegro SA -- lub podmiot powiązany nią -- "pasły się" na kasie wpłaconej przez kupujących);
  • mało tego (argumentu bezpieczeństwa obrotu nie odpuszczę): tylko w ten sposób nabywający towary zyskuje sensowną ochronę przed nieuczciwymi sprzedawcami (płacący kartą kredytową powinni jeszcze pamiętać o plusach jakie daje im instytucja chargeback!) -- toteż jakbym to ja coś sprzedawał (a przecież czasem starego Pentaksa trzeba się jakoś pozbyć ;-) raczej nie dziwiłbym się nabywcy, że chciałby czuć się nieco pewniej...
  • (argumentu, że w ten sposób zmusza się do założenia rachunku w banku -- oraz podania jego danych osobie postronnej -- poważnie nie traktuję. Jak ktoś się boi bankowości, to niech o Allegro nawet nie marzy!);
  • i na zakończenie argument przez porównanie: jakby było coś na rzeczy, to klienci brytyjskiego Amazona (Amazon.co.uk) już dawno puściliby go w skarpetkach. Bo tam nie to, że nie da się czegoś nie sprzedać bez "opcji z kartą" -- tam jak nie masz karty płatniczej (opis mówi o "credit card", ale przecież pójdzie i zwykła "debit card"), to po prostu nic nie kupisz...

Reasumując: jeśli faktycznie ktoś porwał się na skierowanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pozwu związanego z Płacę z Allegro, to mamy do czynienia z generalnym strzałem kulą w płot. I bardzo dobrze.

Komentarze (21)
7 z tygodnia (XXIX-XXX)
 Oceń wpis
   

W związku z tym, że tydzień temu odpuściłem sobie kolejną część w serii "7 z tygodnia", dziś pozwalam sobie na -- nadal siedmoczęściowe -- podsumowanie ostatnich 14 dni:

  • zabicie Osamy Bin Ladena -- pytanie czy SEALs powinni byli próbować pojmać szefa Alkajdy (i dowieźć go do sądu), czy jednak lepiej było załatwić sprawę tak, jak ją załatwiono -- na miejscu. Niewątpliwie byłoby bardziej elegancko gdyby Bin Laden mógł odpowiedzieć za swoje czyny, ale trzeba też mieć na uwadze ryzyko podjęcia przez jego kamratów prób wymuszenia uwolnienia swojego herszta. (A tak będzie woda na młyn zwolenników teorii spiskowych, którzy z pewnością wymyślą, że rząd nie chciał go przyprowadzić do sądu, bo by się okazało, że cały 9/11 to jedna wielka hucpa;
  • ciekawe są także reakcje na wiadomość o dopadnięciu terrorysty: Angela Merkel przyjęła to z ulgą i złożyła Barackowi Obamie gratulacje, za co zaraz posypały się na nią gromy -- bo nie wypada się cieszyć z czyjejś śmierci. Ciekawe czy marudni Zieloni płakaliby po Heydrichu?
    Natomiast jeśli chodzi o reakcję amerykańskiej ulicy -- te wiece, te fale radości -- to niczym się to nie różni od jakiejś somalijskiej erupcji radości po zabiciu Marines w 1993 r.;
  • dawno nie było nic o wrocławskiej Urbankarcie, a tymczasem znów jest o czym pisać -- co ważniejsze, wreszcie można pisać pozytywnie. Oto wreszcie -- mówię wreszcie, bo myślę, że to oznacza, że system okrzepł dostatecznie -- we wrocławski interes weszły banki (i to dwa równocześnie): BZWBK z zintegrowaną kartą przedpłaconą (de facto nie jest to karta płatnicza, zaś funkcjonalność tego czegoś jest tak wyszukana, że polecać można to tylko dzieciom i osobom w naprawdę podeszłym wieku) oraz Citi, który zaczyna od karty debetowej, ale liczę na to, że do oferty doszlusuje także karta kredytowa;
  • mało było ostatnio o różnych głupich zakazach: tym razem posłowie debatują o propozycji PiS, by zakazać noszenia w miejscach publicznych noży o długości przeszło 8 cm. Argument? Jesienią od noża zginął pracownik łódzkiego biura poselskiego PiS, a w dodatku "polskie przepisy dotyczące posiadania broni białej należą do najbardziej liberalnych w Europie, pomimo że co roku dochodzi do wielu tysięcy przestępstw z użyciem noży, czy innych niebezpiecznych narzędzi, w których giną i odnoszą rany tysiące osób" (jako rzecze poseł Mularczyk), a w dodatku "zdrowy rozsądek nakazuje uregulować kwestie oczywiste" (to już poseł Zieliński).
    Ideowo z postulatem PiS zgadzają się parlamentarzyści SLD, którzy są za kontynuacją prac nad dalszymi zakazami ("inicjatywa klubu PiS wydaje się być bardzo interesująca z punktu widzenia idei" -- poseł Wziątek) -- i to jest chyba najlepsze wyjaśnienie tematu: ewentualny zakaz noszenia długich noży nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem, ochroną zdrowia i życia czy czymkolwiek w tym rodzaju -- chodzi po prostu o ideę (nie o sens);
  • ruszył proces zbiorowy klientów BRE Banku (chodzi oczywiście o problem "starego portfela" kredytów hipotecznych). Nie udało się z klauzulą niedozwoloną (co mnie nie zdziwiło), kredytobiorcy zdecydowali się zatem poddać spór o wykonanie umowy "normalnemu" rozstrzygnięciu (zresztą tak jak sugerowałem już 2 lata temu; różnica jest taka tylko, że obecnie są pozwy grupowe, więc może być łatwiej, a na pewno ryzyko mniejsze);
  • głośnawo było też ostatnio o pewnej sprawie sądowej dotyczącej błędu w cenie towaru wystawionego na Allegro. Dotąd wydawało się, że to proste tematy z części ogólnej kodeksu cywilnego -- dopóki beneficjent błędu nie wywołał go, nieszczęsny sprzedawca miał związane ręce i musiał towar sprzedać za taką cenę, jaka wyszła w toku aukcji. Ale oto jakiś prokurator potraktował to jako wykorzystanie cudzego błędu -- a jakiś sąd to przyklepał... cuda, cuda;
  • i na zakończenie logiczny zwrot akcji w sprawie blogera skazanego na zakaz pisania bloga: Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił przedziwne rozstrzygnięcie pierwszej instancji, więc kwestia rzekomego zniesławienia pani burmistrzyni Mosiny (kłania się wiadomy art. 212 kk) wróci do rejonu. Dobra nasza!
Komentarze (8)
Allegro: znów wtopa z bezpieczeństwem naszych danych
 Oceń wpis
   

logo allegroTo już jest naprawdę kompromitacja: ledwie co przebrzmiały pierwsze echa wycieku danych osobowych z systemu Wrocławskiej Karty Miejskiej, a tu się okazuje, że -- grubą wtopę z bezpieczeństwem danych zaliczył serwis Allegro.

Jak piszą w Niebezpieczniku wczoraj, przez dobrą godzinę, każdy mógł ściągnąć wszystkie dane (w tym hasło do serwisu) innych allegrowiczów. Zdaniem QXL Poland sp. z o.o. oczywiście nie ma problemu, ponieważ z "ludzkiej pomyłki" mógł skorzystać tylko użytkownik webAPI (i skorzystała tylko jedna osoba, która na szczęście użyła swej wiedzy wyłącznie w celu poinformowania o luce Niebezpiecznika), zaś ewentualnym amatorom pogrożono palcem, bo "przechowywanie oraz przetwarzanie danych pozyskanych nielegalnie jest przestępstwem zagrożonym karą więzienia do lat dwóch. Każdy kto wszedł w posiadanie takich danych powinien je należycie zabezpieczyć przed nieautoryzowanym dostępem oraz trwale usunąć".

Najlepsze (najgorsze) w sprawie jest jednak to, że Allegro nadal trzyma hasła w serwisie w "czystym tekście", czyli w sposób, który przy każdej takiej luce pozwala na zapoznanie się z każdym hasłem każdego użytkownika. Czym to grozi wiem nawet ja, jakby na to nie patrzeć -- lajkonik w tematach informatycznych.
Ot na razie grozi choćby tym, że po każdej takiej wtopie dostaję kolejnego listela od QXP Poland, w którym przekonuje się mnie, iż

W trosce o bezpieczeństwo Twojego konta, przeprowadzamy akcję zmiany haseł dostępu do Allegro.
Przy następnej próbie logowania, zostaniesz prawdopodobnie poproszony o zmianę hasła. Zmień je. Pozwoli to zachować wysoki poziom bezpieczeństwa w serwisie.
Zbyt proste i popularne hasło stanowi potencjalne zagrożenie dla Twojego konta. Pamiętaj, aby po zmianie hasła uaktualnić dane we wszystkich zewnetrznych aplikacjach i programach, używanych do obsługi konta w Allegro.

co oznacza, że Allegro znów "zepsuło" moje hasło i znów muszę wymyślać coś nowego -- ciesząc się, że w tzw. międzyczasie ktoś nie wywinął mi tam niezłego psikusa.

Piszę "znów", bo przecież Allegro zaliczyło podobny strzał w kolano niecałe półtora roku temu!! Już wówczas zwrócono uwagę na potencjalne skutki lekceważenia elementarnych zasad bezpieczeństwa danych tego serwisu, już wówczas praktykę taką krytykowali eksperci od bezpieczeństwa danych, już wówczas w wypowiedzi dla Dziennika Internautów mówiłem (wybaczcie autocytat), iż:

Wróżąc z fusów, można jednak powiedzieć, że serwis może mieć poważny problem z prawidłowym zabezpieczeniem integralności danych tam zgromadzonych, w szczególności z dopełnieniem obowiązku zapewnienia zastosowania środków bezpieczeństwa danych osobowych na poziomie wysokim (zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z 2004 r.). W takim przypadku należy pamiętać, iż administrator danych ponosi odpowiedzialność zarówno ze względu na brak prawidłowego zabezpieczenia danych, jak i -- o czym często się zapomina -- może ponosić odpowiedzialność, jeśli wskutek nieuprawnionego dostępu do danych osoba trzecia wyrządzi szkodę osobie, której dane są przetwarzane.

Z drugiej strony dziwne, że Allegro odwraca uwagę od problemu, mówiąc -- skądinąd słusznie -- o problemie używania identycznych haseł do różnych serwisów. Mając świadomość, że niektórzy internauci postępują w tak nieroztropny sposób, Allegro powinno zachować szczególną ostrożność, jeśli chodzi o przechowywanie haseł w serwisie aukcyjnym.

Wniosek nasuwa się sam i jest on raczej prosty: niby cały czas panta rhei, ale pewne sprawy -- w tym podejście administratorów Allegro do bezpieczeństwa danych użytkowników -- raczej się nie zmienia.

Komentarze (18)
Płacę z Allegro -- tak, bardzo chętnie
 Oceń wpis
   

Prawdę mówiąc kompletnie nie rozumiem nagonki na Allegro związanej z nowymi zasadami "Płacę z Allegro". Dopóki był to tylko lament sprzedawców poruszonych smutnym losem klientów "zmuszonych" do korzystania z tej usługi -- ja się nie czuję do niczego zmuszony -- niech będzie. Ale informacji, że przecież chodzi o klauzulę niedozwoloną zignorować nie mogłem.

Teza jest prosta: ponieważ QXL Poland nie pozwala wystawić przedmiotu na sprzedaż z pominięciem "Płacę z Allegro", konsument-sprzedawca zmuszony jest do przyjęcia określonych w regulaminie  przez kontrahenta-przedsiębiorcę -- a nieuzgodnionych indywidualnie przez strony stosunku zobowiązaniowego -- zasad płatności za towar. Oznacza to, że bezprawne postępowanie usługodawcy kwalifikuje się do zgłoszenia stosowania nieuczciwych praktyk do UOKiK.

Moim zdaniem takie podejście wynika z niezrozumienia czym jest klauzula abuzywna. Nie wystarczy bowiem sam fakt braku indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych między przedsiębiorcą a konsumentem: gdyby to było takie proste, w jednej chwili upadłyby wszystkie regulaminy, których brzmienia przecież nikt nie negocjuje z klientami. Warunkiem uznania jakiegoś postanowienia za niedozwolone jest przede wszystkim ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, co prowadzi do rażącego naruszenia jego interesów (art. 385(1) par. 1 kc).
Dopiero po ustaleniu takiego charakteru zobowiązania stron można szukać ewentualnej przesłanki w postaci indywidualnego uzgodnienia -- bądź jego braku -- tego rodzaju postanowienia.

Niezbędne będzie zatem zbadanie czym jest usługa "Płacę z Allegro" i w jakiż to sposób jej stosowanie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interes.
Moim zdaniem -- to moje zdanie, ale mam do niego prawo -- plusy PzA dalece przeważają wyimaginowane minusy. ten mechanizm zna nawet policja
Plusem będzie przede wszystkim zwiększone bezpieczeństwo transakcji: kupujący "puszczając" pieniądze przez pośrednika "kupuje" sobie przede wszystkim gwarancje w ramach Programu Ochrony Kupujących, dzięki którym może odzyskać choćby część poniesionych kosztów, jeśli sprzedawca okaże się łobuzem. Wierzę, że protestujący przeciwko objęciu wszystkich transakcji PzA sprzedający są uczciwi i nie zdarzają się im różnego rodzaju potknięcia, ja jednak (czasem zdarza mi się coś przez Allegro sprzedać) nawet wcielając się w rolę oferenta wolę wiedzieć, że mój klient może czuć się bezpieczniej.

Plusem jest także -- tak, wiem, że to wymaga czegoś, co pachnie Wielkim Bratem, ale Allegro nie jest obowiązkowe dla nikogo -- możliwość uniknięcia różnego rodzaju "wrzutek" od osób podszywających się pod sprzedających i wyłudzających w ten sposób wpłaty na swoje rachunki (ten mechanizm zna nawet policja!). Dzięki "Płacę z Allegro" mam pewność, że kasa idzie na konto, które podał sprzedający, a jeśli coś nie zagrało to mogę mieć pretensje do siebie.

Wszystko to stanowi, że obowiązkowemu "Płacę z Allegro" nie da się postawić zarzutu sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta. Ba, nawet rzekome kilkudniowe overnighty nie mogą o tym stanowić: po pierwsze w systemie można wyklikać codzienny przelew należności, a po drugie -- jak komuś nie pasują takie zasady pośrednictwa, to niech zakłada własny sklep internetowy. (Nb. przy akredytywie także nie byłoby szybciej...)

(Na marginesie: nieodmiennie rozbawiają mnie lamenty nad sprzedawcami, którzy rzekomo mogą przegapić konieczność prawidłowego skonfigurowania swojego konta użytkownika Allegro, tak, by pieniądze od wpłacających trafiały tam gdzie trzeba. Litości -- jak ktoś nie umie ustawić czegoś tak banalnie prostego, nie powinien się brać za sprzedaż w tym serwisie!)

Reasumując: "zmuszanie" klientów do obowiązkowego korzystania z "Płacę z Allegro" jest taką samą klauzulą niedozwoloną jak dokonany przez bank wybór sposobu potwierdzania dokonanych przeze mnie transakcji kartą płatniczą -- z pominięciem indywidualnego ustalenia tych warunków ze mną. Albo oferowanie ściśle określonego wyposażenia samochodów, które można sobie dobierać wyłącznie w granicach cennika (i tak nadal nie mogę kupić sobie Astona Martina w cenie Chevroleta Sparka: bo po co komu silnik V12, wystarczą mi też tańsze materiały i gorszej jakości wykończenie -- tylko dlaczego, u licha, producent nie chce ze mną tego indywidualnie ustalać?!)

Komentarze (56)
Daj złociaka na naziaka
 Oceń wpis
   

przeciwko nazistowskim gadżetom na AllegroPytanie na dziś: czy wieszając na ścianę zabytkowy egzemplarz broni białej z hakenkreuzem popełniamy przestępstwo popierania nazizmu, albo chociaż czynimy coś wstydliwego?
(Pytanie o tyle zasadne, że znam kogoś, kto w swojej kolekcji ma zarówno paradną szablę ze swastyką, jak i rewolucyjną szaszkę z sierpem i młotem, a nie wiem czy poradzić mu, by oddał to na złom, albo chociaż spiłował wraże znaczki.)

Czytając na Wyborcza.pl o kampanii "dość faszyzmu na Allegro" Stowarzyszenia Nigdy Więcej prawie tracę wątpliwości: tylko wstrętny naziol w brunatnej koszuli i bryczesach może interesować się gadżetami z hitlerowską symboliką. Dlatego organizatorzy kampanii oczywiście mają rację namawiając nas do wysyłania do Allegro takiego apelu:

Popieram apel Stowarzyszenia "NIGDY WIĘCEJ" dotyczący zakazu sprzedaży na Allegro odzieży i gadżetów  propagandowych  z symboliką nazistowską i rasistowską oraz pism, druków zwartych, wydawnictw książkowych i muzycznych rozpowszechniających takie ideologie. Licytacje tego typu są jednym ze sposobów pochwalania faszyzmu. Polska jest krajem boleśnie doświadczonym przez jego zbrodnie. Nie mogę zgodzić się na obojętność wobec odradzania się tego zjawiska.

(Apel powinien być być wysyłany razem z opinią prawną -- szkoda, że nikt się pod nią nie podpisał...). Zaś człowiek przyzwoity podpisze się oburącz (i obunóż) pod głosami poparcia dla kampanii.

Osobiście pozwolę sobie, a jakże, stanąć okoniem.
Po pierwsze nie uważam, iżby jakikolwiek przepis prawa zakazywał obrotu czy posiadania przedmiotów o symbolice faszystowskiej, narodowo-socjalistycznej czy komunistycznej (nawiasem mówiąc nie wiem dlaczego "Nigdy więcej" ogranicza się do tej nieszczęsnej swastyki -- na Allegro można też kupić sowieckie pamiątki, ale jakimś cudem autorzy kampanii fakt ten zbywają milczeniem...?)

Sam w sobie zakaz propagowania ustroju totalitarnego (plus przepisy karne stojące na straży tego zakazu) to za mało -- jakby na to nie patrzeć, propagowanie to propagowanie; jeśli zgodzimy się z autorami akcji, że sprzedaż takich przedmiotów jest propagowaniem, to w zasadzie nie pozostaje nam nic innego, jak przyznać, że jest nim także posiadanie tych rzeczy (owszem, posłowie pomysł taki mają -- por. także "O zakazie posiadania symboliki totalitarnej" oraz "Neozbrodnia (więzienie za koszulkę z Che...i za co jeszcze?)" -- ale to wciąż jednak przyszłość tylko).
Żeby postawić komuś zarzut propagowania, trzeba najpierdziedzic Pruskiw udowodnić zamiar zachęcania innej osoby do poparcia danej ideologii; jeśli zdaniem autorów kampanii to wszystko wynika "samo przez się", to gratuluję logiki, która bliska jest logiki obecnego rządu, który też uważa, że zakazane powinno być już samo mówienie o reklamie hazardu.

(Jeśli jednak nadal uważacie, że to wszystko nie jest w porządku, proponuję zastosować sposób pt. "dziedzic Pruski": przepasać hitlerowskie rzeczy biało-czerwoną szarfą i z głowy problem. A ja się nadal zastanawiam: co to by się działo, jakby ktoś chciał u nas wystawić "Producentów"?)

I sprawa druga: tak jak ma "Nigdy Więcej" prawo mieć swoje zdanie (mącić) na temat sprzedaży niemieckich bibelotów, tak Allegro nie powinno przesadzać z reakcjami. Opisywane w tekście przerabianie logo Allegro -- które ma być zapisywane jako aSSegro -- jest jak najbardziej dozwolone: nikt nie używa znaku towarowego do oznaczania własnych (konkurencyjnych) usług, zarazem moim skromnym zdaniem taka przeróbka nie godzi w dobra osobiste serwisu, z tej prostej przyczyny, że nie jest bezprawne.
Bezprawność w mojej ocenie będzie tu wykluczał właśnie kontekst całej operacji -- "Nigdy Więcej" może mieć swoje zdanie na temat tych gadżetów, nawet jeśli zdanie to jest błędne, a w dodatku (rozmyślnie?) pomijają bajery związane z "postępową" odmianą totalitaryzmu.

PS zdjęcie na górze pozwoliłem sobie zajumać stąd, mam nadzieję, że będzie mi wybaczone (czy swastyka na malunku nie propaguje?) A dziedzic Pruski to już sami wiecie skąd.

Komentarze (26)
1 | 2 | 3 | 4 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]