Apple patentuje technologię zdalnie wyłączającą kamerki
 Oceń wpis
   

apple patent zdalna blokada nagrywania Weekendowa ciekawostka: jak pisze "Wired" Apple zgłosiło patent na rozwiązanie umożliwiające zdalne zablokowanie funkcji rejestracji obrazu w urządzeniach elektronicznych -- na przykład podczas koncertów.

Technologicznie ma to polegać na "znaczeniu" obrazu przy pomocy nadajników podczerwieni: jeśli urządzenie nagrywające "wyczuje" sygnał, funkcja zapisu zostanie wyłączona albo radykalnie ograniczona (w opisie patentowym wskazuje się na wiele kombinacji, na przykład da się zrobić zdjęcie, ale już nakręcić filmiku -- nie).

"Wired" -- słusznie -- pisze, że wdrożenie takiej technologii, która może służyć wygodzie użytkowników -- ale i może być używana w celu przeciwdziałania "nielegalnemu" fotografowaniu na koncertach, ale i mogą z niej korzystać służby podczas pacyfikowania nie mniej "nielegalnych" manifestacji -- to młyn na wodę różnych oczajduszów.

Mnie się natomiast od razu przypominają nasze drobne kłopoty z krajowego podwórka: przede wszystkim w urządzenia blokujące możliwość robienia zdjęć powinny zainwestować Polskie Koleje Państwowe, z czego ucieszy się nasza kochana policja. Będzie można to także ustawić w różnych muzeach -- zamiast regulaminowych (i zakazanych) zakazów -- po prostu małe pstryk -- i zdjęcia nikt już nie zrobi. No i kierownictwo wrocławskiego Tesko-Hita, oni też powinni być zainteresowani.

Komentarze (10)
Tylko bez żartów proszę!
 Oceń wpis
   

Dobre: Tomaszowi Topie, który jest abonentem domeny Topa.pl udało się wczoraj nabrać swoich czytelników (i nie tylko) opowieścią o prawniku z warszawskiej kancelarii Lex Maximus proponującemu odstąpienie jego domeny na rzecz węgierskiego przedsiębiorstwa Topá Technology Kft -- na szczęście dziś poszło wyjaśnienie, to się może ludzie uspokoją ;-) -- ale nie każdy ma tak fajnie.

Oto jak pisze TechCrunch jego wczorajszy tekst poświęcony planom wydawcy New York Timesa wydawania tej szacownej gazety także w wersji na iPada spotkał się ze zdecydowanym odzewem zainteresowanych.
Tekst był żartem -- wszakże wczoraj był dzień dowcipów -- jednak nie dla działu "communications" NYT, który potraktował dowcip bardzo poważnie. Słowem: w reakcji na informację do TechCruncha przyszedł listel, a w nim żądanie usunięcia lub poprawienia wiadomości, która jest bardzo stara i nieadekwatna już do rzeczywistości. (Arrington pisze, że żart opierał się na tekście sprzed 14 lat, kiedy to wydawca zapowiadał wejście w internet; zabawne, że wkręcić dała się nawet jedna dziennikarka NYT).

Mniejsza z tym czy za żądaniem usunięcia posta pójdzie wezwanie ("nasi prawnicy już stoją w blokach startowych"), natomiast większa z tym, że -- to smutna konstatacja -- ludzie już naprawdę tracą poczucie humoru. Stąd i odpuściłem sobie wczorajsze "święto" (po raz pierwszy od roku, dwóch a nawet trzech lat). Nie w cenie jest także język aluzyjny (dowód: moje ostatnie prowokacje na nieszczęsnym Twitterze...)...
No i w sumie tyle wystarczy w tym temacie.

Komentarze (6)
Wstępne orzeczenie w sprawie Apple Inc vs. Psystar Corp.
 Oceń wpis
   

Psystar Mac OS X censoredInstalując system Mac OS X na swoich komputerach przedsiębiorstwo Psystar Inc. naruszyło warunki licencji Apple. Tak przynajmniej wynika ze wstępnego orzeczenia California Northern District Court wydanego 13 listopada. Postanowienie nie oznacza jeszcze formalnego zakończenia sprawy, jednakże już na tym etapie oddaleniu ulega pozew wzajemny Psystar.

Sprawa dotyczy prostego acz dyskusyjnego modelu biznesowego przyjętego przez Psystara: skoro wszystko co dobre u Apple to oprogramowanie, po co przepłacać za efekciarski sprzęt z ugryzionym jabłkiem na pokrywie? Można przecież zainstalować Mac OS X na niemarkowym blaszaku i mieć prawie to samo za połowę ceny.

Order re cross motions for summary judgement z 13 listopada 2009 r., California Northern District CourtJak łatwo było się domyślać -- łatwo, bo przecież Apple Inc. słynie z pozywania wszystkich dookoła (przypomnijmy, że pozwali władze "Big Apple", że oni też są apple, Woolwortha, za to, że zielone obierki są zbyt podobne do ich logo, etc. etc.) -- sprawa od razu trafiła do sądu.
Korporacja z Cupertino zarzuciła producentowi składaków z Florydy m.in. naruszenie warunków licencyjnych, złamanie umowy, naruszenie praw do znaku towarowego oraz czyn nieuczciwej konkurencji.

W odpowiedzi Psystar zasłonił się dozwolonym użytkiem oraz zasadą wyczerpania praw (u nich nazywa się to "first sale doctrine") -- to jest ta reguła, dzięki której legalny nabywca nośnika czy sprzętu, na którym zainstalowano oprogramowanie może przenieść własność tego czegoś na inną osobę -- przelewając równocześnie prawa z umowy licencyjnej -- a także zarzucił licencji na system Mac OS X nadmierną restrykcyjność.
Ten ostatni zarzut, w moim przekonaniu całkiem sensowny, opierał się na tezie, że niedopuszczalny jest zakaz instalowania oprogramowania na innym sprzęcie, niż wskazany przez producenta, o ile nabywca kupił oprogramowanie w sposób całkowicie legalny. W umowie brzmi to następująco: "This license allows you to install, use and run (1) copy of the Apple Software on a single Apple-labeled computer at a time"; analogiczne postanowienia odnoszą się do oprogramowania sterującego procesem bootowania komputerów ("Apple Boot ROM code and firmware is provided only for use on Apple-labeled hardware and you many not copy, modify or redistribute the Apple Boot ROM code or firmware, or any portions thereof".)

Sąd jednak ustalił, że działania Psystar polegały między innymi na modyfikacji oprogramowania, w tym podmianie oryginalnego bootloadera na własny wynalazek oraz plików obsługujących kernel, co stanowi równocześnie naruszenie osławionej Digital Millennium Copyright Act (Apple stosuje techniczne zabezpieczenia uniemożliwiające instalację systemu na obcym sprzęcie). Co więcej, system instalowany na komputerach nie było oryginalnym oprogramowaniem Mac OS X -- Psystar przyznał, że w toku produkcji użył jego "ulepszonej" wersji jako "matrycy", z której "odbijał" kolejne wersje softu instalowanego na kolejnych komputerach (równocześnie dokładając oryginalny nośnik).
Tymczasem owszem, sec. 117(a) US Copyright Act zezwala na dokonywanie przez użytkownika ograniczonych przeróbek oprogramowania, jednak przeróbki takie nie mogą być już przedmiotem samoistnego obrotu.

Co do zarzutu niedopuszczalnego związania sprzętu z oprogramowaniem -- warto jednak pamiętać, że już rok temu sąd oddalił oskarżenia oparte o przepisy antytrustowe -- orzeczenie stoi na stanowisku, iż ograniczenia tego rodzaju są dopuszczalne, a równocześnie Apple nie zakazuje posiadaczom sprzętu instalowania na nim innego systemu, niż Mac OS X (nb. wydaje mi się to ciekawą uwagą w kontekście sporów prawnych o jailbreaking).

Efektem wstępnego orzeczenia jest oddalenie kontrpowództwa Psystar, natomiast sąd będzie dalej procedował pozew Apple Inc. (na ostatniej stronie postanowienia jest opisany kalendarzyk). Wydaje się jednak, że w świetle tego, co zostało tam napisane, sprawa jest już jasna.

Na zakończenie uwaga natury ogólnej: narzeka się czasem u nas na opieszałość sądów. Tymczasem wydanie wstępnego było nie było orzeczenia zajęło wymiarowi sprawiedliwości stanu Kalifornia przeszło półtora roku, kiedy będzie wyrok -- nie wiem.
Natomiast podoba mi się sposób, w jaki dokument jest napisany.

PS "artwork" spod mojej własnej ręki. Przepis: wziąć obrazek ze strony psystar.com, nałożyć coś, co znalazłem tutaj http://potluckandpropaganda.com/uploads/images/censored.png -- i pospinać.

Komentarze (4)
Apple pozwane za zakaz pisania o jailbreakingu
 Oceń wpis
   

Jeden z ciekawszych wynalazków technicznych końca XX wieku? Bezsprzecznie: komórka. Nie sama w sobie (jeszcze 10 lat temu bym tak chyba nie powiedział), ale właśnie dzięki swojemu upowszechnieniu, zdemokratyzowaniu system GSM naprawdę bardzo zmienił nasze życie.
Komórka dla każdego to coś naprawdę sympatycznego.

Wyobraźmy sobie nieco inny świat. Przypuśćmy, że komórkę wymyśliło Apple. Niekoniecznie iPhone -- po prostu komórkę.

Wizja ta naszła mnie po przeczytaniu notatki o procesie, jaki OdioWorks LLC, administrator serwisu BluWiki zdecydował się wytoczyć (przy wsparciu EFF) mamutowi z Cupertino.

Sprawa jest banalnie prosta: jak wiadomo kierownictwo Apple Inc. ma mentalność tow. tow. Gomułki i Gierka, przeto każdy użytkownik sprzętu sygnowanego logiem z przegniłym jabłuszkiem (mowa o iPhonie oraz iPodzie) może cieszyć się najlepszym z najlepszych, starannie dobranym przez wierchuszkę oprogramowaniem; i tylko takim. Słowem: jeśli użytkownik chce zrobić ze swoim iPodem coś, czego nie wyobrażają sobie koledzy Jobsa (tzw. "jailbreaking" -- dosłownie "wyrwanie się z więzienia"), to może zostać całkiem poważnie oskarżony o przestępstwo z ustawy DMCA.

Traf chciał, że jakiś czas temu poradniki nt. jailbreakingu -- a ściśle: jak podłączyć ten sprzęt do WinAmpa lub Songbirda -- pojawiły się na BluWiki. Na trop szajki łamikodów wpadli prawnicy Apple Inc., błyskawicznie wezwali OdioWorks do usunięcia i zablokowania tego rodzaju wątków ze względu na naruszenie prawa autorskiego oraz Digital Millenium Act.
Jak piszą na EFF.org admini BluWiki owszem, usunęli treści wskazane przez korporację ze zgniłym japcokiem w znaczku -- ale momentalnie złożyli pozew do sądu zarzucając Apple Inc. naruszenie konstytucyjnej swobody wypowiedzi i wolności słowa.

Jak miał powiedzieć cytowany przez EFF Sam Odio, właściciel OdioWorks "Firmy takie jak Apple nie powinny być uprawnione do cenzury internetowych dyskusji poprzez bezpodstawne groźby prawne kierowane do serwisów umożliwiających wymianę poglądów przez użytkowników".

Wracając do myśli, którą rzuciłem na początku tekstu: myślę, że gdyby to inżynierowie z laboratorium Apple wynaleźli telefon komórkowy, skończyłoby się opatentowaniem technologii, ścisłym reglamentowaniem operatorów, a co za tym idzie -- zamiast powszechnej technologii dla każdego, mielibyśmy bajeranckie gadżeciki dla wybrańców.

PS Zgodnie z amerykańskim zwyczajem kopię pozwu można sobie ściągnąć i poczytać. To mi się naprawdę podoba (w Polsce wszyscy się zastanawiają czy nie oznaczałoby to naruszenia dóbr osobistych stron postępowania.)

Komentarze (7)
Dla Apple zawsze możesz być złodziejem
 Oceń wpis
   

O ciekawej sprawie w kontekście obostrzeń antyjumańczych pisze TechCrunch -- a właściwie jego gadżeciarska odnoga, czyli CrunchGear. Otóż mistrzowie dziwnych spraw spod znaku pogryzionego jabłuszka wychodzą z założenia, że jeśli użytkownik kupił w iTunes plik z utworem, który można oglądać w wysokiej jakości, to... nie będzie miał prawa odtworzyć go na urządzeniu, które nie ma takich parametrów technicznych.

Nazywa się to-to HDCP i przecieram oczy ze zdumienia, bo -- mam nadzieję, że Wikipedia się myli ;-) -- warunkiem otrzymania licencji na technologię jest ograniczenie funkcjonalności produktów, raz, że poprzez uniemożliwienie wykonania kopii utworu (czyżby zatem problem 'pojedynczych egzemplarzy' z art. 23 ust. 2 pr.aut. sam się rozwiązał? ;-) a dwa, że treść o wysokiej jakości wskutek uwierzytelniania (que?) nie może być wyświetlana na 'nielicencjonowanych urządzeniach'.
Ale tu coś jest nie tak: Wikipedia podaje, że w takim przypadku jakość obrazu ma być ograniczana do parametrów DVD, zaś dźwięku do parametrów DAT (to i tak bardzo dobrze).

Wszystko ślicznie-pięknie, ale z tego co rozumiem Apple nie ogranicza jakości obrazu przy próbie wyświetlenia go na urządzeniu, które nie umie sprostać technologii HDCP. Jak widać na załączonym obrazku -- który pozwoliłem sobie zajumać z CrunchGear -- Apple odmawia wyświetlenia zakodowanego w ten sposób filmu i nakłania do podłączenia (czyt.: kupna) dedykowanego urządzenia.

Oczywiście, zaraz znajdzie się sposób, obejście, warezik czy inny masochistyczny sposób, wszystkie one będą miały jednak zasadniczą wadę: w przekonaniu Apple Inc. będzie to nielegalne, będzie skutkowało utratą praw do pobranych utworów, a zapewne nawet -- utratą gwarancji na zmodyfikowany sprzęt.
Ale dobrze, świat będzie się dalej kręcił, prawnicy będą mieli o czym pisać, a może paru nawet na tym nieźle zarobi.

PS Czas na drobną złośliwość: dla przeciętnego konsumenta -- podobnie jak padające wszystko (dyski czy wyświetlacze) -- jest to wystarczający powód do tego, aby rozstać się z wybrakowanymi i piekielnie drogimi produktami. Ale przecież jest jeszcze kategoria apple believerów i appleoszołomów, którzy wierzą, że któryś tam produkt będzie lepszy, więc nadal będą to-to kupować.

Komentarze (32)
1 | 2 | 3 | 4 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]